Dzień Koteła.


Nie wiem, czy wiecie, ale dzisiaj przypada Światowy Dzień Kota i zapewne zaraz usłyszę, że swojego futrzaka trzeba kochać codziennie, a nie tylko tego dnia (w końcu jedno z drugim się wyklucza), ale nie zmienia to faktu, że jest to najlepszy moment na zrobienie notki o moich mruczących pomocnikach.  Już się przekonałam, że recenzja sama w sobie nie ma prawa bytu, gdy wraz z książką nie pojawi się któraś z moich kocic. Oczywiście nie zawsze chcą ze mną współpracować, bo w końcu jakim prawem mam im organizować czas między spaniem, a jedzeniem?  Jednak przechodząc do sedna sprawy chciałabym wam je dzisiaj bliżej przedstawić i mam nadzieję, że jesteście przygotowani na nadmiar słodkości.  :)


Luna

 8 letnia kocica, która na dobre przejęła władzę nad domem i nie ma zamiaru nikomu ustępować. Gardzi wszystkim i wszystkimi, a jej mina mówi sama za siebie, że lepiej trzymać się od niej z daleka, no chyba, że masz opakowanie smakołyków to wtedy łaskawie nie wyciągnie pazurów. Jest książkowym przypadkiem, gdy to kot wybiera sobie człowieka, a nie człowiek kota, a ja byłam tą farciarą, którą Luna sobie upatrzyła, reszta domowników z Miśką na czele ma przekichane. Więź człowieka z kotem to naprawdę coś niesamowitego i pomimo jej wiecznych fochów i kaprysów jest moim pupilkiem. Ostatnio miałyśmy ciche dni ze względu na przygarnięcie Miśki, ale wydaje mi się, że wszystko wróciło do normy, bo czasem daje się pogłaskać i wręcz się tego domaga, szkoda tylko że koło 4 w nocy. :)  Koci terrorysta i najbardziej roszczeniowy zwierz, jakiego do tej pory miałam. Może powiem jeszcze skąd się wzięło jej imię, a no, gdy byłam mała to uwielbiałam ,,Czarodziejkę z Księżyca", a tam właśnie była kotka Luna, no i zamarzyłam sobie takową posiadać (zanim moje marzenie się spełniło byłam mu wierna przez prawie 10 lat). Natomiast moja mama uważa, że bardziej pasuje do niej określenie Luna-Pomyluna (tak, Harry Potter się kłania), ale ja się z nią oczywiście nie zgadzam.



Miśka aka Bąbel 

Koci berbeć( nie ma nawet roku) i utrapienie Luny, ciągle przeszkadza w spokojnym egzystowaniu starszej kocicy. Doprowadziło to do kilku starć jednak Miśka jest niewzruszona i wykorzystuje swoją przewagę masową (jest dwa razy cięższa od Luny) i atakuję przybraną siostrę. Znalazła się u mnie w domu przez przypadek. Latem nieznana mi kocica przybłąkała się na ogród, a jak się potem okazało miała dwa kociaki, w których się zakochałam i wiernie ich doglądałam. Z czasem wyszło na jaw, że Miśka totalnie nie nadaje się do dzikiego życia na ulicy, bo jest kocią sierotą, która wiecznie jest ostatnia i nie potrafi walczyć o swoje, a że przy okazji jest strasznym słodziakiem to bez problemu zyskała sympatię domowników (poza Luną) i jak najbardziej odpowiada jej spokojnie życie kanapowca. Jest strasznym pieszczochem i ciągle upomina się o głaskanie, co jest dla mnie nowością. Jak zauważyliście do zdjęć też lubi pozować i wyrasta na małą gwiazdę, w sumie to ona wszystko lubi, nawet Lunę (nie działa to w dwie strony). Ciągle udowadnia, że koty wcale nie spadają na cztery łapy i boi się własnego cienia. 

75 komentarzy :

  1. Jeju, przesłodkie ♡
    Mój kot sam mnie wybrał. Przyszedł pod moje drzwi i "płakał" ♡

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie kochane kociaki *-*
    Wesołego dnia koteła ;D

    Buziaki
    http://z-milosci-do-ksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo chciałabym mieć kota,a nawet i pięć kotów, ale póki co wynajmuje mieszkanie i niestety nie mam zgody właściciela :( Zatem wszystkiego dobrego dla Twoich pociech :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściciel taki bez uczuć. Jak może się nie zgodzić na kochanego kociaka, a im więcej tym lepiej. ;)

      Usuń
  4. Ale słodziaki, proszę wymiziać za uchem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również mam dwa koty i również mam kotkę o imieniu LUNA! :D Feliks jest czarno-biały (zapewne widziałaś jego zdjęcie na moim blogu) i ma jakieś 3 lata. Wzięłam go od wstrętnej baby, która woli co roku topić kocięta niż wydać 100zł na sterylizację swojej kotki. Nie potrzebowałam kota, chociaż zawsze je uwielbiałam (po prostu każdy kot prędzej, czy później znika i później mam depresje) i wzięłam go tylko i wyłącznie ze względu na fakt, iż w przeciwnym razie babsko go utopi. Do dziś pamiętam, jak przyniosłam go do domu i skłamałam rodzicom, że znalazłam go po drodze do domu ze szkoły. Byłam wtedy w technikum. Drugi kotek to Luna, która ma aktualnie ponad półtora roku, jest grubą czarno-białą miękką i przelewającą się przez palce kulką :D nie wiem skąd się wzięła. Sama przyszła pod mój dom jesienią. Miała jakieś niecałe 2 miesiące, była wychudzona i zapchlona jak cholera. Przygarnęliśmy ją i od tego czasu żyje jej się całkiem miło.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam sąsiada co topił swoje kociaki...Aż serce mi się krajało i nie mogłam uwierzyć, że tacy ludzie są na świecie. Najważniejsze, że istnieją takie kociary co ratują te kochane stworzonka. :D

      Usuń
  6. Też mam taką "krówkę" co się zowie Sołtys. I bardzo dobrze dobrano mu imię, bo rządzi absolutnie wszystkim, od miejsca na kanapie, po to, co w śmietniku powinno się znaleźć - po co wyrzucać skórki pieczarek, skoro Sołtys lubi je zjadać? Do tego jest kotem przerażającym, bo jak nie chce mu się miałczeć, to szczęka zębami niczym kościej i wygina się do tyłu o prawie 90 stopni. O głaskaniu też właściwie można zapomnieć, bo prędzej pogryzie ręce niż na to pozwoli. Chyba że akurat czymś się zajmiesz, wtedy masz to rzucić i głaskać. Teraz, natychmiast, bo pazurki są ostre. Wszyscy domownicy się śmieją, że z Sołtysem pasujemy do siebie idealnie - dwa takie złośliwce muszą się dogadać. I od czasu do czasu razem podokuczać bratu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, skąd ja to znam. Mama również mi mówi, że ja z Luną dobrałyśmy się idealnie. :D

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, znowu im się w głowach poprzewraca od tych komplementów. :D

      Usuń
  8. Uwielbiam Twoje zdjęcia kotów!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak się dzisiaj zastanawiałam z okazji dnia kota, czy jak narzeczony ma na nazwisko Kot to też jego święto? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że nazwisko jak najbardziej zobowiązuje i powinien dostać jakiegoś smakołyka. :D

      Usuń
    2. Wzięłam sobie radę do serca :)

      Usuń
  10. Ale masz kochane kociaki! Wszystkiego dobrego dla nich :**

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochane kociaki ;D Może kiedyś sprawię sobie egipskiego mau albo leśnego norwega... choć generalnie psiarą jestem ;D
    http://drewniany-most.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leśne Norweskie są cudowne. Też marzę o takim wielkim futrzaku. :D

      Usuń
    2. Niestety, mój łoś nie. On chce małego i nieowłosionego... Stąd mau ;P

      Usuń
  12. Słodziaki! Co to więcej pisać.. <3 :D

    Pozdrawiam
    Rav http://swiatraven.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Aż mi się przypomniało, jak kiedyś próbowałam kota sprowadzić z polnej łąki do domu. Przeszedł za mną niezły kawał drogi, ale na chodnik i ulice już nie odważył się wejść. Ale był za to niesamowitym modelem do zdjęć :)
    Twoje koty są śliczne :) Coraz bardziej odczuwam sympatię do tych stworzeń, a coraz mniejszą do psów :P
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze uwielbiałam wszystkie zwierzaki, ale od momentu jak mam koty to całkowicie skradły moje serducho. ;)

      Usuń
  14. Ja jestem urodzoną kociarą i zachwycam się Twoimi już od kilku minut. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama przepadłam na długi czas, gdy wybierałam zdjęcia do tej notki. :D

      Usuń
  15. Alee śliczne są ^^
    Zdjęcia mega ^^
    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Słodkie! Kiedys mialam podobnego kotka czarno bialego, plamka sie wabila ale zatrula sie trutką bo sasiad wysypywal specjalnie :/

    http://comocarmen.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja nienawidzę takich podłych ludzi!

      Usuń
  17. zazdroszczę kotów, niestety ja nie mam warunków na stancji żeby mieć jakiegokolwiek zwierzaka, więc tęsknię za tymi, które zostawiłam w domu. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tęsknota za zwierzakami jest straszna, ja najdłużej nie widziałam ich przez dwa tygodnie - tragedia. ;)

      Usuń
  18. Pierwszy kolaż, 1 zdjęcie od prawej strony, w 1 rzędzie od góry.
    To jest pozycja CHLEB! Mój królik też tak chlebuje hhhaha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, zwierzaki to jednak mają udane pomysły. :D

      Usuń
  19. Wohoo, świetne kociaki! Ja chyba zaraz pójdę zawołać moje :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Kociaki świetne! Ja mam póki co jednego złośnika, ale pewnie w przyszłości dołączy do niego drugi mruczek. Na razie warunki mieszkaniowe nie pozwalają ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakie śliczności, jeden to grubasek :*

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje, nie pozostaje biernym obserwatorem :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wszystkiego najlepszego dla wszystkich kotełów :D Moja kicia leży zmożona snem po wykańczającym dniu zabaw :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja tez mam dwa koty - czarnego i białego, swietnie wyglada to gdy siedzą obok siebie. Biały się przybłąkal w sumie niedawno, jest malutka i upkrzykrza zycie czarnemu kotu oraz psu. Ona ich uwielbia, a oni jej nie cierpię, moze dlatego ze to dziewczynka :D/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  24. Zawsze chciałam mieć uroczego, kochanego kota, a mam psa i całe mnóstwo królików ;] Zazdroszczę Ci trochę tych kotełków :D
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  25. AAAAAAAA! Mnóstwo kotów :D Prawda, że koty są lepsze niż psy co nie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo! Koty na pierwszym miejscu. ;)

      Usuń
  26. Jak ja uwielbiam koty <3
    Ale szkoda, że żadnego mieć nie mogę,... Przy 2 psach, które nienawidzą kotów, to raczej nie przejdzie, niestety XD Twoje są prześliczne <3 Chciałabym się z nimi pobawić ;-;

    Rozdział 7 u mnie, zapraszam :) http://further-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. O kurcze to sporo tych kociaków masz :d ja nie mam ani jednego boo mamie nie pasuje kot ;/ a mój ukochany rudzielec zginął ponad roku temu eh...
    pozdrawiam kociaro :* :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Słodziaki jakich mało :) Też mam kota, więc miłość do tych zwierzaków doskonale rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jejku, ale słodziaki! *-*
    Nie mam kota niestety, ale chciałabym!
    Buziaki! :*
    http://cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. O jejku ale śliczne. :-D
    Pozdrawiam
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Kochane kociaki! Ja niestety mam jednego, Bronkę, bo Boniuś sobie poszedł i nie wrócił. ;(

    OdpowiedzUsuń
  32. Ooo rany, są po prostu przesłodkie! *__* Ja od wczoraj jestem "mamą" Fido - miniaturowego króliczka i już ma ponad 150 zdjęć. A co będzie potem... :D
    Zwierzątka są naprawdę urocze i kiedy tylko przeprowadzimy się z Ukochanym do większego mieszkanka niż to, na pewno przygarniemy kotka!
    Luna ma charakterek jak widzę. :D Uwielbiam takie stworzonka! :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Jakie fajne kociaki! I do tego fotogeniczne :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Ale masz słodkie mruczaki :D żałuje, że mam alergie :c bo też bym sobie koteła sprawiła.
    The balance of my life

    OdpowiedzUsuń
  35. Uwielbiam kotki <3 zawsze marzyłam żeby móc tulić się do takiej malutkiej mruczącej kuleczki :)

    mój blog ❤

    OdpowiedzUsuń
  36. Nominowałam Cię do LBA http://ifeelonlyapathy.blogspot.com/2016/02/019-lba-2.html, będzie mi bardzo miło, jeśli odpowiesz na moje pytania :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Przesłodkie :) świetny post! Uwielbiam kotki, sama mam jednego, tego samego od 9 lat i nie wyobrażam już sobie domu bez niego :) Jestem do niego bardzo przywiązana :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie mam kotka ale bardzo chciałabym mieć. Szkoda tylko, że moje mama jest całkowicie przeciwna temu pomysłowi ;_;
    Pozdrawiam
    http://welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Och, ja nie mam tego szczęścia i zwierzaczka żadnego nie posiadam :/ Bardzo chciałabym kotka, ależ bym go tarmosiła - wreszcie miałabym się do kogo przytulać, o ile by mi najpierw oczu nie wydrapał :D Kotki są takie słodkie *-* Ale najlepsze są te pulpaśne :D
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
  40. Haha kochane są, jestem kociarą więc przybijam piąteczkę :D
    No wiesz co, zwierzaki swoje to powinnaś codziennie kochać, a nie tylko w dzień kota! Haha, a masz, żeby nie było że tego nie usłyszałaś :D
    Zapraszam! BLOG I ASK

    OdpowiedzUsuń
  41. jakich to teraz dziwnych świąt nie wymyślą :) ale koty są przesłodkie i takie milusie :D

    jzabawa11.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja mam jednego kota - Sonię. No, do końca mój to on nie jest, bo rodziców, a ja mam chomika, ale się dogadują - tzn. Fibi (chomik) biega sobie po domu pilnowany, ale jak np ucieka z klatki lub kulki to Sonia nawet go nie tknie, albo umyje :D
    Ale u mojej babci zawsze jest przynajmniej 8 kotów :D
    Moja koleżanka też ma taką kocia terrorystkę, ale udało mi się jej dotknąć bez chlaśnięcia pazurami po ręku :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Cudowne!
    Marzę o tym, aby mieć kota. Najlepsze są brytyjczyki, słodkie grubaski :D

    http://ylyys.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  44. Słodziaki kociaki! Tyyyyle bym oddała, żeby Lucjusz ciągle drapał mnie swoimi szponami! Niedługo miną trzy lata a człowiek dalej tęskni... Dużo zdrówka i miłych chwil dla Twoich przepięknych futrzaczków... futrzatek!

    Po drugiej stronie książki

    OdpowiedzUsuń
  45. Jakie ślicznotki! Ja marzę o kocie, ale mam psa, więc to nie za bardzo. Ale jak pójdę an swoje to kot będzie pierwszą przytulanką, którą przygarnę. ;)
    Buziaki. :**

    OdpowiedzUsuń
  46. Ekehem... a ja nie lubię kotów xD No cóż xD Zdarza się :P

    OdpowiedzUsuń
  47. Jakie śliczności*-* super zdjęcia
    Pozdrswiam books--my-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

GeekBooks © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka