Ciężkie życie Geeka.


   Ostatnio zauważyłam, że w dzisiejszych czasach ciężko być prawdziwym geekiem. Rzadko, kiedy trafia się na ludzi, którzy w ogóle znają prawdziwe znaczenie pojęcia „geek”, czy „nerd” i używają ich notorycznie, ponieważ jest to na topie. Przeczytałeś jedną książkę z fantastyki, którą zachwalają na każdej stronie? No to już możesz pretendować do miana geeka, ponieważ aktualnie nie trzeba się bardziej wysilać w tym kierunku. Podejrzewam, że to taka moda, ale, po co udawać kogoś, kim się nie jest? Przecież prędzej, czy później prawda wyjdzie na jaw i najbardziej wyrafinowane kłamstwa nie pomogą. Kilka sytuacji z życia wziętych:

1. Geekowy oszust.
Pewnego dnia wpadła do mnie koleżanka i zobaczyła moje twory plastyczne związane z ulubionymi książkami. Zaczęła piszczeć niczym 5 latka i zażyczyła sobie identyczną pracę, bo również jest wielką fanką wymienionych przeze mnie lektur. Nie powiem, na początku nie miałam z tym problemu, zwłaszcza, że w końcu ktoś docenił moje „zdolności”. Niestety po chwili rozmowy moja mina zrzedła, a wszystko, co mogło opaść zrównało się z podłogą. Na rysunku były symbole nawiązujące do ulubionych historii, a moja zacna znajoma nie miała zielonego pojęcia, o jakie książki chodzi. Oczywiście nie obyło się bez krętactw w stylu „Wyleciało mi z głowy”, „A masz rację! Tyle już tego przeczytałam, że zapomniałam”, potem przestała owijać w bawełnę i przyznała, że nie czytała tych książek, zna ogólny zarys, więc, w czym problem? Jest fanką i już.


2.
  Jestem wielką miłośniczką Tolkiena!
Rozumiem, że dla niektórych osób Tolkien jest mistrzem fantastyki, bo sama tak uważam, ale warto zaznaczyć, że on napisał książki, a nie stworzył film, taki mało znaczący szczegół. Przykład z kolejną koleżanką (chyba powinnam się przestać chwalić takimi znajomymi?), która zawsze przytakiwała mi, gdy wychwalałam twórczość Tolkiena, nie wyobrażacie sobie, jakie było moje zdziwienie, gdy po kilku latach z euforią oznajmiła mi, że w końcu dorwała książkę „Władca Pierścieni” i będzie się mogła przekonać, czy jest tak dobra jak film. To był ten moment, gdy pierwszy raz miałam ochotę wyrzucić kogoś z facebooka.

 

3. Wyścig Geeków , gdy ilość ma znaczenie, a nie jakość.
-Ile kupiłaś książek w tym tygodniu?
-2
-Tak mało? A niby taki z Ciebie mól książkowy.
-Nic więcej mnie nie zainteresowało, a o czym są Twoje?
-Brałam jak leci, bo na przecenie były.

W końcu nie liczy się to, czy Twoja szafka jest zapchana ulubionymi książkami, do których wracasz z wielką przyjemnością. Ważniejsze jest zastawienie pokoju wzdłuż i wszerz grubymi księgami, a nóż odwiedzający znajomi zaczną Cię podziwiać za unikalną zdolność czytania książek z własnej woli. W końcu tak mało ludzi teraz sięga po coś do czytania poza magazynami, więc co za różnica, czy masz na półce ulubioną książkę, czy encyklopedię w obcym języku.

 

4. Coś gdzieś dzwoni, ale za cholerę nie wiem, w którym kościele.
-Uwielbiam Marvela! Który film jest moim ulubionym? No oczywiście, że Batman. 
-Przecież wiem, że w składzie Avengersów znajduje się Superman.
-Co? Sauron i Saruman to nie ta sama postać? 
-Aragorn to ten obrzydliwy pająk z Harrego Pottera
-Kocham Tolkiena! Ciekawe, czy zrobi jeszcze jakiś film.


   To tylko zalążek niedorzecznych sytuacji, które mnie spotykają w kontakcie z osobami, dla których moda jest ważniejsza od prawdziwego zainteresowania. Działa to na zasadzie znanych i podziwianym zespołów. Znasz jedną piosenkę? Możesz dumnie nazywać się ich najwierniejszym fanem. Tak samo jest z byciem geekiem. Przeczytałeś Zmierzch? Fantastyka nie ma przed Tobą żadnych tajemnic. Oczywiście sama na początku sięgałam po różne gatunki, każda przeczytana książka robiła na mnie wrażenie, ale to fantastyka sprawiła, że po zagłębieniu się w niej nie chciałam wracać do innych tematyk. Chyba w końcu o to w tym wszystkim chodzi? By znaleźć coś, co najbardziej człowieka interesuje. Jednak jest to temat na kolejną notkę, dzisiaj już wystarczająco się rozpisałam. 

44 komentarze :

  1. Haha :D
    Dobre prawdziwe :')
    marmurka-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki prawdziwe ido tego w ciekawy sposób napisane. ♥
    BLOG

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobry post :) Ale zauważ, że tak jest nie tylko w tym przypadku :) Ludzie coraz to częściej idą na łatwiznę, chcą być na topie czy nie wiem na czym i nie pogłębiają swojej wiedzy czy umiejętności w danej dziedzinie :) od takie moje spostrzeżenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam, akurat pokazałam to na przykładzie tematyki, która jest mi najbliższa. ;)

      Usuń
  4. Hahaha no świetny post jak zawsze :D
    Strzał w dziesiątkę :D
    jeden z moich ulubionych blogów ^^
    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post :D Ja przyznaje, że nie czytam takich książek, bo mnie nie interesują ;)

    http://mylittlelifex3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoje upodobania, ważne by nie udawać kogoś kim się nie jest. ;)

      Usuń
  6. Fajnie to wszystko ujełaś :D rzeczywiście bycie "geekiem" jest na topie, dla przykładu " Teoria wielkiego podrywu" :)

    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio pożyczyłam od koleżanki "Więźnia labiryntu". Książka nie przypadła mi do gustu, ale... NIE W TYM RZECZ. Kiedy pisałam jej na facebooku o tym jaki to Newt jest cudowny, a Thomas i Teresa irytujący, odpisała mi coś w stylu "tak, tak, bo ja przecież wiem, o czym ty piszesz." Napisałam jej, że przecież chodzi mi o głównych bohaterów książki, którą mi pożyczyła, a na zaczęła się tłumaczyć, że nie skojarzyła na początku, bo źle przeczytała imiona. Zastanawia mnie tylko, czy kupiła książkę jedynie, aby mieć ją na półeczce, bo to przecież bestseller, po czym przekartkowała całość, czy może w ogóle jej nie czytała. Sama już nie wiem.
    O tak, kocham, kiedy ktoś mi mówi, że jest wielkim fanem jakiegoś autora, a następnie okazuje się, że oglądał tylko ekranizacje jego dzieł. NIECH KTOŚ IM WRESZCIE WYJAŚNI, ŻE BYĆ FANEM FILMÓW Z SERII HARRY POTTER A BYĆ WIELBICIELEM J. K. ROWLING TO ZUPEŁNIE COŚ INNEGO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie takie sytuacje, które przytoczyłaś najbardziej mnie denerwują w ludziach. Nie wiem po co im to oszukiwanie i udawanie, że coś znają skoro prędzej, czy później w kontakcie z bardziej zainteresowaną osobą wyjdzie, że nie mają zielonego pojęcia o czym mowa. Sami robią z siebie błaznów. A co do konfrontacji książka, a film to już mi ręce opadają. Ktoś obejrzy film i już jest wielkim fanem całej historii, książkę dopiero planuje przeczytać, ale nie ważne, już ją kocha. ;)

      Usuń
  8. Osobiście nie jestem fanką filmów i książek tego typu, ale podoba mi się w jaki sposób wyrażiłaś swoje zdanie na temat tych wszystkich "geeków"!
    Również obserwuję i czekam na kolejne posty! <3

    Siemka. Cześć.
    Kawowa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny post (tak serio ;)). Często są takie sytuacje. Do tego ja uważam,że jak ktoś jest czegoś prawdziwym fanem to powinien przeczytać książkę. Byłam ostatnio w kinie na ,,Próbach Ognia'' , przyznaję,że nie czytałam (jeszcze) książki (i nie nazywam się wielką fanką ,ale kojarzę ogólnie) i słyszę jak na koniec ktoś pyta ,,Ciekawe czy będzie 3 część'' XD. Z tego co wiem to dalej jest ,,Lek na śmierć''
    http://modoemi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Post fajny. Tylko może aż takim Geekiem nie jestem i nie wszystko rozumiem xD No ale książki czytam...(:
    www.imbirkowy-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie czytam ksiazek, nie umiem poprostu w moim zyciu przeczytalam moze z 2 ksiazki ale to tyle. Nie moge sie skupic na czytaniu, dziwne prawda? Wiec nie wiem jak to jest z ksiazkami ale wiem jak to jest no tak jak wymienilas np z muzyka. Teraz wystarczy ze cos wejdzie w mode to kazdy zaczyna nazywac sie fanem nie wiedzac tak naprawde o co chodzi, no bo przeciez modne jest nie? ;D

    Pozdrawiam,
    http://comocarmen.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co najważniejsze, wtedy stają się fajni w oczach innych ludzi. Na krótką metę, do momentu aż prawda nie wyjdzie na jaw. :D

      Usuń
    2. No dokladnie haha, i nie wiem czy sie im to oplaca bo robia z siebie wiekszych idiotwo wtedy xD

      Usuń
  12. Nie lubię ogólnie czytać książek, ale jak zacznę czytać coś, co mi się spodoba, to trudno mi jest przestać :D :).
    ania-ania3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam czytać książki i od czasu do czasu wpadnie mi do rąk jakaś fantastyka, ale nie uważam się za znawczynię :D
    http://www.olkiks.blogspot.com/ Zapraszam ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja uwielbiam czytać książki oczywiście kryminały <3 Zachowania podane niestety często się zdarzają. kiedyś z kimś rozmawiałam zapytałam się czy woli DC czy Marvela stwierdził, że Marvela, bo właśnie tam jest Batman :D

    Stylizacje, moda, uroda

    OdpowiedzUsuń
  15. Emmmm ja za fantastyką nie przepadam :D

    Pozdrawiam i miłego tygodnia :)
    Anru,

    OdpowiedzUsuń
  16. AHAHAHAHA świetny post, do tego te memy. Bezcenne!
    http://thekisho.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Z fantastyką to jest zwykle tak - zaczyna się od tych pozycji najbardziej oklepanych, czyli Tolkien, Rowling czy Gra o Tron. Potem każdy wielkim fanem się staje, a gorzej jak oglądał film/serial i nawet nie potrafi wskazać różnic w fabule. Później zaczyna się zgłębiać temat, dochodzi literatura fantasy, sci-fi i inne zmieszane gatunki i nagle okazuje się, że jest tyle książek do przeczytania! I jak tu znaleźć na nie czas? Przecież Terry Pratchett tyle się naprodukował, a i Trudi Canavan zacnie pisze. A kto by nadążył jeszcze za polskimi wydawnictwami?
    Cieszę się, że wśród znajomych mam albo zatwardziałych nerdów,z którymi po nocach gramy w planszówki albo osoby totalnie nie zainteresowane tematem fantastyki. Żadnych udawanych geeków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tolkien jest chyba oklepany tylko pod względem filmów. Rzadko kiedy spotykam osobę, która przeczytałaby ,,Władcę Pierścieni", a co dopiero Silmarilliona, już nie wspominając o reszcie jego dzieł, które są tak samo dobre jak sztandarowy ,,Władca Pierścieni". Z Rowling już jest inaczej bo seria o Harrym Potterze jest o wiele łatwiejsza do czytania, więc trafia do większej grupy odbiorców. Ja własnie swoją całkowitą przygodę z fantastyką zaczęłam dzięki Trudi, tak mnie rozkochała swoimi książkami. Na szczęście jestem z nią na bieżąco, ale to jedynie mi otworzyło oczy ile jest świetnych i mało znanych książek z działu - fantastyka. Moja lista od tamtego momentu coraz bardziej się wydłuża i nawet nie ma na niej miejsca na inne gatunki. ;)

      Usuń
  18. Nie ma co kogoś rozliczać z tego czy jest prawdziwym "Geekiem" czy "Nerdem". Taki ktoś dziś jest "tym" jutro "tamtym" :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawy post. Dobrze, że opisałaś takie sytuacje z życia. Pewnie wielu osobom zrobiło się w tym momencie głupio, hahaha. :D
    Ludzie są debilami. [oczywiście nie wszyscy, ale większość zdecydowanie] Odkąd zaczęlam bardziej zwracać uwagę na ludzi stwierdzam, że niektórymi nie warto zawracać sobie głowy. Pozerzy są najgorsi. :)
    Serdecznie zapraszam na 5ty rozdział opowiadania. W końcu, po wielu trudach się ukazał! Zapraszam. :)
    magical-history.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Mega wciągający post <3

    Wspólna obserwacja?
    daj znać u mnie <3
    http://ovixx93.blogspot.com

    ZAPRASZAM DO MNIE NA KONKURS NA FANPAGE!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajny post :).
    Poklikasz w linki w ostatnim poście?Z góry dziękuję <3.
    Jeżeli spodobał Ci się nasz blog,zaobserwuj :).
    fashion--twins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Haha, pierwszy raz się spotkałam z takim określeniem :D I od razu widać, że nie gustuję w takich klimatach...wszystko się wydało :( Haha :D Fajnie, że jest na ludzi, który wielbią się w fantastyce określenie "Geek" :D A post jest bardzo życiowy, bo kłamstwo ma krótkie nogi ;) Pozdrawiam! :*

    www.sandina.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Odpowiedzi
    1. Określa się tak osoby, które dążą do pogłębiania swojej wiedzy w jakiejś dziedzinie, co znacząco wykracza poza zwykłe hobby. ;) Aktualnie używa się tego określenia na zmianę z nerdem i przypisuje sie takim osobom głównie zainteresowania w fantastyce, programowaniu, grach itp.

      Usuń
  24. Masz całkowitą rację :D
    Rozwaliły mnie memy z Benedictem Cumberbatchem :D
    "Aragorn to ten obrzydliwy pająk z Harrego Pottera" - haha o julu, rozwaliło mnie to :'D
    No niestety istnieją tacy denerwujący ludzie :/

    Alicjonada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Hahah, mega fajny post :) widać że się napracowałaś!
    http://ziiutablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. No cóż ludzie już tak mają, ja fanką fantastyki nie jestem, za to mój chłopak... :))
    Ja wole przeróżne książki o różnej tematyce i różne gatunki, jedna mi się spodoba, druga nie. Nie jestem zafascynowana narazie twórczością jakiegoś konkretnego autora, żeby przewertować wszystko co napisał. W sumie to nie przywiązuję wagi do autorów, taki mój urok :))
    The balance of my life

    OdpowiedzUsuń
  27. Hahhaha zgadzam się do tych sytuacji, ja czasami miałam podobne. No ale cóż, takie życie :D

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Fajny blog obserwuje :D
    Zapraszam do siebie ;)

    http://nelly-nellie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. To ja też chcę takie rysunki xD Wyścig Geeków, rozwaliło mnie to "brałem jak leci", jakbym widziała siebie przed świętami w księgarni, tylko, że ja zawsze mam określone typy książek.
    U mnie nowy post z 2 rozdziałem mojego opowiadania i fotkami

    http://odbicie-lustra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Genialne pytanie; czemu mamy udawać kogoś, kim się nie jest? 4 punkt mnie totalnie rozbawił xD Nie lubię fantastyki (no dobra oprócz Avengers), wolę dramaty, czy thrillery, ale rozumiem, co masz na myśli publikując ten post. Mnie też bardzo denerwują osoby, które interesują się tym, co teraz jest modne, a później o tym zapominają. Tak samo jak ten przykład z zespołem. Nic dodać, nic ująć!
    Arleta!

    OdpowiedzUsuń
  31. Mój chłopak tez uwielbia Tolkiena ! Pozdrawiam :*
    http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. łał , fajny blog, ja też od niedawna znów zaczełam blogować, ale nie wychodzi mi to za bardzo, była bym wdzięczna jak byś doradziła w kom co bym mogła z mienic w moim blogu, czego brakuje i jakie popełniam błędzy :) pozdrawiam cieplutko zapraszam http://seagoth.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. ja nie przepadam za Tolkienem... ale tematy poruszone w tym poście są dobrze wybrane ;)
    healthybeautylifestyle

    OdpowiedzUsuń
  34. Piszesz świetnie! Cokolwiek nie napiszesz :D <3

    http://typical-writers.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Niesamowicie mnie cieszą takie komentarze. ;)

      Usuń
  35. 3 punkt. xd No naprawdę. Po co kupowac byle jakie książki i marnować kasę? Ja zazwyczaj po prostu wypozyczam, bo chyba bym zbankrutowala gdybym ciagle miala kupowac nowe. ;) Ludzie są nieraz straszni w tym co robią. ;D

    OdpowiedzUsuń

GeekBooks © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka