,,Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" Leslye Walton.

,,Miłość, jak powszechnie wiadomo, kieruje się własną logiką,
 
za nic mając nasze plany czy zamiary."
- Leslye Walton ,,Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender"


Kiedy sięgałam po ,,Cudowne i osobliwe przypadki Avy Lavender" nie byłam świadoma tego jaka historia mnie czeka. Opis z tyłu książki mówiący, że jest to saga rodzinna w ogóle do mnie nie przemawiał, ale magiczna okładka zadecydowała o kupieniu, tej jakże osobliwej pozycji. Dawno już nie miałam styczności z historią, która zachęcała do refleksji nad swoim życiem i zastanowienia się nad tym, czy aby na pewno potrafię się cieszyć z tego co zsyła mi los.

Opis z okładki:
Zbliża się magiczna noc przesilenia letniego. Noc, w której niebo się otworzy, a powietrze wypełnią deszcz i pióra. Ava urodziła się ze skrzydłami. Pragnie poznać prawdę, odnaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące jej pochodzenia. Niezwykłe wypadki, cudowne zdarzenia, dziwne zbiegi okoliczności i baśniowe rozterki zaprowadzą ją tam, gdzie nie spodziewała się dotrzeć. Kawałek po kawałku odsłania pełną boleści i trosk historię rodziny Roux. Ava Lavender może być pierwszą, która uniknie zguby i ucieknie obojętności. Czy uda jej się odnaleźć prawdziwą miłość? Dramat Avy rozpoczyna się, kiedy wielce pobożny Nathaniel Sorrows bierze ją za anioła, a jego obsesja na punkcie dziewczyny rośnie.



,,
I to może być sedno problemu: wszyscy boimy się siebie nawzajem, bez względu na to,
czy mamy skrzydła, czy nie."

Książka rozpoczyna się w momencie narodzin głównej bohaterki, która okazuje się wielkim zaskoczeniem dla wszystkich ludzi. Dziewczynka została obdarzona parą najprawdziwszych skrzydeł, a jej brat bliźniak chociaż na pierwszy rzut oka wydawał się zwykłym dzieckiem, okazał się równie dziwny jak ona. Żeby zrozumieć ten cud Avy zabiera nas w podróż do przeszłości, by udowodnić, że w jej rodzinie od zawsze występowały nadzwyczajne zjawiska. Retrospekcje mają również pokazać odmienność całego rodu i przybliżyć nam pochodzenie wszystkich nieszczęść, które ukształtowały każdego z jego członków. Dzięki temu poznajemy głównie kobiety Roux-Lavender i dowiadujemy się, że życie nigdy ich nie rozpieszczało. Zawsze miały pod górkę i przeważnie powielały błędy swoich matek. Gdy zagłębiałam się w ich historię czułam coraz mocniejsze przygnębienie, ponieważ w tej rodzinie zabrakło najzwyklejszej i szczerej rozmowy, która mogła odmienić tok wydarzeń. Choć były sobie najbliższe to nie potrafiły rozmawiać o błędach z przeszłości i pozwalały, by ich dzieci robiły to samo. Każda z nich była zajęta swoimi problemami i dopiero Avy starała się wyłamać z tego przykrego schematu. Miały siebie nawzajem, ale jednocześnie były niesamowicie samotne i nie potrafiły się wspierać. Gdyby stworzyły naturalną relację międzyludzką i nie tworzyły między sobą murów z sekretów, mogłyby całkiem inaczej pokierować losem rodziny.



,,A ja – ja urodziłam się ze skrzydłami, jako odmieniec, który nie miał prawa liczyć na coś tak majestatycznego jak miłość. To nasz los, nasze przeznaczenie, to ono decyduje o takich rzeczach, prawda?"

Ciężko mi stwierdzić, czy któraś z bohaterek przypadła mi do gustu, każda z nich była dziwna na swój sposób i bardzo często zachowywała się irracjonalnie. Najchętniej chyba czytałam o najstarszej członkini rodziny, czyli babce Avy - Emilienne, która mimo wszystko była najsilniejszą postacią. Wiele przeszła, jeszcze więcej straciła i moim zdaniem to tylko dzięki niej rodzina miała gdzie mieszkać i za co żyć. Fakt, że była najbardziej oschła i zamknięta w sobie sprawiał, że również najchętniej chciało się poznawać jej tajemnice. Matka Avy była dla mnie najbardziej irytującą postacią i sprawiała wrażenie osoby niesamowicie infantylnej. Każda z nich cierpiała z miłości, ale to, że Viviane z własnej woli zniszczyła sobie pół życia i to z powodu nastoletniej miłości było niedorzeczne. Jej postać była dla mnie wręcz karykaturalna i nie wyobrażam sobie, by normalny człowiek przez 15 lat siedział w zamknięciu przez złamane serce, w końcu nie bez przyczyny mówi się, że czas leczy rany. Najmłodsza z rodziny była bardziej gościem we własnej historii i trzeba było przebrnąć przez pół książki, by w końcu ją poznać. Młoda dziewczyna, która z całego serca pragnęła być taka jak inni i chciała znaleźć swoje miejsce na świecie. Choć posiadała skrzydła wydawała się najnormalniejszą postacią w domu - typowa nastolatka z wieloma rozterkami. Autorka najmocniej skupiła się na tych trzech postaciach, chociaż równie ważny był brat Avy - małomówny i dość odizolowany od reszty Henry, który za przyjaciół miał psa i ukrywające się w domu duchy.



,,Miłość potrafi zrobić z nas głupców."

Miłość w tej książce jest wszechobecna i wręcz napędza całą historię. Jednak jest potraktowana jako coś złego i mocno raniącego. Żaden człowiek z rodziny Roux-Lavender nie skończył dobrze, gdy się zakochał. Było to jakieś fatum wiszące nad rodziną. Każdy cierpiał i starał sobie na własny sposób radzić z bólem, który pozostawał po ukochanej osobie. Jedni zamykali się w sobie, drudzy kończyli z własnym życiem, a inni całkowicie popadali w ruinę. Młoda Avy ma szansę na inne życie, ale czy jej się to uda? Czy spotka ją prawdziwa i szczęśliwa miłość? Może jej skrzydła jednak świadczą o wyjątkowości? Po przeczytaniu całej historii dotarło do mnie jak ludzie potrafią się zmienić, gdy zostają odrzuceni, czy zranieni. Otrzymujemy sylwetki trzech kobiecych postaci, a nawet czterech, ale postać prababki Avy jest tak naprawdę od początku do końca owianą tajemnicą. Każda z nich otrzymuje od losu mniej więcej to samo, ale całkiem inaczej to wykorzystuje. Historia tych kobiet pokazuje, że miłość działa destrukcyjnie, ale moim zdaniem jest to głównie ich wina, bo same pozwoliły na to by ból i utrata drugiego człowieka zapanowały nad ich życiem. Zwłaszcza w przypadku matki Avy, która była zbyt słaba psychicznie by stawić czoła życiu. Była niesamowicie zaślepiona młodzieńczym uczuciem i nie dostrzegała, że obok czuwa nad nią ktoś o wiele lepszy. Pozwoliła by rozpacz zapanowała nad jej życiem i sprawiła, że poza tęsknotą nic się dla niej nie liczyło. Dopiero w momencie, gdy mogła wszystko stracić przejrzała na oczy jak wiele ją ominęło, ale taka już natura ludzka, że to co mamy doceniamy dopiero wtedy, gdy już stracimy.



Książkę pochłonęłam w ciągu jednego dnia, a potem moje myśli cały czas krążyły wokół niej. Naprawdę życie Avy i jej rodziny jest osobliwe, ale czy cudowne? Nie powiedziałabym tego. Faktycznie w życiu tych kobiet pojawiały się mniejsze lub większe cuda, ale jednak ich życie było głównie przepełnione utratą i zranionymi uczuciami. Historia mocno zachęca do zastanowienia się nad swoim życiem. Rozejrzenia się dookoła, czy aby na pewno doceniamy ludzi, których mamy i czy potrafimy im okazywać to co do nich czujemy. Czy warto rezygnować z miłości z powodu jednej nieudanej próby? Mówi się, że w miłości jest jak na wojnie, albo przeżyjesz, albo nie, ale moim zdaniem ze wszystkiego trzeba wyciągać wnioski i być otwarty na inne relacje. Szkoda tracić życie na nieodwzajemnioną miłość, bo ta prawdziwa może się ukrywać całkiem niedaleko, a gdy ją dostrzeżemy może już być za późno.

47 komentarzy :

  1. Z opisu książka wydaje mi się... dziwna? Tak, to chyba najbardziej odpowiednie słowo. Spotkałam się z wieloma pozytywnymi recenzjami ale mimo wszystko nadal się waham, nie jestem do niej przekonana. Poza tym nie potrafię się pozbyć wrażenia, że się na niej rozczaruję i jak na razie nie sięgnę :/ Chociaż ta okładka jest cudowna *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka faktycznie jest dziwna, ale wydaje mi się, że to tylko nadaje jej wyjątkowości, bo dawno nie spotkałam się z taką historię. :)

      Usuń
  2. Książka bardzo mi się podobała. Jest inna niż wszystkie i warta przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. recenzja mowi sama za siebie ;) a co do zdjec sa boskie <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Tą książkę już wcześniej chciałam przeczytać, a Twoja recenzja tylko utwierdziła mnie w tym zamyśle :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Naczytałam się tyle pozytywnych recenzji tej książki, że jeśli tylko będę miała okazję, na pewno ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślałam nad tą książkę, ale jakoś odsunęłam jej przeczytanie na później ;) Chyba to był błąd.
    Pozdrawiam,
    Książkomania

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka czeka na półce praktycznie od dnia premiery i mam nadzieję, że wkrótce uda mi się ją przeczytać, bo zapowiada się bardzo intrygująco :) Czuję, że to będzie coś wyjątkowego ;)
    Cudne zdjęcia i piękne kotki :D
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. To chyba nie moja literatura. Zastanawiałem się nawet nad nią, ale ostatecznie zrezygnowałem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem to chyba całkowicie kobieca literatura. Chociaż kto wie, może każdy wyciągnie z niej jakieś wnioski. :)

      Usuń
  9. Dokładnie, zgadzam się z Tobą pod każdym względem. Niektóre zachowania bohaterek były dla mnie po prostu niedorzeczne. To jednak nie zmienia faktu, że książka jest świetna. Czytając , nie roniłam łez, ale powieść skłoniła mnie do myślenia, do takiego zatrzymania się i zastanowienia. Świetna recenzja, widać, że lubisz pisać i super Ci to wychodzi ;) Pozdrawiam :*

    http://zksiazkawkieszeni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bohaterki pod wieloma względami były przerysowane, ale wydaje mi się, że to specjalny zabieg autorki. :) Bardzo dziękuję za te miłe słowa. :*

      Usuń
  10. Chociaż tytuł ten wielokrotnie przewijał mi się przed oczami, nie miałam większej ochoty na zapoznanie się z nim. Po twojej recenzji zmieniłam zdanie i przy następnych książkowych zakupach dorzucę tą ksiązkę do koszyka :D /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  11. mam ją w planach, chociaż myślałam, że to jedynie typowa młodzieżówka, która raczej nie skłoni do myślenia. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ani recenzja książki ani sama książka nie przykuła tak mojej uwagi jak te cudne koty :3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszałam sprzeczne opinie na temat tej książki. Jeśli tylko zajdę ją w jakiejś bibliotece na pewno sięgnę;D
    Śliczne masz te kotki;d
    Przewodnik Czytelniczy

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzisiaj wybieram się kupić tą książkę :) przedostatnie zdjęcie mnie rozwaliło :D

    Truskaweczka

    OdpowiedzUsuń
  15. Okładka zaiste magiczna, chyba i ja po nią sięgnę :) Koty chyba tez lubią czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Do książki jakoś nie mogę się przekonać pomimo dziesiątek pozytywnych recenzji i pięknej okładki. Za to jestem totalnie zakochana w Twoich przepięknych kotach. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie też długo nie mogłam się do niej przekonać, chociaż ciągle trafiałam na pozytywne recenzje. :) Koty zawsze skupią na sobie uwagę. :D

      Usuń
  17. Kurcze, świetna recenzja! Zdecydowanie kupię tę książkę mojej przyjaciółce, która jest właśnie teraz na etapie "15 lat samotności w pokoju". Bardzo podobał mi się fragment "Czy warto rezygnować z miłości z powodu jednej nieudanej próby?" - święte słowa.

    Pozdrawiam,
    Vex

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest na takim etapie to możliwe, że wyciągnie kilka wniosków po przeczytanej lekturze. :) Cieszę się, że spodobała Ci się moja recenzja!

      Usuń
  18. Mam na oku tę powieść, ale przyznam, że nie wiem kiedy zdecyduje się ją kupić, nie mówiąc już o znalezieniu czasu na przeczytanie. Ale jestem trochę ciekawa tego rodzinnego fatum ciążącego nad bohaterkami, więc może nie będę zwlekać tak długo :P

    Rozbroiło mnie 4 zdjęcie, aż żałuję, że mam tylko jednego kota :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka nie jest za długa bo ma 300 stron i naprawdę czyta się ją bardzo szybko. :) Tak, to ujęcie się udało jak nigdy. :D Podobno jeden kot to dopiero początek - zawsze mi tak mówili znajomi z większą liczbą kotów. :D

      Usuń
    2. W takim razie może uda mi się tę powieść wcisnąć między te, które bardzo chciałabym przeczytać :)
      Co do kotów, nie miałabym nic przeciwko drugiemu, ale niestety mój kocur nie akceptuje innych zwierząt. Bardzo źle znosi zmiany, nienawidzi nowych sytuacji, obcych ludzi, więc obawiam się, że obecność innego kota odbiłaby się na jego psychice.

      Usuń
  19. Uwielbiam tą książkę. Zdjęcia są świetne <3
    Zapraszam do mnie: modowajoanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak fajnie kiciuś na nią patrzy ♥
    Sama mam ją w planach tylko nie wiem kiedy się za nią wezmę ale kusi strasznie ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. Hmmm intrygujące :) Chyba się skuszę pomimo "dziwności" tej książki :P
    http://zyciepelnekoloru.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię wszystko, co dziwne, nietypowe, osobliwe czy po prostu inne, więc powinnam chcieć przeczytać tę książkę, jednakże coś mnie od niej odpycha :/ nie wiem co, pewnie kiedyś i tak jej spróbuję, ale na razie się na to nie zanosi ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wydaje się fajna. Ale ja i książki to tak słabo :D Chyba, że Zostań, jeśli kochasz! <3 Pozdrawiam, super design :)


    http://nonstopyou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo chcę przeczytać tą książkę, słyszę o niej same dobre rzeczy :)
    Słodkie koty <3

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Mój blog-KLIK!

    OdpowiedzUsuń
  25. Fakt, z opisu brzmi trochę dziwacznie, ale po przeczytaniu recenzji zdaje się być książką,która rzeczywiście może nas skłonić do przemyśleń.. Więc brzmi dość zachęcająco, bo czasem warto zatrzymać się nad swoim życiem i docenić się to, co się ma:)

    Pozdrawiam
    Rav http://swiatraven.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Tyle pozytywnych opinii na blogach znaczy, że warto tę książkę przeczytać. Sama jestem ciekawa, czy odnajdę tylko osobliwe czy też cudowne przypadki;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Opis ciekawy, ale raczej nie w moim typie :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam Twoje zdjęcia z kotkami, są zawsze bardzo urocze :)
    Książkę muszę przeczytać, wierzę, że te pozytywne opinie nie są przypadkowe. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Chciałabym poznać tą historię. ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mój egzemplarz leży i czeka na swoją kolej, ale jakoś nie mogę się za nią zabrać. Udało Ci się,na zdjęciach, uchwycić piękno okładki !! Jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Dużo o niej słyszałam i muszę w końcu ją zdobyć!
    Pozdrawiam!
    http://fanofbooks7.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Powiem szczerze, że książka wydaje się być interesująca. Z chęcią ją przeczytam :D
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. KOTEŁY ♥ :D Książki nie widziałam na półkach, ale na razie nie zanosi się, żebym miała w jakiekolwiek inwestować - chyba wracam do Tolkiena :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Okładka od razu przyciągnęła moje oko :D i te koteczki jejcia !

    OdpowiedzUsuń
  35. O książce nie słyszałam nigdy wcześniej, opis jest dość osobliwy, jednak okładka naprawdę mnie urzekła! :)
    Podziwiam Cię, że po przeczytaniu opisu jednak po nią sięgnęłaś. Ja pewnie bym się na to nie zdobyła. Chociaż patrząc na Twoje słodkie kicie, aż mam ochotę ją kupić! :D

    OdpowiedzUsuń
  36. ale kotki piękne <3
    zapraszam do mnie http://karolinastaron.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam wielką ochotę na tę książkę! Zaintrygowała mnie ta historia :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ta książka zaciekawiła mnie już jakiś czas temu, odkąd tylko przeczytałam jej opis. Masz rację, okładka jest wręcz magiczna ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Zakochałam się w tej okładce - jest prześliczna. Taka delikatna i jednocześnie przyciągająca oko. Chciałabym mieć tę książkę w swojej biblioteczce, ale powiem szczerze, że ta historia jakoś mnie do siebie nie przekonuje :c
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  40. Słyszałam o tej powieści i wydaje mi się naprawdę ciekawa. Z pewnością przeczytam
    Pozdrawiam!
    https://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

GeekBooks © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka