Dylemat życia, czyli wrażenia po nowych ,,Gwiezdnych Wojnach”


 Mówi się, że film jest dobry, gdy wywołuje w ludziach wielkie emocje. Gwiezdne Wojny doprowadziły u mnie do totalnej rozpierduchy i niewyobrażalnego konfliktu wewnętrznego, z którym wręcz nie potrafię sobie poradzić od kilku dni. Dawno nie otrzymałam filmu, po którym chodziłam jak struta i ciągle nie wiem, czy kontynuacja tak naprawdę mi się podobała, czy nie. Chyba nastąpiło u mnie wyrównanie mocy i stoję na granicy między zadowoleniem, a rozczarowaniem. Nie wiem skąd u mnie taka opinia, większość moich znajomych pokochała siódmą część, natomiast w internetach trafia się na przeróżne opinie od zachwytu, po całkowite zniesmaczenie. Ja jednak ciągle mam przed oczami scenę, która po prostu nie powinna mieć miejsca. Jestem za bardzo przywiązana do starej trylogii i nie wyobrażam sobie właśnie takiej kontynuacji. Sam klimat filmu dostaje ode mnie mocne 8/10, ale jako kontynuacja dobrze mi znanych Gwiezdnych Wojen dostaje może 5/10. Czemu? Ponieważ w pewnych momentach była dla mnie wręcz profanacją.



Mało wiarygodna bohaterka.
Rey - mam z nią wielki problem. Nie tylko, dlatego, że w jednej chwili uważa moc za historyjki dla dzieci, a w kolejnej używa jej lepiej niż niejeden wyszkolony Jedi. Strasznie dało się odczuć faworyzowanie tej postaci w całym filmie jakby miała za chwilę zastąpić Luke’a i w ogóle pobić go o głowę ze swoją mocą. W sumie to mam pewną teorię, co do tej dwójki, więc zobaczymy jak to się dalej potoczy. Po prostu uważam, że przedobrzyli z nią i chyba nie ma zadania, którego by nie wykonała. Manipulowanie myślami? Co to dla niej. Walka na miecze i pokonanie o wiele silniejszej postaci? Luzik. Już nie wspominając o tym, że jest lepsza od wszystkich pilotów i szturmowców razem wziętych. Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność, co mi się najbardziej nie podoba.


Ból serca.
Scena, o której już wspomniałam, która nie powinna mieć miejsca i nic więcej nie powiem by nie rzucać gigantycznym spoilerem. Ciągle się łudzę, że jakoś to odwrócą w kolejnych częściach, bo inaczej będzie to wielki cios dla fanów Star Wars.

Za mało brutalności.
Kylo Ren. Naprawdę oczekiwałam kogoś, kto będzie przynajmniej w minimalnym stopniu tak genialny jak Darth Vader i w pierwszych scenach miał ogromny potencjał, jednak czar prysł w momencie jak Kylo ściągnął maskę. Oczekiwałam prawdziwego ,,Badassa”, a otrzymałam chłoptasia, który bardziej śmieszy niż wywołuje strach. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach coś zrobią z tą postacią, bo ani trochę nie zasługuje na miano ,,czarnego charakteru”, raczej na rozchwianego emocjonalnie nastolatka.



Okej, komuś z was również to przeszkadzało?  Teraz mogę przejść do tej przyjemniejszej części, czyli zalet, których też kilka było i dzięki nim ciągle nie mogę powiedzieć, że film był zły, bo dobra strona mocy ciągle walczy. :)

Poruszający powrót.

Sam powrót do Gwiezdnych Wojen był gigantycznym zaskoczeniem, bo mało, kto się spodziewał kontynuacji tej kultowej serii. Miło znowu zobaczyć na ekranie znanych nam bohaterów i aż pojawia się łezka w oku na słowa Solo ,,Jesteśmy w domu”. Naprawdę niczego piękniejszego nie mogłam sobie wymarzyć i aż miałam ciary na całym ciele. Chociaż widać po aktorach ile czasu upłynęło, to dla mnie nadal są starą i dobrą ekipą, która zawsze pozostanie w sercu bez względu na to jak potoczą się ich losy w kontynuacji.


Jak zawsze niezastąpiony.
Na początku myślałam, że nie pokażą Luke’a w pierwszej części, albo pozostawią go skierowanego plecami do widzów na najbliższe dwa lata. Jednak moment, gdy się odwraca i po prostu patrzy, bez wypowiedzenia, chociaż jednego słowa jest dla mnie tak epicką sceną, że przebija całe dwie godziny filmu. 

Rozczulający robot i jego zabawny właściciel.
Robot BB-8 i Poe skradli moje serce i wręcz ubolewam, że nie zostało im poświęcone więcej scen w filmie, zwłaszcza pilotowi, który jest bardzo pozytywną i zabawną postacią. Chociaż tu znowu mam obawy, że będzie tak jak w przypadku Rey i Luke’a i że Poe zastąpi kochanego przez wszystkich Hana Solo.


 Film na pewno będzie świetny dla nowych pokoleń, które potrzebują nowych bohaterów. Ja jednak nie potrafię się rozstać z piękną sceną z końcówki VI części. Wszystko zatrzymało się w tamtym momencie i nie mogę sobie wyobrazić nowych, lepszych i młodszych zamienników. Jestem zbyt sentymentalna i za bardzo zakorzeniona w wizji, którą żyję od pierwszego seansu ukochanych Gwiezdnych Wojen. Muszę poczekać na kolejną część albo i dwie, by rozwiązać swój dylemat, ponieważ aktualnie nie mogę powiedzieć ani ,,kocham”, ani „nienawidzę”.

52 komentarze :

  1. Mam wrażenie, że tylko ja nigdy w życiu nie oglądałam żadnego z tych filmów. Wszędzie jest teraz o tym głośno, co jeszcze mocniej zniechęca mnie do pójścia do kina. No, ale mam nadzieję, że może już na początku 2016 roku wszystko nieco ucichnie! ;)

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2015/12/dzien-21-all-i-want-for-christmas-tag.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głośno jest dlatego, bo to wielkie wydarzenie dla fanów, którzy nie spodziewali się kontynuacji ukochanej serii. Nic dziwnego że tak wszędzie o tym trąbią. :)

      Usuń
  2. Nie jestem jakąś wielką fanką Gwiezdnych wojen, ale na pewno film obejrzę, bo zmusi mnie do tego chłopak ;P
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze? Nie przepadam za tymi filmami i nie oglądam ich. Nie rozumiem tego całego szumu wokół tego filmu. :) Nawet nie wiem o co chodzi w nich zbytnio.
    Za to wczoraj oglądnęłam "The Visit" i mi się spodobał film. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Luke wyglądał strasznie, w ogóle mi się nie spodobał po tych 30 latach. I mam przeczucie, że on i Rey są ... no dobra, nie będę Ci mówić moich spojlerów. Nie da się zaprzeczyć, że w tej części tracimy coś niezwykle ważnego...
    U mnie też recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mnie wygląd Luke'a był świetny, aż kipiało od niego potęgą. :D

      Usuń
    2. To byś się dogadała z moim Łukaszem :)

      Usuń
  5. "Gwiezdne wojny" to zupełnie nie moja bajka, więc na pewno nie obejrzę najnowszej części.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój brat wczoraj wrócił po kinie do domu i dokładnie tak samo podsumował film, że ogólnie bardzo dobry, ale jako kolejna cześć za dużo niedociągnięć i rzeczy bez sensu :D Ja najpierw muszę przypomnieć sobie wcześniejsze części

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja się zgodzę z większością Twoich opinii, bo sama uważam podobnie. Byłam na premierze i do tej pory męczą mnie niektóre sceny. Rey i Kylo Ren - zbyt przerysowani bohaterowie, Finn całkiem sympatyczny i ma spory potencjał, BB-8 i Poe chyba najlepsi. Do tego mnóstwo niewyjaśnionych wątków (chociażby o R2D2 i C3PO i kilku innych, ale spowilowac nie chcę). W 2018 ma wyjśc kolejny film, który będzie ,,czymś pomiędzy", a nie kolejną częścią nowej trylogii i ciekawa jestem,, czy rzeczywiście wyjaśnią w nim pewne kwestie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do tego filmu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziś jest wycieczka do kina na to, ja jednak nie idę, bo to nie moje klimaty i siedzę w domku :)
    Pozdrawiam
    czytaniapasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie zastanawiam się czy iść na to :,)
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za tego typu filmami ale w telewizji teraz ciągle to reklamują i chyba się skuszę i obejrzę ;D

    http://mesmileplease.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Zanim poszłam do kina zrobiłam sobie z przyjaciółką maraton wszystkich sześciu poprzednich części - i stwierdzam, że niezłe wrażenia (Anakin <3) :D Nie jestem hiper fanką Star Warsów i dopiero ostatnio przysiadłam żeby zobaczyć na czym ten fenomen polega, może przez to najnowsza część bardzo mi się spodobała. Czarny charakter był słaby - lepszy w masce, bo bez niej tak jak piszesz, był żałosny. Polubiłam Rey, Finna oraz BB-8, Poe też był fajny, chociaż aż tak nie zachwycał.
    Najlepsze momenty były z wykorzystywaniem mocy, a największym ciosem była TA SCENA, którą się spodziewałam, ale i tak zabolało ><
    Teraz tylko czekać na kontynuację :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, od małego pałam wielką miłością do Anakina i jego bujnej czupryny z III części. :3 Również czekam na dalsze części, może w końcu wszystko zostanie pokazane w innym świetle i nabiorę konkretnej opinii. :D

      Usuń
  13. Nie jestem fanką tego filmowego cyklu, choć oglądałam pierwsze filmy - jeszcze byłam dzieckiem. Może skusze się i wrócę do Gwiezdnych wojen :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Co do zarzutów, to Rey jestem w stanie kupić, już bardziej mi nie pasowało to jak Finn sobie radził z mieczem świetlnym (Rey miała przynajmniej za sobą trening w postaci kijaszka), a "ból serca" i emo-badass są dla mnie na plus.

    Luke świetny, jednym spojrzeniem wyraził tak wiele...

    Nie mam za to pojęcia o co chodzi z zachwytami nad robotem, chyba nie jestem targetem tej postaci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Finn był bardzo neutralny, ale faktycznie też szło mu zbyt dobrze w walce z Kylo. Robot był po prostu uroczy, wydawał śmieszne dźwięki, przy czym ciągle się kręcił, więc jak go tutaj nie kochać. :D Ja aktualnie głównie dla Luke'a czekam na kontynuację, bo mam wielkie nadzieje, że pokaże jaki jest potężny po tylu latach.

      Usuń
  15. Kocham te filmy całym serduchem i niedługo wybieram się na Przebudzenie mocy. Nie mogę się doczekać, choć słyszałam to i owo (Han Solo </3), ale jakoś mi to nie przeszkadza ;) Słyszałam też, że humor niezły i że dużo zaskoczeń. Z przyjemnością dołączam się do obserwatorów i pozdrawiam, Idalia ;**

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że ja tak spokojnie nie potrafiłam podejść do tego faktu. :< Humor faktycznie rzuca się w oczy, bo stara trylogia miała go niewiele, więc to na pewno jest na plus. Zaskoczeń również sporo, chociaż jedno już masz zaspoilerowane. :)

      Usuń
  16. Ja ledwo pamiętam VI część. Prawdę mówiąc, o wiele bardziej jestem przywiązana do I-III części i te późniejsze oglądałam zdecydowanie rzadziej. Może temu ci świeżutcy bohaterowie mnie tak nie rażą. Rey to postać, która dla mnie była neutralna, ale ten czarny facet, który uciekł... Nie wiem, czemu, ale jakoś mi się nie wpasował w klimat. Moje serce skradł BB-8. Był po prostu cudowny <3

    schioko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, BB-8 gwiazdą całego filmu. <3

      Usuń
  17. Jakoś za bardzo nie przepadam za tym filmem, ani jej częściami. Moja koleżanka wybiera się wraz z siostrą na to do kina.. Cóż, mnie to jakoś nie kręci niestety. Pamiętam , gdy byłam mniejsza, to gdzieś mi się to przewijało i latali z tymi czerwonymi i niebieskimi .. mieczami? Mniejsza o to, co to jest. Raczej nigdy tego nie obejrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie należę do zagorzałych fanek "Gwiezdnych wojen", więc pewnie dlatego łatwiej przyszło mi pogodzić się z sama wiesz jakim rozwiązaniem. Byłam zaskoczona, że się na to zdecydowano, ale przełknęłam to.
    Rozumiem też Twoje rozterki w kwestii Rey, ale od razu przyznam, że mnie jej postać bardzo przypadła do gustu. Wydała mi się szczera, naturalna, po prostu urodzona wojowniczka, dlatego tak sprytnie władała mieczem. A moc mogła się w niej po prostu przebudzić w odpowiednim momencie. Przynajmniej tak to sobie tłumaczę :)
    Za to całkowicie zgadzam się z Tobą co do Kylo Rena. Mnie też rozczarował, zwłaszcza jak ściągnął hełm. Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie tego "głównego złego".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nawet postać z wiszącą przepowiednią nad głową musiała przejść szkolenie związane z władaniem magią i walką na miecze. Dlatego nie kupuję ,,urodzonej" wojowniczki. :)

      Usuń
  19. Nie jestem fanką GW, bo jeszcze nie zabrałam się za oglądanie :D, ale chcę oglądnąć w najbliższym czasie.
    Moja matematyczka jest wielką fanką tego filmu.
    http://side-of-life.blogspot.com/ - KLIK!

    OdpowiedzUsuń
  20. Przyznam, że nigdy nie ciągnęło mnie do Gwiezdnych Wojen i do tej pory nie oglądałam żadnej części. Może wkrótce to nadrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Osobiście nie oglądałam nigdy Gwiezdnych Wojen, ale mój Ukochany chce to ze mną nadrobić, gdyż sam chce się wybrać do kina na to. No cóż, zobaczymy. :D
    Jeśli natomiast chodzi o moich znajomych, to także mieli mieszane uczucia. Jako kontynuacją byli rozczarowani, jednak jeśli chodzi o samo wykonanie filmu to jak najbardziej na plus. Być może na początku nowego roku nadrobię zaległości i wtedy rozpiszę się szerzej na ten temat. :D

    www.magical-history.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. już któryś raz czytam o najnowszych Gwiezdnych Wojnach i jesteś kolejną osobą, która zachwyca się nad robotem BB-8 :D

    OdpowiedzUsuń
  23. ja nie jestem jakoś specjalnie zachwycona GW. Nie oglądałam nwet chyba wszystkich części xd

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja w ogóle nie jestem w temacie, nigdy nie oglądałam Gwiezdnych Wojen i jakoś szczególnie mnie do tego nie ciągnie.
    ❤ blog

    OdpowiedzUsuń
  25. ja przyznaje ze film mi sie podobal byla chwila zaskakujaca inne mozliwe do przewidzenia Rei jest dziwna robot slodki a caly ten sith nie przkonywujacy ale...film i tak byl niezly jak na kontynuacje w XXI wieku gdzie niewiele siep rawie spodziewam po filmach avatar to gniot w porownianu z Sw ;p

    OdpowiedzUsuń
  26. nie czytam, nie czytam ani postu ani komentarzy :D idę do kina 27.12 :D ciiii :D buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie przyznam się, że nigdy nie obejrzałam żadnej części Gwiezdnych Wojen w całości... choć nawet nazwanie tego fragmentami byłoby przesadą... co za wstyd! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, jeszcze wiele przed Tobą i może przejdziesz na dobrą stronę mocy. :D

      Usuń
  28. Jeszcze nie obejrzałam żadnego odcinka z sagi :D Ale ciiii!
    Nowy przepis na Stylizacjach!

    OdpowiedzUsuń
  29. Obejrzałam ćwierć którejś części, jakiś fragment i w ogóle mi się nie podobała. Ja nienawidzę gwiezdnych wojen.
    Fajnie było przeczytać twoją recenzję i dowiedzieć się jakie ty odniosłaś wrażenia, ale ja do Gwiezdnych Wojen chyba nigdy się nie przekonam :)


    mery-neon.blogspot.com - mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
  30. Z okazji świąt, chce Ci życzyć wszystkiego najlepszego.
    I abyś nie przestała prowadzić tego bloga.
    Jeszcze raz Wesołych Świąt.
    http://dorota-kotlarz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie oglądałam żadnej części, chociaż naprawdę mnie ta seria ciekawi ;)

    adgam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. great post
    would you like to follow each other?
    I'll follow back after it

    www.miharujulie.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Nigdy nie widziałam "Gwiezdnych wojen". Nie wiem, czy powinnam się wstydzić tego, czy może szybko nadrobić stracony czas.
    Potrafiłam zrozumieć fenomen tej serii, jednak jakoś nigdy mnie nie ciągnęło, by poznać te filmy.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie przepadam za tym filmem, mimo, że nigdy go nie oglądałam. Omijam szerokim łukiem wszystko co związane z nim :D Myślę, że to po prostu nie moja bajka i zdaję sobie sprawę, że nie spodobałoby mi się to.

    OdpowiedzUsuń
  35. Kocham, uwielbiam, nie wytrzymam bez oglądania filmów, ale popełniłam filmową zbrodnię, zabierając się za Star Wars dopiero rok temu albo dwa, no i nie wiem, czy w końcu skończyłam, czy nie... Filmy są różne, ale cała seria/saga nie wywarła na mnie żadnego emocjonalnego mega wrażenia. Niestety... A chciałabym. Uważam, że jest okej, ale są inne filmy, które chwytają mnie za serce i tyle. Co do najnowszej części - nie miałam przyjemności iść na premierę, ale wierzę Ci na słowo, że trochę się zawiodłaś, jako fanka. Muszę podpytać moich kolegów z klasy, którzy wariują na punkcie tego, czy w nich został uszczerbek złamanego serduszka po premierze.

    OdpowiedzUsuń
  36. Nigdy nie oglądałam serii Star Wars i dlatego może skusze się żeby zobaczyć VII część. Boję się tylko że nie będę mogła zrozumieć dobrze fabuły, bo jednak nie mam pojęcia co wydarzyło się wcześniej :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Dzięki mojemu tacie jestem fanką Star Wars i wszystkie części uwielbiam! Niestety, ale ciągle nie mamy biletów na Przebudzenie Mocy, a w Internecie wszyscy o tym paplają, że już byli, spoilery, sratatatata. Muszę zmusić tatę, żeby w końcu kupił bilety.
    Podejrzewam, że ta Rey też mi się nie spodoba.
    Dzięki za recenzję, bo w sumie potrzebowałam przeczytać coś takiego.

    Wesołych świąt!

    Alicjonada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam w planach, ale trochę się boję, że mi się nie spodoba

    OdpowiedzUsuń
  39. Niestety ale mam podobne wrażenia, wychowałam się na Gwiezdnych Wojnach ale jak zobaczyłam tą część to nie do końca ten sam klimat. Największym rozczarowaniem dla mnie był Kylo Ren po prostu śmiech na sali jak zdjął maskę. No ale nic zobaczymy co przyniosą inne części :). Pozdrawiam i cieszę się że znalazłam twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  40. I like to watch the scenes of the fight.
    http://www.angtiyang.com/

    OdpowiedzUsuń

GeekBooks © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka