Światowy Dzień Czytania Tolkiena.


,,Trzy Pierścienie dla królów elfów pod otwartym niebem,
Siedem dla władców krasnali w ich kamiennych pałacach,
Dziewięć dla śmiertelników, ludzi śmierci podległych,
Jeden dla Władcy Ciemności na czarnym tronie
W Krainie Mordor, gdzie zaległy cienie,
Jeden, by wszystkimi rządzić, Jeden, by wszystkie odnaleźć,
Jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać
W Krainie Mordor, gdzie zaległy cienie."
- J.R.R Tolkien

Jak już pewnie zauważyliście jestem straszną wielbicielką twórczości Tolkiena, a zwłaszcza jego historii, które odgrywają się w Śródziemiu. Tak, uwielbiam ,,Władcę Pierścieni", ,,Hobbita", czy ,,Silmarilliona" i mam na ich punkcie fioła od wielu lat. Ciągle odwlekam z czytaniem jego pozostałych książek, ponieważ nie chcę kończyć przygody z twórczością J.R.R. Tolkiena i odkrywaniem tych ponadczasowych dzieł. Tolkiem jest mistrzem fantasy i ją spopularyzował - to są fakty, którym nie da się zaprzeczyć. Dzisiaj wypada Światowy Dzień Czytania Tolkiena i jak najbardziej musiałam was o tym poinformować. :) Ja zabieram się za ,,Powrót króla", bo jest to książka najbliższa mojemu sercu. A wy? Znacie? Lubicie? A może nigdy nie przebrnęliście przez żadną z jego książek?

 ,,Wolę jedno życie z Tobą niż samotność przez wszystkie ery tego świata."


,,Nie powiem: nie płaczcie, bo nie wszystkie łzy są złe."


,,Czasem niebezpiecznie jest wyjść z domu, gdy staniesz na drodze, nigdy nie wiadomo, dokąd cię nogi poniosą"


,,To nie koniec podróży. Śmierć to tylko kolejna ścieżka, którą wszyscy musimy podążyć."

 
Czytaj dalej...

3 razy TAK - seriale.

Dzisiaj mam dla was propozycję trzech seriali, które całkowicie skradły moją uwagę w ostatnich tygodniach i dzięki nim znowu wpadłam w serialowy ciąg. :)

Lucifer

Znudzony swoim życiem Lucifer opuszcza piekło i przechodzi na emeryturę. W Los Angeles staje się właścicielem luksusowego hotelu oraz natrętnym pomocnikiem pani detektyw. Serial, a zwłaszcza główny bohater od razu podbił moje serce. Bardzo podoba mi się kontrast między Luciferem, a wszystkim tym, co go otacza. Diabeł wręcz emanuje nadzwyczajnością i w ogóle nie ukrywa kim jest. Każdej napotkanej osobie opowiada, że jest Diabłem, a jego imię nadał mu Bóg Ojciec. Również zbyt często nie ogranicza się w swoich działaniach i pokazuje, jaki jest silny, czy jak potrafi manipulować ludzkimi pragnieniami. W takich momentach najdziwniejsze jest to, że pozostałe postacie i tak mu nie wierzą i starają się wytłumaczyć te wszystkie nadzwyczajne wydarzenia w inny sposób. Jest to swoją drogą bardzo interesujący zabieg, ponieważ w większości takich sytuacji osoba wprowadzana w nadzwyczajną sferę od razu wszystko łyka i nie wydaje się za bardzo zaskoczona. Tutaj Chloe Decker (detektyw) chociaż jest zaintrygowana Luciferem to nie daje się wciągnąć w całą nadnaturalną otoczkę mężczyzny. Twardo stąpa po ziemi i chociaż czasem ma chwile zwątpienia to szybko tłumaczy je w racjonalny sposób. Każdy odcinek serialu polega na rozwiązaniu kryminalnej sprawy, a cwany Lucifer wie jak się znaleźć w centrum akcji. Z biegiem historii dowiadujemy się, że Lucifer wcale nie jest taki jak go opisywali na kartach Biblii i chociaż lubi karać ludzi to nie jest to jego życiową misją. Ma poczucie sprawiedliwości i nie pozwoli by niewinna osoba cierpiała. Warto również wspomnieć o poczuciu humoru, który występuje w tym serialu. Czasem są to naprawdę dobre teksty, a czasem niestety marne suchary, ale wydaje mi się, że z odcinka na odcinek jest coraz mniej tych nietrafionych komentarzy. Jak dla mnie jest to bardzo przyjemna historia, która chociaż ma kilka wad to z biegiem akcji coraz bardziej zaczyna się bronić i sprawia, że ciężko się oderwać od dalszych losów aroganckiego Diabła.



The Night Manager

Sami aktorzy sprawiają, że chce się oglądać ten serial. Na początku się obawiałam, że fabuła może nie być porywająca, ale szybko się przekonałam, że jest równie świetna jak zdolności aktorskie obsady. Tom Hiddleston i Hugh Laurie to najlepsza reklama dla tego serialu. Bo chyba nie ma osoby, która by przynajmniej o nich nie słyszała? Hiddleston świetnie wciela się w tajemniczego Jonathanna, który samym błyskiem w oku i nieziemskim uśmiechem potrafi przekonać do siebie największych bandziorów. Natomiast Laurie wciela się w Ropera – handlarza bronią, który jest świadomy swojej potęgi. Ja tych Panów uwielbiam i na pewno mogę być trochę nieobiektywna, ale serial jest dla mnie świetny i dawno żadna historia spoza fantastyki tak mnie nie wciągnęła. Tom wciela się tutaj w nocnego recepcjonistę, który na zlecenie służb specjalnych pomaga w tajnej operacji przeciwko potężnemu handlarzowi bronią. Każdy odcinek trwa około godziny, ale od samego początku wbija w fotel i sprawia, że widz z zapartym tchem czeka na rozwiązanie tajemniczych spraw i spisków. Fabuła rozkręca się bardzo powoli, dzięki czemu nie ma mowy o żadnych niedomówieniach, czy nielogicznych momentach. Miejsca wydarzeń również są wielkim plusem serialu. Bohaterowie dość często się przemieszczają, więc mamy okazję podziwiać piękne widoki. Jak najbardziej polecam ten serial wszystkim fanom thrillerów i osobom, które uwielbiają brytyjskich aktorów.


Daredevil

No i na koniec drugi sezon Daredevila, który wywarł na mnie przeogromne wrażenie. To jest jeden z tych seriali, który można porównać do otwartej czekolady. Nie zazna się spokoju dopóki ma się przed nosem niezjedzoną tabliczkę czekolady. Tak samo jest z tym serialem i ogląda się go w jednym ciągu, aż do ostatniego odcinka, a potem płacze, że trzeba tyle czekać na kolejny sezon. Diabeł stróż znowu ma pełne ręce roboty, ponieważ na ulicach Nowego Jorku zaczyna szerzyć się nowe zło. Akcji jest dwa razy więcej niż w pierwszym sezonie, który również był dla mnie genialny. Do serialu zostały również wprowadzone nowe postacie – Elektra i Punisher. Wspólne sceny Daredevila i Punishera skradły moje serce i nawet mogę stwierdzić, że ten drugi skupiał na sobie całą uwagę. Przemoc i brutalność są istotą jego postaci i wielokrotnie pokazywał, jaki jest bezwzględny w swoich przekonaniach. Elektra również dawała radę i irytowała swoim zachowaniem, tak jak jej postać powinna. Klimat serialu jak zawsze jest dla mnie czymś niesamowicie przyciągającym. Mroczny w ciemnych barwach – dzięki temu bardziej możemy się wczuć w rolę niewidomego Daredevila. Chociaż serial opowiada o superbohaterze to jest strasznie prawdziwy, ponieważ nie ma w nim sztuczności, naciągania, czy nierealnych happy endów. Zło nigdy nie jest do końca powstrzymane. Raczej zapędzone do kąta, gdzie w ukryciu knuje wielki powrót. Dobre postacie również wiele razy cierpią i nie zawsze wychodzą cało z kryzysowych sytuacji.  Sam mściciel ma wiele trudności i nie jest niezniszczalny. Jest ludzki i jak najbardziej idzie polubić jego postać. Aktualnie Daredevil zajmuje wysokie miejsce w rankingu moich ulubionych seriali i nie mogę się doczekać jego kontynuacji.

Czytaj dalej...

,,Rok Szczura: Widząca" Olga Gromyko.

,,Ze szczurzego ogona można uzyskać doskonały środek wymiotny.
Należy go wysuszyć, utłuc w moździerzu, rozcieńczyć trzema częściami wody i podać choremu, a następnie powiedzieć, co to było."
- Olga Gromyko ,,Rok Szczura: Widząca"


Olga Gromyko już dawno podbiła moje serce za sprawą ,,Wiernych wrogów” i nie mogłam się doczekać kiedy sięgnę po kolejną książkę tej autorki. W końcu zdecydowałam się na rozpoczęcie serii ,,Rok Szczura” i kolejny raz jestem zadowolona z historii, którą wymyśliła Pani Olga. 

Opis:
Pierwszy tom trzytomowej sagi, która opowiada losy Ryski – wiejskiej dziewczyny wykazującej pewne zdolności jasnowidzenia, której w pełnej przygód wędrówce towarzyszą: jej przyjaciel z dzieciństwa Żar – złodziejaszek i znaleziony na drodze szczur Alk – który właściwie szczurem nie jest. Daj się porwać niezapomnianej przygodzie z dużą dawką humoru, którą potrafi zapewnić tylko proza Olgi Gromyko. Z tysiąca ścieżek utkany jest ludzki los i tylko Najjaśniejsza Bogini wie, dokąd prowadzą. Alk pragnie władzy i sławy, Żara nęci bogate i wygodne życie, a Ryska marzy o cichym rodzinnym szczęściu. Jednak żeby jedno marzenie się spełniło, czasem trzeba zrezygnować z innych. Szeroki świat poza granicami rodzinnej wioski jest dziwny i groźny. Czy młodej wędrowniczce starczy szczęścia, by uniknąć niebezpieczeństw i dokonać właściwego wyboru? Czy właściwy wybór w ogóle istnieje? Jak potoczą się losy Ryski i jej towarzyszy? Czy już zawsze będą tułaczami i zbiegami? Póki trzymają się razem, jest nadzieja na szczęśliwe wywinięcie się z każdej awantury.


,,-Żar, a my możemy się przyjaźnić?
Chłopiec milczał tyle, ile wymagała przyzwoitość, po czym ziewnął:
-Możemy. Ale rano, bo mi się chce spać, a jak mi dalej będziesz przeszkadzać to obiecuję,
że cię walnę."

Lubię historie, w których główni bohaterowie dorastają na naszych oczach. Wtedy o wiele łatwiej zrozumieć ich tok myślenia, pragnienia, czy czyny. Wiemy, co spotkało ich w dzieciństwie i sprawiło, że są tacy, a nie inni. Ryska jest właśnie taką postacią, która dorasta na naszych oczach. Poznajemy ją, gdy ma około 9 lat i jest zagubioną małą dziewczynką, która nie wie, co to kochająca rodzina. W domu jest jedynie problemem i popychadłem, więc ojczym oddaje ją do majątku wuja, w którym musi wykonywać ciężkie prace domowe. Dzieci ze wsi również dają jej się we znaki i ciągle grożą pobiciem, a jedynego przyjaciela zyskała dopiero w posiadłości wuja. Takie przykre wspomnienia sprawiają, że dziewczyna nie marzy o niczym innym jak o swoim własnym domu i mężu, który będzie dla niej dobry i nie będzie jej bić. Chce stworzyć kochającą rodzinę, której  nigdy nie było dane jej mieć. Ryska jest bardzo sympatyczną i dobrą dziewczyną, ale również jest bardzo naiwna i ślepo wierzy ludziom, którzy bez problemu się nią wysługują. Nie zna świata i zasad, którymi się rządzi. Ma prosty tok rozumowania, wszystko jest dla niej białe albo czarne.


,,- Czy ty w ogóle znasz takie słowo jak "wykształcenie"?
- To kiedy krowie na pysku pojawia się gula?"

Pierwsza połowa książki nie ma powalającej akcji, ale historia jest tak przyjemnie opowiedziana, że nawet nie myśli się o odłożeniu lektury na bok. Śledzimy losy dorastającej Ryski, która z psotliwej dziewczynki zamienia się w kobietę, która zaczyna zazdrościć innym, że mają swoje rodziny. Przyjaciel Żar już dawno opuścił posiadłość wuja, a ona kombinuje jak w końcu zostać żoną. Na skutek dość zabawnych wydarzeń dziewczyna ucieka z majątku i wyrusza w świat. W wybieraniu drogi pomaga jej dar widzenia, który jest jednym z niewielu motywów fantastycznych w tej książce. Widzenie to możliwość przewidywania przyszłości i taka zdolność sprawia, że los zaplanował dla Ryski coś innego niż szybkie założenie rodziny. W trakcie podróży dziewczyna natrafia na szczura o imieniu Alk, który jest mężczyzną zamienionym w gryzonia. Dopiero jego pojawienie się sprawia, że historia nabiera tempa i jest bogata w błyskotliwe dialogi. Alk pochodzi z miasta, wie sporo o życiu i wielokrotnie daje dziewczynie do zrozumienia, że jest wieśniaczką. Ciągle się wywyższa i jest arogancki, co nie zmienia faktu, że taka postać dodaje barw całej historii. Dlatego jest to mój ulubiony bohater, ponieważ wiadomo, że pod przykrywką złośliwości czai się jakaś tajemnica, czy intrygująca historia. Alka poznajemy dopiero w połowie książki, więc nie mamy wglądu w jego przeszłość, tak jak to było w przypadku Ryski i Żara. Nie wiemy, co go spotkało i dopiero z czasem dowiadujemy się pewnych szczegółów z jego życiorysu.


,,- No coś ty, całkiem głupi jesteś? Były mi przekazał swoją moc! A razem z nią jakieś przekleństwo, więc za mną teraz szczury biegają!"

Historia jest podzielona na dwie części. Pierwsza odbywa się na wsi i jest spokojna, bez zbędnych udziwnień. Druga odbywa się już w trakcie podróży i jest napakowana sporą dawką przygód i interesujących historii. Ryska zaczyna poznawać świat i jego prawdziwe oblicze musi zderzyć ze swoim prostym rozumowaniem. Wiele razy nie wie jak przetrwać w sytuacjach wymagających asertywnego zachowania, czym wprowadza w konsternację swoich towarzyszy. Żar zdążył się już obyć z wielkim światem, ale nadal nie jest tak wszechstronny jak Alk, który ciągle drwi ze swoich wiejskich znajomych. Razem zmagają się z kryzysowymi sytuacjami, które sprawiają, że całą trójkę zaczyna łączyć wzajemny szacunek. Na szczęście głębsza relacja nie zmienia zachowania bohaterów i do końca są tacy jak ich poznaliśmy, a gdy już się czują pewnie w swoim towarzystwie stają się jeszcze bardziej bezpośredni i zabawni. Niewinna Ryska, zawadiacki Żar i bezczelny Alk to wybuchowe trio, dzięki któremu mamy cały wachlarz osobowości i różne sposoby radzenia sobie z wielkim światem. Dzięki nim widzimy jak wydarzenia z przeszłości i miejsce wychowania może wpłynąć na ludzi oraz utrudnić im funkcjonowanie w dorosłym życiu.


,,Rok Szczura: Widząca” to moim zdaniem taki lekki wstęp do całej serii, który pozwala poznać bohaterów od podstaw i zrozumieć ich motywy. Pani Olga Gromyko kolejny raz mnie pozytywnie zaskoczyła, ponieważ stworzyła przyjemny świat, w którym nie ma pędzącej akcji, spisków, czy niepotrzebnych zapychaczy, mamy tylko stopniowo rozwijającą się fabułę, która jest dopracowana w każdym szczególe. Można powiedzieć, że historia jest prosta jak jej główna bohaterka, co wcale jej nie ujmuje, bo to właśnie w prostocie tkwi piękno. Ja jak zawsze byłam oczarowana pomysłem autorki i szybko pochłonęłam książkę. Fani pewnie nie potrzebują zachęty do poznania tej serii, a pozostałe osoby zachęcam do sięgnięcia po tę jakże nieskomplikowaną, ale jedyną w swoim rodzaju historię.

Ocena:
8/10
Czytaj dalej...

Weekend z książką - ,,Saga księżycowa: Cinder" Marissa Meyer.


,,Czy istoty twojego pokroju wiedzą, czym jest miłość?
Czy ty w ogóle coś odczuwasz, czy to jedynie kwestia... oprogramowania?"
- Marissa Meyer ,,Saga księżycowa: Cinder"


Saga księżycowa jest dość dobrze oceniana w blogosferze i od dawna była mi polecana. Z jednej strony chciałam przeczytać ,,Cinder”, a z drugiej obawiałam się, że może już nie zrobić na mnie wrażenia.  Jednak nie byłabym sobą, gdybym nie wyrobiła własnej opinii i po przeczytaniu książki miałam dość pozytywne odczucia. Na drugi dzień dotarło do mnie, że tak naprawdę w tej książce nie było niczego zaskakującego i chociaż miło mi się ją czytało to nie zostanie w moich myślach na dłużej.

Opis z okładki:
Saga przyszłości ma swój początek dawno, dawno temu… Cinder mieszka w hałaśliwym Nowym Pekinie, zdziesiątkowanym przez zarazę. Jako dziewczyna cyborg o tajemniczej przeszłości jest obywatelką drugiej kategorii. Lecz kiedy na jej drodze staje przystojny książę Kai, Cinder nagle znajduje się w epicentrum międzygalaktycznej walki z bezlitosną królową Luny. Rozdarta między obowiązkiem a wolnością, wiernością a zdradą, musi wyjawić sekrety swojej przeszłości, aby ochronić przyszłość...


,,- Nie wiem. Nie pamiętam nic sprzed operacji.
Erland uniósł brwi, a w jego błękitnych oczach zamigotało światło rozświetlające pokój.
- Operacji cybernetycznej?
- Nie, zmiany płci.
Uśmiech lekarza zgasł jak zdmuchnięta świeczka.
- Żartowałam."

Nigdy nie przepadałam za bajkami o księżniczkach, bo były dla mnie zbyt przesłodzone. Cinder opowiada całkiem nową historię o Kopciuszku, która wcale nie jest taka kolorowa jak jej pierwowzór. Główna bohaterka jest Cyborgiem i klasyfikuje ją to do obywateli drugiej kategorii, a kontrolę prawną sprawuje nad nią okropna macocha. Oczywiście nie obyło się bez dwóch przyrodnich sióstr, z których jedna jest skończoną paskudą, a druga o dziwo traktuje Cinder jak przyjaciółkę. Mamy też księcia, który zainteresował się dziewczyną od pierwszego spotkania i usilnie starał się ją namówić do wzięcia udziału w balu. Każdy, kto zna historię o kopciuszku wie, że księżniczka gubi pantofelek. Cinder również coś gubi, ale nie jest to wstępem do dobrego zakończenia. Na tym kończą się podobieństwa z bajką i zaczyna się o wiele bardziej skomplikowana historia, w której na próżno szukać matki chrzestnej, która chociaż na kilka godzin sprawiłaby, że życie Cinder stałoby się piękniejsze.


,,Czy istoty twojego pokroju wiedzą, czym jest miłość? Czy ty w ogóle coś odczuwasz, czy to jedynie kwestia... oprogramowania?"

Rzadko się zdarza, że główna bohaterka spodoba mi się o wiele bardziej niż jej wybranek - cud bożyszcze. Cinder ma bardzo silną osobowość i chociaż wie, że jest w ciężkiej sytuacji to nie załamuje się i zawsze widzi światełko w tunelu. Sama jej kreacja, czyli pół człowiek – pół robot jest czymś niespotykanym i wprowadza powiew świeżości do historii. Jest najlepszym mechanikiem w Pekinie, dzięki czemu jej macocha z córkami mają, za co żyć. Dobra opinia o fachu dziewczyny dociera nawet do zamku i w ten o to sposób trafia na nią książę. Kai niestety już nie wywołał na mnie pozytywnego wrażenia, bo okazał się typowym księciem z bajki, dla którego każda kobieta traci głowę. Był niesamowicie przystojny, niesamowicie dobry i niesamowicie bezbarwny. Jak dla mnie nawet jego poczucie humoru nie ratowało sytuacji, bo nadal był dość nijaką postacią. Całe szczęście, że wątek romantyczny nie był zbyt mocno zarysowany, ponieważ Cinder w pojedynkę wypadała o niebo lepiej niż z księciem. Ciekawą odmianą było to, że nasza główna bohaterka nie potrafiła się rumienić na widok księcia, ale za to tak się przegrzewała, że po prostu traciła przytomność – tak to już bywa z technologią, która w kryzysowych sytuacjach lubi się wyłączyć. Ważną rolę w historii odgrywa również lekarz, którzy stara się odnaleźć lekarstwo na zarazę – taka jest oficjalna wersja jego pobytu w zamku. Bardzo polubiłam jego postać, ponieważ na początku wydawał się trochę nieobliczalnym i zabawnym doktorem, a na koniec udowodnił, że jest odważny i działa w wyższej sprawie.


,,Łatwiej jest przekonać innych o swojej urodzie, jeśli samemu nie ma się co do niej wątpliwości. Lustra mają jednak nieprzyjemny zwyczaj przekazywania prawdy."

Historia, choć miła również jest niesamowicie przewidywalna i kompletnie nic mnie w niej nie zaskoczyło. Może już taki urok baśni, które wciągają w swoją historie, ale nie sprawiają, że człowiek wytrzeszcza oczy z zaskoczenia. Od samego początku wiedziałam, kim się okaże główna bohaterka, a cała tajemnicza otoczka wokół jej osoby była jak najbardziej niepotrzebna. Motyw zarazy również nie był zbyt odkrywczy, a tym bardziej, kto będzie na nią odporny, a komu niestety nie uda się przeżyć. Szkoda również, że wątek królowej Luny był tak mało wykorzystywany, ponieważ moim zdaniem ta postać ma ogromny potencjał i mam nadzieję, że w kolejnych tomach sagi będzie częściej dawać o sobie znać. Bardzo spodobała mi się historia mieszkańców księżyca, to jak się różnią od zwykłych ludzi oraz ich obsesja na punkcie perfekcyjnego wyglądu, która łączyła się z wstrętem do luster. Wyrachowana i manipulująca swoim ludem królowa jest jak najbardziej świetną kandydatką na typową przedstawicielkę złej strony, która nie raz uprzykrzy życie głównej bohaterki. 

Podsumowując, książka jest ciekawą historią, w którą został wpleciony motyw Kopciuszka i zapewne spodoba się niejednej fance tej bajki. Dla mnie niestety przewidywalność była zbyt męcząca i trochę się zawiodłam, że nie było w niej, chociaż jednego punktu zaskoczenia. Dlatego nie mogę zaliczyć jej do swoich ulubieńców, ale na pewno sięgnę po kolejną część, bo słyszałam, że jest o wiele lepsza.

Ocena:
6/10
Czytaj dalej...

Podsumowanie + stosik.


 Kolejny miesiąc za nami, więc wypadałoby podsumować swoje czytelnicze zmagania. Pierwsza część lutego nie była dla mnie zbyt łaskawa, ponieważ głównie skupiałam się na egzaminach, a potem w końcu mogłam się oddać mojej ulubionej czynności. Ostatecznie wynik nie okazał się aż taki zły i udało mi się przeczytać 7 książek :

1. ,,Złe dziewczyny nie umierają" Katie Alender str. 356
2. ,,Coś z Nightside" Simon R. Green str. 215
3. ,,Star Wars: Lordowie Sithów" Paul S. Kemp str. 398
4. ,,Spalić Wiedźmę" Magdalena Kubasiewicz str. 284
5. ,,Saga księżycowa: Cinder" - Marissa Meyer str. 440
6. ,,Rok szczura: Widząca" Olga Gromyko str. 484
7. ,,Ewangelia według Lokiego" Joanne M. Harris str. 414

Razem 2591 stron, czyli statystycznie dziennie przeczytałam 89 stron. :)

Oczywiście w lutym nie obyło się bez książkowych łowów, a wyglądają one tak:


Od lewej:
1. ,,Sześć światów Hain" Ursula K. Le Guin
2. ,,Królowie przeklęci" tom 1-3 Maurice Druon
3. ,,Szczęśliwa ziemia" Łukasz Orbitowski
4. ,,Rok Szczura" tom 1-2 Olga Gromyko
5. ,,Szklany miecz" Victoria Aveyard
6. ,,Saga księżycowa: Cinder" Marissa Meyer
7. ,,Ewangelia według Lokiego" Joanne M. Harris
8. 
,,Star Wars: Lordowie Sithów" Paul S. Kemp
9. ,,Spętani przez Bogów" Josephine Angelini
10. 
,,Spalić Wiedźmę" Magdalena Kubasiewicz

Jestem całkiem zadowolona z moich czytelniczych osiągnięć i liczę, że marzec będzie jeszcze lepszy. A jak u was wyglądał ostatni miesiąc? :)
Czytaj dalej...
GeekBooks © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka