6 gatunków postanowień noworocznych.



 Stary rok powoli przechodzi na emeryturę, a nowy wychodzi z pieluch by przejąć władzę. Zawsze w tym przełomowym momencie ludzie tworzą niestworzone i ciężkie do zrealizowania listy z postanowieniami. Byłabym istną kłamczuchą gdybym powiedziała, że mnie to ominęło. Wymyślanie podpunktów, które uczynią, że będę lepszą wersją siebie są najlepszą zabawą, jaka kiedykolwiek mnie spotkała. Czemu? Bo nic innego nie sprawia, że czuję się jak bohaterka komedii, a czasem dramatu. Wszystkie moje plany są realizowane przez maksymalnie miesiąc, a potem odchodzą do lamusa, bo stwierdzam, że przecież jest dobrze tak jak jest i nie trzeba się wysilać. Też tak macie? A może wasza przygoda z planami noworocznymi przypomina coś innego?

Kryminał, czyli karalne skutki nowej diety.
Od pierwszego stycznia będziesz wsuwać sałatę i popijać ją wodą, by na sezon letni pochwalić się płaskim brzuchem. Zjedzenie czegoś o wyższym poziomie kalorii staje się przestępstwem, a otworzenie lodówki i wyciągnięcie ulubionej potrawy równa się napadowi na bank z bronią w ręku. W końcu i tak najbliżsi zauważą Twoje karygodne zachowanie i zamkną Cię w jednym pomieszczeni z wagą byś solidnie przemyślała swoje postępowanie. Niestety będzie już za późno, bo nadprogramowa czekolada pójdzie tam gdzie nie trzeba i nowe spodnie zamienią się w istne więzienie dla krągłych kształtów. Koniec końców stajesz się prawdziwym kryminalnym przestępcą, którego ścigają wyrzuty sumienia.

 
                                       Horror, czyli rozpoczęcie przygody z siłownią.
Nie oglądasz tych strasznych historii bo samo życie ciągle serwuje chwile grozy. Na początku zaczyna się jak w każdym filmie. Pełna nadziei i odwagi zmierzasz na siłownię, a z każdym krokiem do przodu zaczyna Cię oblewać zimny pot na samą myśl, co te wszystkie maszyny z Tobą zrobią. W końcu wybierasz najprzyjaźniejszą maszynkę i starasz się nią obsłużyć. Po chwili dostrzegasz, że jest to jedynie podła bestia, która planuje jak tu z Ciebie wyssać ostatnie soki. Gdy ledwo udaje Ci się ujść z życiem i czołgasz się ku wyjściu zauważasz, że ostatni autobus zmierza na przystanek. Wtedy dopiero pokazujesz, jaka jesteś wprawiona i biegniesz z krzykiem przed siebie, niczym postacie z horrorów, którym na karku wiszą rządne mordu bestie.

 
Fantasy, czyli bajki na temat utrzymania porządku.
Od nowego roku nie dopuścisz do zaniedbania mieszkania. Będziesz sprzątać co drugi dzień, wszystko odkładać na miejsce, a w zlewie nie będą zalegać brudne gary. Same te postanowienia brzmią już jak nierealne historie, a znajomi po takich opowieściach zaczynają traktować Twoje słowa z przymrużeniem oka jak wszystkie inne baśniowe opowieści. Pewnego razu niespodziewanie Cię odwiedzają, a Ty nie wiesz, czy ich wpuścić, czy udać, że ta pleśń na talerzu ożyła i Cię chrupała na śniadanie. Jednak z głupim uśmiechem mówisz, że jak wróciłaś, to już tak było i najwidoczniej miałaś innych gości w postaci niegrzecznych krasnoludków lub wrednych chochlików. Ostatecznie stajesz się królową śmietnikowej posiadłości i błagasz, by ubrania nie zaczęły same wychodzić z pralki.


Romans, czyli znalezienie miłości życia.
Będąc małą dziewczynką marzyłaś o księciu na białym koniu i jak tylko nauczyłaś się pisać, zaczęłaś tworzyć listy, na których widniał tajemniczy ukochany. Z wiekiem jego sylwetka ciągle się zmieniała, od wspaniałego romantyka, po wampira z zasadami, aż przyszła pora na miliardera z rozchwianiem emocjonalnym. W końcu same historie przestały wystarczać i wyszłaś na ulicę szukać kogoś wyciągniętego żywcem z książek. Szkoda, że nikt, w nich nie uprzedził, że kocury wcale nie interesują się szarymi myszkami, a już na pewno nie pod kątem ochrony i wspólnego życia. Rozczarowana uciekasz do swojej norki, by dalej czytać o pięknych historiach miłosnych i jedynie we snach zamieniać się w główną bohaterkę romansu, której obecność sprawia, że wszyscy mężczyźni tracą głowę. 


Dramat, czyli odkładanie pieniędzy na czarną godzinę.
Każdy chce wejść w Nowy Rok z jakimiś oszczędnościami, albo dopiero zacząć gromadzić pieniądze w skarpecie. Zasuwasz cały miesiąc by dumnie odebrać wypłatę, kupić najpotrzebniejsze rzeczy, a resztę wrzucić do tajnej skrytki ,,na zaś”. Oczywiście na miano najpotrzebniejszych rzeczy zasługuje kolejna para nowych butów i sterta książek.  Pod koniec miesiąca jeszcze natrafiasz na piękną sukienkę i wyciągasz to, co parę dni temu trafiło do skarpety. Dumna ze swojej przedsiębiorczości idziesz się nagrodzić dobrą kanapeczką. Otwierasz lodówkę, a tam nawet światełko się nie pali. Jak się okazuje ani na prowiant, ani na czynsz już nie wystarczyło. Zamieniasz się w istotę rodem z dramatu, która zamiast oszczędzać ledwo wiąże koniec z końcem i nie ma, co do gara włożyć. Na szczęście ta piękna sukienka jeszcze nie straciła metek i można ją zwrócić do sklepu, by jakoś przeżyć do kolejnej wypłaty.


Komedia, czyli więcej nauki.
Sam pomysł by się lepiej uczyć brzmi jak dobry żart. Jednak podwijasz rękawy i bierzesz się do tej męczącej roboty. Zrywasz kontakty ze znajomymi i ryglujesz drzwi do swojego pokoju by mieć święty spokój i możliwość nauki całymi dniami. W końcu przychodzi dzień egzaminu, a Ty zachowujesz się jak mały komputer, któremu wgrano całą wiedzę świata. Nie ma możliwości by nie dostać minimum 4.  Piszesz i wychodzisz, jako ostatnia z sali, a potem już świętujesz, bo nie ma opcji, by się nie udało. Następnego dnia widzisz dorodne 1 i nie wiesz, czy to jakaś pomyłka, czy znajdujesz się w marnej komedii, której fenomenu jedynie Ty nie rozumiesz. Nauka do poprawy oczywiście wygląda już inaczej – śpisz w otoczeniu książek i liczysz na to, że wiedza sama spłynie Ci do głowy. Na pytania ledwo odpowiadasz, a potem słyszysz, że dostałaś 3. Wtedy masz wrażenie, że trafiłaś do najśmieszniejszej historii na świecie, bo w końcu nic tak nie bawi jak sytuacja ,,w ogóle się nie uczyłam, a zdałam”. 

58 komentarzy :

  1. Super zestawienie; ja nie robię postanowień na Nowy Rok :)
    zaczytana_bella

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny post bardzo miło się go czyta :) ja nie mam postanowień noworocznych bo i tak ich nie spelnie :)

    mój blog ❤

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha uśmiałam się przy tych zbrodniach z lodówką i krwiożerczymi bestiami na siłowni, to takie prawdziwe :D
    pozdrawiam
    http://ifeelonlyapathy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jezuuu, ale mega post! Dokładnie tak kiedyś robiłam ;D Teraz uznałam, że owszem, zacznę dbać o siebie, ale postaram się po prostu pić więcej wody i zapiszę się na zumbę (ale gdzieś w marcu, bo teraz to będzie oblężenie wszelkich siłowni ;p). No i ćwiczę z Mel B., ale to raczej na kręgosłup a nie żeby chudnąć. No i tak! Znajdę miłość swojego życia (wait, nie będę szukać, ona sama mnie znajdzie!) :D

    Pozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tak samo, po jakimś czasie przestaje widzieć w czymś sens. Hahaha, świetny post, taki inny! ;)
    [mój blog]

    OdpowiedzUsuń
  6. hah pomysłowo dobrane gify/zdjęcia ;PP

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha jak zawsze z humorem ^^ swietny wpis ;d
    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Hehe, ja postanawiam nic nie postanawiać:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie rozbiłam i nie robię postanowień noworocznych, ale post świetny :D
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Padłam ze śmiechu! Mnie chyba dotyczy fantasy ;) Pozdrawiam, Idalia ;**
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. w tym roku nie planuję żadnych postanowień :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie robię noworocznych postanowień :) Będę trzymać kciuki za Twoje, aby się spełniły.

    OdpowiedzUsuń
  13. wyjątkowo trafnie dobrane zdjęcia i gify:D a porównanie do gatunków filmowych- mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń
  14. Haha, dlatego ja się wstrzymuję z postanowieniami, jak bardzo chcę coś osiągnąć, to w końcu dam radę, nie potrzebuję tego zaklepywać już na początku roku :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie mam postanowień noworocznych, bo później trudno się je realizuje. Czasy się zmieniają i rok rokowi nie równy dlatego lepiej (szczególnie dla mnie) na bieżąco sobie robić cele, które chce zrealizować. A najlepsze jest to, że czasami się do czegoś dąży a jak się to ma to nie jest się nieusatysfakcjonowanym.
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego na nadchodzący rok!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo pomysłowe, ja nie potrzebuję nowego roku żeby coś postanowić :3
    http://side-of-life.blogspot.com/ - KLIK!

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś sama robiłam podobne postanowienia, ale w tym roku chyba sobie odpuszczę, bo po kilku dniach i tak o nich zapominam i robię wszystko po staremu :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Trafiłaś w punkt z każdym z rodzajów postanowień. Wszystkie mają być wielkimi produkcjami godnymi Oscara, a w rzeczywistości stają się tylko tanią rozrywką dla mas. :D Ja co roku miałam jakieś postanowienia, ale tym razem boję się tworzyć kolejnej listy, bo nigdy nie trzymałam się moich grudniowych pomysłów na przyszły rok. ;)
    Sztuka parzenia herbaty [KLIK]

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak zwykle wywołujesz wielki uśmiech na mojej twarzy! Tak uwielbiam czytać Twoje posty, naprawdę! :)
    Genialne, ironiczne podejście i super porównania. Komedia powtarzała się u mnie co rok, teraz nawet się nie łudzę, że to kiedykolwiek dojdzie do skutku. Tym bardziej na studiach. :D
    Naprawdę super! Skąd Ty bierzesz takie genialne pomysły?! Ja bym na coś takiego nie wpadła. Jeszcze żeby to tak ciekawie opisać i wszystko dopasować, że nie sposób wyobrazić sobie inne połączenia... Naprawdę geniusz!
    Kocham Cię, i tyle. <3

    www.magical-history.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Haha, jaki fajny sposób na post :D W pierwszym momencie myślałam, że będziesz pisać faktycznie o jakiś filmach :D A pierwszy obrazek jest dość interesujący, może i ja siebie tak przechytrzę :D
    Zapraszam! www.zuzu-zuzannaxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Też swego czasu lubowałam się w fantastyce, w nowym roku planuję przeczytać po raz kolejny sagę Wiedźmina :))
    Dziękuję i również obserwuję!:)
    pozdrawiam!
    http://ifeelonlyapathy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. na ten rok miałam większe postanowienie i większość z nich mi wyszła na przyszły rok pewnie też będę mieć ale już mniejsze
    http://alotofpage.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Nominowałam Cię do LBA na moim blogu :) http://ksiazki-recenzje-czytelnicy.blogspot.com/2015/12/liebster-blog-award-5-6.html#more

    OdpowiedzUsuń
  24. Hahahahah, kocham twój styl pisania ♥♥♥
    Cóż za kreatywny komentarz xD
    marmurka-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Drugie i ostatnie.. Godne uważnego przeczytania ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Uśmiałam się na tym poście! Jest rewelacyjny :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwację i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zabawnie :'D Ale nie rozumiem dlaczego utarło się przekonanie "nowy rok, nowy ja", skoro tak naprawdę zawsze jest odpowiedni czas, by coś zmienić i wcale nie trzeba czekać z tym do 1 stycznia ;)
    Mój Blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  28. Super zestawienie i bardzo ciekawy pomysł na post :) Ja nie robię w tym roku postanowień, ale może spróbuję w przyszłym roku.

    Pozdrawiam serdecznie ;)
    someculturewithme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. jak zawsze śmieszne zestawienie, na szczescie nie naleze do zadnego typu bo nie bawie się w postanowienia niemożliwe do zrealizowania :D/Karolina

    Dwie Perspektywy Blog

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie tworzę nigdy list z noworocznymi postanowieniami, bo nie wierzę, że uda mi się je zrealizować. Zmiany wychodzą u mnie spontanicznie, w ciągu roku i tak np. za dietę wzięłam się w kwietniu tak z dnia na dzień i udało mi się schudnąć. Może więc lepiej nie planować? :)

    A pomysł na post super, wszystkie kategorie postanowień świetnie opisane :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Z tym kryminałem to trochę racja - zresztą cały post jest mistrzowski! Ja oczywiście tworzę listę, ale z roku na rok moje plany są coraz bardziej realistyczne. Przechodziłam już od 'schudnę' przez 'będę ćwiczyć od kwietnia do końca wakacji', aż po najlepsze rozwiązanie, czyli 'będę STARAŁA się utrzymać zdrowy tryb życia'.

    bookocholic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. dlatego nie robię postanowień:D

    OdpowiedzUsuń
  33. woo świetne, ja nie robię postanowień Noworocznych :p
    Mój Blog - klik♥

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetny post ^^ Ja zawsze zapominam zrobić postanowienie noworoczne :'D
    zapraszam do mnie: http://aaabydidi.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Genialny post :)
    Ja zawsze robię postanowienia, a potem wychodzi jak w poście :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Hahahah świetne, najbardziej chyba rozbroiło mnie to z nauką, bo sama dokładnie to samo przeżyła rok lub dwa lata temu :D Kiedyś robiłam miliony list, celów na Nowy Rok, ale nauczyłam się na błędach, że zgrabnej sylwetki nie osiągnie się poprzez ćwiczenie tylko pierwszego stycznia :D Dlatego teraz staram się nie robić planów a nowy rok, ale zapewne jakieś postanowienie i tak gdzieś tam wpadnie ;) Co do pierwszego obrazka to mnie rozwalił :D

    Pozdrawiam ♥
    http://princessdooomiii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Uwielbiam te twoje porównania! Są świetne :D Ja chyba nigdy nie robiłam tych całych postanowień noworocznych i chyba nigdy nie będę ich robić ^^ Nie widzę w tym sensu :D
    http://sandraahey.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Świetne rzeczy, też planuje post o noworocznych postanowieniach (w piątek). To jest straszne, że ludzie tak bardzo chcą, a potem tak szybko z tego rezygnują. I jeszcze te słowa - od nowego roku zacznę. No nie, zacząć trzeba teraz, od nowego roku co najwyżej można ciągnąć to dalej.
    Bardzo podobał mi się sposób, w jaki to wszystko opisałaś. I styl. Styl tutaj jest naprawdę świetny. :)


    Pozdrawiam :) i zapraszam do siebie:)
    http://somethingdiffernet-imagine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Zapraszam serdecznie na rozdział 11, Kochana! Jest w nim także odpowiedź na LBA, przepraszam że tak późno :)
    www.magical-history.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Genialny post! A ja muszę się pochwalić, że moje noworoczne postanowienia sprzed dwóch lat w dalszym ciągu realizuję, a jest to nauka angielskiego i aktywność fizyczna. Obie te czynności bardzo mnie wciągnęły i z czasem stały się pasjami:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Fajny post z przymrużeniem oka :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Postanowienia noworoczne są głupie, ale jeszcze nigdy nie widziałam, żeby ktoś je zestawił w ten sposób ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Świetny pomysł na wpis, bardzo kreatywny i przy okazji zabawny :)
    Uff, na szczęście dla mnie siłownia nie jest horrorem, a raczej przyjemnością. Zawsze można pójść na rowerek i poczytać przez godzinkę książkę :)
    Kryminały lubię jako książki, ale taki z jedzeniem samej sałatki też by mnie przeraził :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  44. Szczęśliwego Nowego Roku 2016 :)

    http://chicporadnik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  45. Ciekawy tag :).
    Szczęśliwego i udanego roku życzę :).
    ~ Julka ☺ ~
    Zapraszam na nową recenzję:
    http://odkawywoleksiazke.blogspot.com/2015/12/recenzja-4-cz-serii-selekcja-czyli.html

    OdpowiedzUsuń
  46. Szczęśliwego Nowego Roku! :)

    skrytaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  47. Świetnie przedstawiony obraz jak tak naprawdę wyglądają wszystkie pseudo postanowienia, oczywiście w pigułce :D /Mikołaj

    Dwie Perspektywy Blog

    OdpowiedzUsuń
  48. Jak dla mnie ten post jest po prostu genialny (i do tego tak bardzo prawdziwy)! Zobaczymy jak to będzie z moimi postanowieniami ;)

    adgam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  49. Świetny tekst!! ^_^ XD Ja tam raczej nie robię noworocznych postanowień. :P

    OdpowiedzUsuń
  50. To była na prawdę zabawne. Choc ja ciągle słysze dookoła - nie robię postanowień noworocznych bo wszytsko to sciema, abysy się lepiej poczuli.. sama nie wiem jak to jest...

    OdpowiedzUsuń
  51. Genialny post! Ja też robię jakieś postanowienia noworoczne, ale nie zawsze udaje mi się ich dotrzymać. Jednak w tamtym roku postanowiłam, że w końcu założę bloga no i udało mi się :) w tym roku zamierzam bardziej zadbać o zdrowe odżywianie i sport, bo w tamtym roku tylko w części mi się to udało ;)

    http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  52. Świetny post! Bardzo przyjemnie się go czytało.
    Uśmiałam się po pachy i znalazłam nawet swoje odzwierciedlenie :P

    Spodobał mi się Twój blog. Zostaję i będę często zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  53. post jest świetny, żałuję, że wcześniej go nie przeczytałam, ale niestety musiałam zrobić sobie kilka dni przerwy ze względu na chorobę. Post jest genialny, sposób w jaki to nazwałaś i napisałaś! Cudo! Ale racja z tą dietą czy siłownią, nie rozumiem ludzi którzy podejmują jakiekolwiek postanowienie noworoczne, ja nigdy ich nie dotrzymuję, więc nawet się nie bawię w to :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

GeekBooks © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka