Weekend z książką - ,,Dożywocie" Marta Kisiel


,,Jestem oazą spokoju, usilnie wmawiał sobie Konrad,
oazą spokoju na burzliwym morzu agresji i desperacji
."

- Marta Kisiel ,,Dożywocie"




   Dziś przychodzę do was z kolejną książką Marty Kisiel, którą całkowicie pokochałam za lekkie pióro i niesamowite wyczucie humoru. Myślałam, że ,,Nomen Omen” jest fenomenem, ale ,,Dożywocie” powala swoimi zabawnymi dialogami i zapadającymi w pamięci postaciami. Książka największego ponuraka doprowadzi do uśmiechu od ucha, do ucha i sprawi, że dzień od razu stanie się weselszy. Jeśli do tej pory wzbranialiście się rękami i nogami przed polskimi autorami, to właśnie Pani Kisiel sprawi, że od razu zmienicie decyzję. Obie historie są tak urocze, że nie można przejść obok nich obojętnie.



   Konrad Romańczuk otrzymuje spadek od dalekiego krewnego, którego nigdy nie widział na oczy. Bez zastanowienia rezygnuje ze swojego dotychczasowego życia w mieście i wyjeżdża na wieś, gdzie czeka na niego nowa posiadłość. Wielkie było zdziwienie, gdy spadek okazał się gotycką budowlą wraz z najprawdziwszą wieżyczką. Same zewnętrze widoki doprowadziły nowego ,,Dożywotnika” do rozpaczy, ale dopiero to co zastał za drzwiami sprawiło, że całe jego życie wywróciło się do góry nogami. Jak się okazało Konrad nie dostał w spadku jedynie samego domu. Musiał równie wziąć pod opiekę całe dobrodziejstwo znajdujące się w jego środku.



,,Jako tradycyjny Anioł Stróż Licho nie miało na wyposażeniu żadnych mieczy ognistych ani tym podobnych robiących odpowiednie wrażenie akcesoriów, mogło co najwyżej kopnąć z bamboszka."

   Do tego momentu cała historia brzmi dość banalnie, jednak po przekroczeniu drzwi od razu zapragnęłam przeprowadzić się do tego urokliwego miejsca o nazwie Lichotka. Cały dom był pod opieką Anioła, takiego prawdziwego, ze skrzydłami i aureolką. Licho stróżowało wszystkim domownikom i miało bzika na punkcie sprzątania. Uroczy Anioł w postaci małego i nierozgarniętego dziecka chwyci za serce każdego czytelnika. Zwłaszcza w momencie, gdy majta swoimi bamboszkami lub wsuwa wszelakie słodkości. Dla niego nie było rzeczy niemożliwych. Potrzeba nowego pomieszczenia? Licho zaraz je wyczaruje, tak samo jak zasięg w telefonie, czy Internet.



,,Blond loki, zwykle opadające swobodnie na ramiona, panicz zebrał w klasyczną cebulę i związał wściekle błękitną frotką z koronkowym kwiatkiem. Efekt był wstrząsający.
- Przeszkadzały, gdym haftował na tamborku, więc je okiełznałem. - Nie wydawał się zbyt przejęty tym, że wygląda jak Fragles na sterydach."


   Kolejnym domownikiem okazało się Widmo panicza, który z powodu nieszczęśliwej miłości zastrzelił się kupę lat temu i „umila” życie współlokatorom swoją romantyczną poezją. Wszyscy na jego widok uciekają i jedynie modlą się w duchu by nie stać się jego artystyczną ofiarą. W końcu ile można słuchać o marności nad marnością ? Szczęsny potrafił nawet psioczyć na piękną pogodę, ponieważ nie pasuje do jego przygnębionej duszy. Zapewne to dzięki niemu Konrad nabawił się pierwszych siwych włosów i zszarganych nerwów. Jest takim typowym chochlikiem, który zawsze coś popsuje, coś namąci i potem cała reszta domowników musi to odkręcać, dzięki czemu czytelnik zwija się ze śmiechu.



,,Zupa, jak to miała w zwyczaju, milczała niczym zaklęta, aczkolwiek w tym milczeniu dało się wyczuć wyraźne potępienie."

   Pozostałymi Dożywotnikami są: Krakers – pradawny potwór z piekieł, który przywłaszczył sobie piwnicę wraz z kuchnią i robi za najlepszą gospodynię domową. Pod jego opieką nikt nie chodzi głodny. Zmora – kocica, która od pierwszej chwili polubiła Konrada, a zwłaszcza jego duże i ciepłe łóżko. Utopce – coś, co przypomina gigantyczne żaby, które uwielbiają się pluskać w każdym zbiorniku wody. Oczywiście najbardziej polubiły wannę Konrada, z której ciężko jest je przegonić. No i po czasie dołącza do nich podła bestia, omen wszelakiego zła w życiu Romańczuka – różowy królik Rudolf Valentino. W ogarnięciu tej gromadki pomaga Pan Kusy, który jest dozorcą służącym dobrą radą i zdolnością do naprawienia wszystkiego, z czym nie potrafi sobie poradzić nasz główny bohater. 

  Cała historia jest dla Konrada istnym dramatem. Jednak czytelnik dzięki wspaniałemu doborowi słów odbiera ją, jako komedię. Ja wręcz zakochałam się w tej książce i jej bohaterach. Każdy z nich jest totalnie odmienny i obdarzony charakterkiem, który nawet oazę spokoju wyprowadzi z równowagi. Wiele razy nie wytrzymywałam ze śmiechu podczas ich słownych potyczek, czy kolejnych sprzeczek. Książka sama w sobie nie zawiera jakiejś porywającej akcji, ale za to ma piękny morał, który po jej zakończeniu daje wiele do myślenia. 

49 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Wydanie książki również sprawia, że nie idzie się od niej oderwać. ;)

      Usuń
  2. muszę przeczytać Dożywocie. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow,te obrazki są rewelacyjne. Chętnie się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Te obrazki, ta okładka! Wiem, że książek się po okładce nie ocenia, ale to jest zdecydowanie mój klimat.
    Co to za post bez kota, przepraszam? xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty zaczęły gwiazdorzyć i nie chcą już ładnie pozować. :D

      Usuń
  5. lubie zabawne książki:D może po nią sięgne :D
    Ciekawe cytaty :D
    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii na temat książek tej autorki, więc będę musiała w końcu po nie sięgnąć! Oprawa graficzna jest wprost cudowna.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  7. rzqdko kiedy czytam cos polskich autorów szczerze mówiąc :D moze jednak warto spróbować

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo rzadko bawią mnie literackie komedie, więc z dużą rezerwą podchodzę do twórczości autorki. Wprawdzie mnóstwo osób poleca jej książki, ale wciąż nie czuję się przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  9. Te obrazki w środku są świetne! Przyznam, że ciekawi mnie ta książka, mimo że nie sięgam zbyt często po twórczość polskich autorów ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię jak są w książkach obrazki. Chętnie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne te ilustracje, aż chce się sięgnąć po książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze się z tą książką nie spotkałam! Twoja recenzja brzmi bardzo zachęcająco na pewno po nią sięgnę. W środku świetne obrazki! Obserwuję i liczę na rewanż ;)

    http://sweets-princess.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam już o tej książce na innym blogu, ale twoja recenzja zdecydowanie bardziej zachęciła mnie do jej przeczytania! :) Już wiem jaki prezent zrobię sobie pod choinkę ;)

    http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapowiada się świetnie. Jak ja się ciesze, ze trafiłam na Twój blog! Świetne książki polecasz :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Aj uwielbiam Twoje posty nie tylko dla tego, że książki to moje życie. Ale dla tego, że potrafisz o nich tak lekko pisać jak ja rozmawiać :* Pozdrawiam !

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne ilustracje :) Zaciekawiłaś mnie tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja średnio kilka razy w miesiącu dostaje maile napisane łamanym angielskim z Afryki czy Azji, że mam jakiegoś krewnego, który zostawił masę pieniędzy i potrzeba uiścić jedynie opłaty administracyjno-prawne! x)

    Podoba mi się oprawa wizualna książki i niestandardowi bohaterowie. Kurczę, z tego rzeczywiście mogło wyjść coś ciekawego! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dostałam takiego jednego maila, jednak o Lichotce nie było tam ani słowa ;<

      Usuń
  18. Wow, genialnie obrazki - uwielbiam taki klimat. Chyba będę musiała zaraz napisać list do Świętego, żeby przyniósł mi tę książkę

    OdpowiedzUsuń
  19. Taka książkę jeszcze bym przeczytała bo są obrazki! :D

    http://comocarmen.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  20. Muszę wreszcie sięgnąć po jakąś książkę tej pani.
    Wydanie jest bardzo klimatyczne, przypomina mi odrobinę "Osobliwy dom pani Peregrine".

    OdpowiedzUsuń
  21. Rewelacyjne obrazki :) od razu przykuły moją uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wydanie tej książki jest piękne! Ehh chyba kupię tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię historie, które rozśmieszają czytelnika :)

    OdpowiedzUsuń
  24. zapraszam do siebie gdzie do zgarnięcia jest kawaiibox

    OdpowiedzUsuń
  25. jakoś chyba nie dla mnie, dialogi wydają się takie dziecięce

    jzabawa11.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej przeczytać całą książkę zanim się wyciągnie takie wnioski. :) Poza tym, gdyby była dziecięcą lekturą (czym nie jest bo najmłodsi nie zrozumieją połowy zdań niczym Anioł Licho) to znalazłaby się na dziale dziecięcym lub młodzieżowym, a nie na fantastyce. ;)

      Usuń
  26. Świetny post :)
    Pozdrawiam i zapraszam :)
    Jeśli Ci się spodoba - zaobserwuj :)

    Mój Blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  27. bardzo ciekawy post ;)
    http://www.emptyy-promises.blogspot.com/
    zapraszam i zachęcam do obserwacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Pierwszy cytat naprawdę fajny :-D :-D i obrazki interesujące (najważniejszy element książki)
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciekawa książka!<3
    "Some stories stay with us forever" - zgadzam się!<33


    little-jay999.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Cudny post jak zawsze!
    Lubię takie posty, które rozśmieszaja czytelnika :D
    Klikniesz w linki w nowym poście? :) Napisz u mnie czym mogłabym się odwdzięczyć :) http://gabstylee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Obrazki faktycznie są niesamowite. Opis mnie zainteresował, i, tak jak mówisz, ja mam problem z polskimi autorami. Przeczytałam parę ksiązek polskich, nie mówię że totalnie się od tego wzbraniam, jednak jak mam wybierać to mój głos zawsze padnie na zagranicznych pisarzy.
    Być może teraz się przemogę? :)

    www.magical-history.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawe czy by mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ha ilustracje w dechę - lubię takie :)Kreska jest śmiała i prosta a do tego szczegóły sprawiają że obrazek zaciekawia :)

    OdpowiedzUsuń
  34. The post is so great! Have a nice day:)

    irenethayer.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie miałam jeszcze okazji czytać żadnej książki Marty Kisiel. Na półce czeka na mnie "Nomen omen" i to pewnie od niej zacznę moją przygodę z książkami autorki. Jeśli mi się spodoba, na pewno sięgnę po "Dożywocie".
    A rysunki są po prostu fenomenalne! Na pewno dodają klimatu książce :).

    OdpowiedzUsuń
  36. Zapraszam na 9 rozdział opowiadania. Jak na razie najdłuższy! Mam nadzieję, że równie ciekawy. :)
    www.magical-history.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Wygląda bajecznie, aż mam ochotę się za nią rozejrzeć przed świętami! Lubię takie poczucie humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Naprawdę zaciekawiła mnie ta książka ;) Niestety nie mam na nią czasu :/

    adgam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Brzmi rewelacyjnie :) Dodaję do listy "Chcę w prezencie" na "lubimyczytać". Może jakaś dobra duszyczka spełni moje życzenie :) Dawno nie czytałam żadnej lekkiej pozycji, a ta wydaje się być warta uwagi.

    http://schioko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  40. Dzisiaj, prawdopodobnie za parę minut zacznę ją czytać ;) Mam nadzieję, że mi się spodoba równie mocno jak Tobie :)
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

GeekBooks © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka