Civil War.


  W jednym z pierwszych postów na blogu napisałam jak bardzo nie mogę się doczekać nowego Kapitana Ameryki. Wczoraj w końcu nastąpił ten długo wyczekiwany dzień i mogłam się rozkoszować widowiskiem, które zapewniło mi masę emocji.
   Zawsze byłam i będę po stronie Iron Mana, który nigdy nie był ideałem, ale jednocześnie sprawiał, że się go uwielbiało. W filmie pięknie ukazali, że nawet tak butna postać potrafi się ugiąć i przystosować do czyjejś racji. Z założenia Avengers powstało po to by chronić ludzkie życie, a większość działań Mścicieli, a zwłaszcza pod dowodzeniem Kapitana Ameryki doprowadzało do tak zwanych wypadków przy pracy, czyli wielu zabitych, czy okaleczonych ludzi. Do Tony'ego w końcu dociera ta przykra prawda i postanawia się oddać w ręce innych, czyli zarejestrować.
  Całkiem inaczej odbieram postać Kapitana Ameryki, którego fanką nigdy nie byłam, a najnowszy film tylko utwierdził mnie w moim przekonaniu. Uparty, nieskłonny do kompromisów i na dodatek uważa, że jest ponad prawem. Nikomu nie potrafi przyznać racji, jego zdanie było najważniejsze i najbardziej słuszne. Prawdziwy egoista, który uważa, że ludzkości i tak nikt lepszy poza superbohaterami się nie przytrafił, więc jak mogą narzekać. Jeszcze na początku mogłam zrozumieć jego decyzję, ponieważ był żołnierzem i nie chciał znowu zostać marionetką w rękach innych ludzi, ale jego dalsze działania sprawiły, że całkowicie stracił w moich oczach. Udowodnił, że nie potrafi być przyjacielem, albo raczej potrafi być jedynie dla jednej osoby. Strasznie żałuję, że nie potoczyli jego wątku tak jak w komiksie.

 
  Film trzyma w ciągłym napięciu i jest napakowany zaskakującymi zwrotami akcji. Raz wygrana jest po jednej stronie, zaraz wszystko się odmienia, bo bohaterowie w trakcie bitwy zmieniają strony konfliktu. Dawno już nie odczuwałam tak skrajnych emocji podczas seansu. Złość, nienawiść, smutek, współczucie, radość to wszystko przeżywałam razem z bohaterami i nie potrafiłam usiedzieć w spokoju. Sama bitwa, która była jednym z głównych wątków filmu zajęła około 20 minut i wystarczająco ukazała zdolności bohaterów. Dzięki temu mieliśmy okazję poznać postacie, które niedługo pojawią się w najnowszych filmach, ale i podziwiać te które już dobrze znamy. Spider - Man, który był największą niewiadomą filmu i powodował sporo konfliktów wśród fanów sprawił, że z niecierpliwością wyczekuję filmu z nim w roli głównej. Młody chłopak, który dopiero poznaje swoje zdolności i tryska energią. Świetnie się zaprezentował i cieszę się, że po filmie pozostawił lekki niedosyt, bo w końcu to był jedynie zalążek jego zdolności, a w pełnej krasie poznamy go dopiero w Spider - Man: Homecoming". Black Panther również świetnie wypadł i jako jedyny udowodnił, że zemsta nic nie zmieni, a tym bardziej wyniszczające bitwy. Mam wrażenie, że ta postać skrywa wiele tajemnic i nie raz nas zaskoczy. Warto wspomnieć o Ant - Manie, który nie wyszedł ze swojej roli i nadal robił za postać, której zadaniem było głównie rozśmieszanie widzów. Zabrakło mi trochę Visio i jego zdolności, odnoszę wrażenie, że twórcy boją się wykorzystać jego potencjał, bo wtedy nie starczyłoby miejsca dla pozostałych bohaterów.



  Konflikt między Kapitanem Ameryką, a Iron Manem zaostrza się z minuty na minutę, ponieważ każdy z nich ma twarde argumenty, a na dodatek w pewnym momencie już nawet nie chodzi o polityczne poglądy, ale i o starego kompana Steve'a Rogersa, czyli Zimowego Żołnierza. Wtedy również pojawia się czarny charakter czyli Zemo, który bez wielkiego wysiłku rozpracował taktykę, dzięki której zasiał ziarno nieporozumienia wśród Avengersów. Jego postać jedynie ukazuje jak poszkodowani są ludzie i że nie potrafią być wdzięczni superbohaterom, bo bardzo często stają się ofiarami w ich spektakularnych walkach. 
  Podsumowując film jest genialnym widowiskiem, które wielokrotnie wbija widza w fotel. Jest pełen dobrych żartów, zaciętych walk i sporów, które wywołują emocje i w końcu pozwalają postawić się po którejś ze stron, więc ludzie nie są biernymi obserwatorami, ale cały czas starają się zrozumieć motywy bohaterów i zdecydować, który z nich ma rację, a uwierzcie, że w trakcie filmu wiele momentów może doprowadzić do zmiany zdania. Marvel Studio znowu wykonało dobrą robotę, dzięki której mam ochotę na kolejne filmy o superbohaterach. Patrząc na zbliżające się produkcje i rozległe plany jestem pewna, że takie filmy nigdy się nie znudzą i ludzie zawsze będą chcieli je oglądać, bo każdy chce wierzyć w superbohaterów, nawet wtedy, gdy tylko widzimy ich na ekranie.

23 komentarze :

  1. Jeszcze nie oglądałam, ale jak widać muszę to nadrobić. Z tego co mówili moi znajomi, film jest całkiem niezły. :D Już same GIF'y zachęcają :P
    Pozdrawiam serdecznie!
    http://natalie-and-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Brat mi opowiadał same dobre rzeczy i chyba w końcu się skuszę :) Bardzo lubię filmy Marvela, zwłaszcza z Iron Manem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, film wyszedł naprawdę dobrze i na razie zbiera same pozytywne recenzje. :)

      Usuń
  3. Nie dla mnie :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejciu, ja nie mogę się doczekać aż obejrzę *_*
    Pozdrawiam
    Rav http://swiatraven.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam właśnie kilka dni temu na filmie i co mogę powiedzieć? CUDOO! Też zawsze jestem za Iron Man'em, choć na Kapitana zawsze miło popatrzeć :P. Mnie niestety Spider-man nie przekonał, zauważyłam że w każdym filmie biorą co raz młodszą osobę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to teraz najlepiej wybrali aktora, bo w końcu jest ktoś w licealnym wieku, tak jak to było w komiksach. :D Gorzej już z jego ciotką, która jest stanowczo za młoda. :D

      Usuń
    2. No tak ciotka wygląda jak jego matka :), ale zobaczymy jak się rozwinie nowy Spider-man tyle było już podejść do tego bohatera.

      Usuń
  6. Nie oglądałam jeszcze tego, ale nie mogę się doczekać aż to zrobię. Jako fanka Marvela wprost zżera mnie ciekawość co do filmu! :)


    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/05/niszcze-ksiazki.html

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja właśnie odebrałam Tony'ego jako strasznego buraka i egoistę :D Normalnie zawsze po jego stronie byłam, ale tym razem moim zdaniem przegiął. Cap to dla mnie taki typowy wzorowy bohater, ale po tym filmie zdecydowanie bardziej go polubiłam, za to Stark nałapał minusów. Poza tym, Bucky, dziecko Magneto, Clint, jak tu nie wybierać tej drużyny? :D
    Pozdrawiam serdecznie ;)
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drużyny Kapitana lubię jedynie Ant-Mana, więc w ogóle mnie do nich nie ciągnęło. :) No Stark raczej nie działał egoistycznie skoro wolał oddać władzę nad sobą byleby ratować ludzi. Dla mnie właśnie Kapitan okazał się burakiem, bo dla niego liczył się jedynie stary przyjaciel. A przecież Tony też był jego przyjacielem i on nawet leciał mu na pomoc, a potem i tak został znowu potraktowany jak największy wróg.

      Usuń
  8. Jakoś nigdy nie byłam wielką fanką ani Iron Mana ani Kapitana, jednak z tego co czytam i z tego, co słyszałam, film jest naprawdę godny obejrzenia. Lekki, zaskakujący, przyjemny. Mam tyle pozycji kinowych, na które muszę się wybrać, że nie wiem skąd wezmę na to czas! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogę doczekać się tego filmu! A każda kolejna opinia wprawia mnie w dodatkowe zniecierpliwienie. Nigdy nie przepadałam za Kapitanem Ameryką, miałam do niego od początku takie podejście jak Ty. Natomiast Iron Man (razem z Spider Manem) pozostanie moim ulubionym superbohaterem :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mój klimat, tak samo jak nie gustuję w książkach określanych jako szeroko rozumiana fantastyka. Nie potrafię się w nich odnaleźć.
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. KOCHAM CIĘ , SŁYSZYSZ KOCHAM CIĘ. Czytając tą recenzję mam wrażenie jakbyś była mną. TEAM IRONMAN . Nigdy nie rozumiałam tego obłedu na punkcie Kapitana, który interesował się sobą oraz Buckym. Był egoistyczny i jak na końcu zrobił nie zasługiwał na tarczę. Też zdecydowanie wolę zakończenie komiksowe. Nie mogę się doczekać Black Panthera, bo już zakochałam się w nim <3 Czy ty też uważasz, że agentka 13 jest super irytująca i CZEMU ONA SIE CAŁOWAŁA Z CAPEM blow mind! Masakra nienawidzę jej. Czekam również na Spidermana bo w końcu mamy nastolatka a nie mężczyznę po 30 ...
    Pozdrawiam i ślę moc z teamu Iron Mana <3
    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nie przepadam za agentką 13, a jej wątek miłosny z Capem jest totalnie bez sensu i wygląda jak typowy zapychacz. :D

      Usuń
  12. Ja nie lubię takich klimatów ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wielkie dzięki! Wiem, co będę dzisiaj oglądać :D

    Zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też jestem za Iron Manem! <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tak miałam iść na ten film wyszedł w moje urodziny to mówię pójdę sobie jakby to była jakaś szczególna okazja na kino :) ale wyszło na to że nie poszlam a tak wgl to żadnego filmu Marvela nie obejrzałam

    Truskaweczka

    OdpowiedzUsuń
  16. O nieeee, ja tak bardzo płacze, że nie mogłam na niego pójść i jeszcze nie pójdę ;-; Czemu akurat mi zawsze brakuje czasu i mało kiedy chodzę do kina :/ Jasna cholera, to życie jest po prostu mega, mega niesprawiedliwe :<
    Pozostaje mi jedynie cda, albo mój chłopak i jego hakerskie sprawy filmowe ;x

    OdpowiedzUsuń
  17. Tacy bohaterowie mnie nie jarają - ja zdecydowanie wolę batmana - ale nie w ostatniej wersji.

    OdpowiedzUsuń
  18. That's good.
    http://www.angtiyang.com/

    OdpowiedzUsuń

GeekBooks © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka