Trudna sztuka oceniania książek.

 Przychodzę dzisiaj do was z trochę nurtującym mnie tematem, jakim jest wystawianie książce oceny. Chciałabym się dowiedzieć, co wy na ten temat myślicie i czy też czasem macie wątpliwości podczas oceniania lektury. Na początku moje recenzje były dość ubogie i za wiele o książce nie mówiły. Z czasem stawały się coraz dłuższe, ale nadal w nich brakowało czegoś co przeważnie znajduje się u innych recenzentów, czyli ocen. W końcu wprowadziłam je również do swoich recenzji, ale bardzo szybko z nich zrezygnowałam. Czemu? Już podaję wam kilka powodów.


1. Ocena ocenie nie równa.
Jedni uważają, że recenzje powinny być subiektywne, a inni, że każdy powinien do nich podchodzić obiektywnie. Sama lubię, gdy w tekście widać emocje, które o wiele bardziej mnie zachęcają do sięgnięcia po książkę niż suche fakty. Jednak pojawia się problem w momencie, gdy ktoś ocenia książkę i wymienia głównie jej wady, a na końcu widzę ,,ostatecznie nie było źle 7/10", a przy innej pozycji wychwala pod niebiosa i znowu daje 7. Wtedy naprawdę nie wiem, czy sugerować się cała recenzją, czy wymienioną oceną. Dla mnie bardzo często ocena w ogóle nie idzie w parze z opinią na temat książki. Ciężko jest przypisać jej ocenę skoro skala jest taka wąska, a tak naprawdę każda książka zasługuje na swoją indywidualną notę i powinno się ją wystawiać pod względem wielu czynników. Ostatecznie dochodzi do tego, że mamy multum książek wrzuconych do jednego wora z numerem 7. Taka siódemka wiele nie mówi i lepiej przeczytać recenzję, która dokładnie wyjaśni jak książka została odebrana, niż sugerować się cyferką, a potem się dziwić, czemu ona ma tak wysoką ocenę skoro są inne i o wiele lepsze. Od dawna nie sugeruję się liczbą widniejącą przy tytule książki i wolę przewertować recenzje, które mi powiedzą, czy warto sięgać po daną pozycję, czy nie.


2. Różnorodność gatunków.
Sama wielokrotnie miałam problem w ocenieniu np. kryminału, który mi się podobał, ale jednak nie potrafiłam mu dać wysokiej oceny, bo umywał się w porównaniu z fantastyką, a przecież tak nie powinno być, bo wśród kryminałów mogła to być naprawdę genialna książka. Jednak w momentach, gdy ma się jakiś ulubiony gatunek to naprawdę ciężko spojrzeć obiektywnie na te pozostałe, ponieważ zawsze będzie w nich czegoś brakować (oczywiście to już zależy wyłącznie od gustu i potrzeb czytelnika). Tak samo jest w momencie, gdy ktoś ma znienawidzony gatunek i nie ważne jak książka byłaby genialna to i tak zostanie nisko oceniona przez takową osobę. Również czasem wydaje mi się, że nie do mnie należy ocena książki z gatunku, po który praktycznie nie sięgam, bo nie jestem w tym temacie obyta. Przecież to trochę niesprawiedliwe dawać kryminałowi o wiele za niską notę tylko dlatego, że nie jest fantastyką. Wiem, że jest dużo ludzi, którzy lubią krytykować książki i wręcz wyszukiwać w nich najdrobniejszych błędów, ale mnie to nie bawi, wolę mówić o pozytywach niż negatywach, a o wadach wspominam w momencie, gdy już naprawdę psują radość z czytania. Jeśli nawet już czujemy potrzebę opowiedzenia o błędach to właśnie najlepiej w formie recenzji, gdzie potencjalny odbiorca będzie mógł stwierdzić, czy takowy mankament również będzie go razić w oczy.


3. Nie ten przedział wiekowy.
No i tutaj głównie będzie mi chodzić o młodzieżówki, po które oczywiście też sięgają dorośli. Tak to już jest, że z wiekiem nasz gust się zmienia i stajemy się bardziej wyczuleni na wszystko co ,,złe", ale jednak trzeba brać pod uwagę to, że takowa książka jest pisana dla młodszych i często mało obytych czytelników, których po prostu łatwo zadowolić. Często czytając książki dla nastolatków irytuję się, że bohaterowie są dziecinni, ale czy to jest powód do obniżania książce oceny? No nie, bo jak wiadomo nie jestem już targetem tej książki i to nastolatkowie powinni ocenić, czy bohaterowie faktycznie jak na ich wiek są kiepsko skonstruowani. Młodzieżówki ogólnie są lekkimi książkami, które mogą zachwycać nastolatków, czy starszych, którzy nie czują potrzeby wytykania najdrobniejszych błędów, czy po prostu służyć do rozluźnienia dla bardziej wymagających czytelników, którzy od czasu do czasu rezygnują ze swoich cegiełek i przerzucają się na coś lżejszego. Ja to przeważnie porównuję do oglądania bajek, które jak wiadomo są dla dzieci, ale sama również często lubię takowe obejrzeć, bo czemu nie? W końcu wszystko jest dla wszystkich, ale trzeba się odpowiednio do tego nastawić. Oczywiście zdarza się też, że młodzi czytelnicy biorą się za zbyt poważne lektury, których często nie rozumieją, a potem wystawiają tragiczne oceny, bo np. słownictwo było za trudne, lub historia mało zrozumiała. Sama wielokrotnie się przekonałam, że do niektórych książek po prostu trzeba dojrzeć.


To są takie trzy powody, które sprawiają, że przestałam wystawiać książkom oceny, ponieważ zastanawianie się nad nią zajmowało mi więcej czasu niż pisanie samej recenzji. Wolę jednak pozostać przy samej opinii i pozwolić innym osobom zdecydować, czy faktycznie książka będzie dla nich. Domyślam się, że dla wielu osób ocenianie książek nie jest takim dylematem, albo mają swoją prywatną skalę oceniania. Może również jestem trochę uprzedzona do wystawiania ocen, ponieważ zawsze było to dla mnie niesprawiedliwe, a już zwłaszcza w szkole, gdy wiadomo, że te wszystkie oceny nie miały nic wspólnego z faktyczną wiedzą. Również uważam, że to nie mi decydować o tym, czy książka jest słaba, czy nie, gdyż nie jestem profesjonalnym recenzentem i jedynie mogę napisać co mi się konkretnie w niej spodobało, a co denerwowało. Często również bywa, że jest jakaś pozycja, która zachwyca większość czytelników, a mnie niekoniecznie, więc to raczej nie oznacza, że ta pozycja jest zła i zasługuje na niską ocenę, czy określanie typu tragiczna/beznadziejna/katastrofa, bo jednak jak to się mówi ,, w kupie siła" i skoro tyle osób wychwala daną pozycję to faktycznie musi mieć to ,,coś", ale nie jest to ,,coś" co akurat zachwyca mnie.

Czytaj dalej...

,,Dusza Cesarza" Brandon Sanderson.


 ,,Uczciwość. Była taka trudna. Czasami była jedyną drogą."
- Brandon Sanderson ,,Dusza Cesarza"


,,Czasami marzyła o tym prosty życiu. W równie chorobliwy sposób, jak człowiek, który, stojąc na krawędzi urwiska, zastanawia się, jak to by było, gdyby po prostu z niego zeskoczył. Pokusa istnieje, nawet jeśli jest absurdalna."

 Sesja powoli się kończy, więc w końcu z czystym sumieniem mogę wrócić do blogowania. Na początek mam dla was recenzję króciutkiej, ale niesamowicie dopracowanej historii. Zapewne większość fanów fantastyki zna Brandona Sandersona, który ma niesamowity talent do tworzenia genialnych historii. ,,Dusza Cesarza" choć niepozorna, właśnie udowodnia, że jest to autor, którego jak najbardziej trzeba poznać. 
 Shy zostaje pojmana za falsyfikowanie Księżycowego Berła. Próbuje wszystkiego by się wydostać, a czas do jej wyroku ucieka. Jedynie pomoc osobom, które uważają jej zdolności za bluźnierstwo może uratować życie dziewczyny. Musi się podjąć trudnego zadania jakim jest odtworzenie duszy Cesarza. Czy jej talent podoła tak skomplikowanemu zadaniu? Czy wystarczy jej czasu? Shy musi włożyć całe siły w uratowanie Cesarza, ponieważ od tego zależy nie tylko jej życie ale i losy całego Cesarstwa. 
 Czy w przeciągu 100 stron można napisać pełnowartościową historię? Wydaje się, że jest to niewiele, ale uwierzcie, że Sanderson stworzył małe arcydzieło, któremu niczego nie zabrakło. Od pierwszych stron zostajemy wciągnięci w zawiłą historię, która zachwyca oryginalnością. Mamy w niej magię, spiski, dylematy moralne i wiele więcej, co mogłoby być tematem na kolejne opasłe tomisko, do których Sanderson już nas przyzwyczaił. Tym razem mamy wszystko skompresowane i wydarzenia, które trwają przed 100 dni zostały zawarte na takiej samej liczbie kartek. Co najważniejsze, wszystko jest wystarczająco opisane i wyjaśnione, co powoduje, że nie czuć niedosytu, czy zagubienia podczas rozmów bohaterów. 
 Sam pomysł z magią, która umożliwia falsyfikowanie jest bardzo niesztampowym pomysłem. Taki talent pozwala nie tylko na identyczne odwzorowanie danej rzeczy, ale również pozwala na jej podrasowanie. Jest to bardzo skomplikowany i wymagający jasności umysłu proces. Brzydki stół? Zniszczona podłoga? Potłuczone okna? Dla głównej bohaterki nie ma rzeczy niemożliwych. Bez problemu odgaduje historię starych rzeczy i wplata w nią nowy wygląd, który sobie wymarzyła. Shy jest bardzo inteligentna i potrafi łączyć fakty, dlatego spisywanie od nowa historii danego przedmiotu i tworzenie dla niego pieczęci duszy, dzięki której otrzyma drugie życie, nie jest wielkim wyzwaniem. Autor w kilku zdaniach opisał bohaterkę, którą naprawdę da się polubić. Znamy jej historię, na tyle ile potrzeba do zrozumienia sytuacji, w której się znajduje. Mamy podane motywy jej działania i widzimy że jest bardzo zawzięta w dążeniu do celu. Nie poddaje się i wykorzystuje każdą możliwość, by uratować swoje życie i jednocześnie wykonać powierzone jej zdanie. Daje z siebie wszystko, gdy chodzi o jej sztukę, która przez większość ludzi jest nazywana zbrodnią.

 

,,Normalne życie. Żadnego ukrywania się, żadnych kłamstw. Uwielbiała to, co robiła. Uwielbiała dreszczyk, osiągnięcia, zadziwienie. Ale czasami... kiedy była uwięziona w celi albo uciekała... czasami marzyła o czymś innym."

 Historia jest oparta na tradycjach dawnych Chin i autor pod koniec książki sam wyjaśnia skąd wziął się pomysł na opowieść. Podczas pobytu w Tajwanie odwiedził muzeum i podziwiał w nim pieczęcie Tao Yang, które były misternie rzeźbione i używano ich zamiast podpisów w Azji. Pieczęcie w ,,Duszy Cesarza" również ogrywają rolę podpisu, ale także zawierają w sobie duszę danego przedmiotu, czyli odgrywają bardzo ważną rolę w całym przebiegu falsyfikowania. Dzięki pieczęciom osoby obeznane w dziedzinie wiedzą, z którym artystą mają do czynienia. Poruszenie tematu falsyfikowania jest bardzo interesującym zabiegiem, ponieważ ukazuje dwie strony z różnymi podejściami do tej ,,sztuki". Przez większość jest uważana za kradzież pomysłu i przestępstwo. Dla głównej bohaterki jest to sztuka, ponieważ identyczne odwzorowanie dzieła, albo nadanie mu nowej duszy również zasługuje na uznanie. Czytelnik oczywiście sam może uznać, która strona ma rację i zastanowić się nad tym skomplikowanym zagadnieniem.
 Jestem pod wrażeniem tak dopracowanej historii, która choć niedługa, ukazuje nam pięknie wykreowany świat i intrygujący motyw magii. Wszystko ze sobą wspaniale współgra i pozwala całkowicie zatracić się w świecie głównej bohaterki. Z jednej strony chciałabym czytać bez końca o osobach posiadających talent falsyfikowania, ale z drugiej podziwiam autora, że tak rozbudowaną fabułę potrafił stworzyć w formie krótkiego opowiadania. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik, a mi pozostaje jedynie polecić tę książkę wszystkim fanom autora, ale i osobom, które go nie znają, ponieważ jest to idealny wstęp do jego obszerniejszych dzieł.

 
Czytaj dalej...

,,Silver. Pierwsza księga snów" Kerstin Gier.

,, A potem, jakby ktoś wyciągnął wtyczkę z kontaktu, zrobiło się ciemno.
Ziemia usunęła mi się spod nóg i runęłam w przepaść."
- Kerstin Gier ,,Silver. Pierwsza księga snów"


 Na temat Kerstin Gier słyszałam wiele dobrego, ale nadal nie miałam okazji przeczytać popularnej Trylogii czasu, która chodzi za mną od kilku lat. Gdy zobaczyłam ,,Silver.Pierwsza księga snów" od razu wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać i przekonać się, czy twórczość autorki trafi również w mój gust. Czy dołączyłam do grona wielbicieli Pani Gier? Już wam wyjaśniam. 
 Prawie 16 letnia Liv ma za sobą kolejną przeprowadzkę i tym razem trafia do Londynu, gdzie okazuje się, że zostanie tam na dłużej, ponieważ jej matka chce sobie ułożyć życie po rozwodzie. Nowe miejsce zamieszkania nasila dziwne sny nastolatki, które zawsze były dla niej bardzo istotne. Jednak tym razem są o wiele bardziej realne i na dodatek ciągle widuje w nich czterech chłopaków z nowej szkoły, którzy na co dzień zachowują się tak jakby wiedzieli o czym śni dziewczyna. Czy to możliwe, by kilka osób miało ten sam sen? A może wyjaśnień trzeba szukać na jawie?


,,Zaledwie kilka metrów od nas kręciła się karuzela do wtóru pozytywkowych delikatnych dźwięków piosenki Disneya It's a small world."

 Powiem szczerze, że przez pierwsze kilka stron miałam wrażenie, że trafiłam na jakąś bardzo kiepską młodzieżówkę. Moment przeprowadzki głównej bohaterki wraz z jej młodszą siostrą był dla mnie nie do zniesienia, a zachowanie nastoletnich bohaterów dorównywało dzieciom z piaskownicy. Naprawdę nie mogłam pojąć jak prawie dorosła dziewczyna może się w tak niedojrzały sposób zachowywać wśród obcych ludzi i nie czuć wstydu za swoje niedorzeczne zachowanie. Wybrzydzanie przy jedzeniu? Kłótnie o pokój? Tej wesołej gromadce brakowało jedynie tupania nogą. Na szczęście szybko się nie zrażam i czytałam dalej, co było dobrym pomysłem, bo naprawdę miło się zaskoczyłam odmianą bohaterów i dalszymi wydarzeniami. Po kiepskim wstępie okazało się, że nastolatkowie nie są tacy źli i potrafią uczyć się na błędach, a główna bohaterka choć czasem infantylna miała swój osobisty urok. Podobało mi się jej analizowanie snów i profesjonalne podejście do tematu oraz upór w dążeniu do celu i wyjaśnienia nurtujących ją pytań. Mia, czyli młodsza siostra Liv również była dość interesującą postacią i bardzo ją polubiłam za zaangażowanie w rozwiązywaniu zagadek, ale jeszcze bardziej przypadła mi do gustu dzięki swojemu uwielbieniu do Sherlocka. Pozostałe postacie z czwórką przystojniaków na czele były dość schematyczne, chociaż nowy ,,brat" Liv bardzo często wykazywał się największą dojrzałością, co sprawiło, że jest moją ulubioną postacią w całej książce. 
 Motyw snów jest wielką zaletą książki i bez niego chyba nie potrafiłabym odebrać tej historii tak pozytywnie. Bardzo mi się podobało, że autorka nie próbowała przedstawiać snów w zbyt przyziemny sposób i otrzymaliśmy sny takie jak być powinny. Wiele dziwnych postaci, strasznych miejsce i ogólny brak ładu i składu w wydarzeniach, to coś, co raczej każdy doświadcza w swoich snach. Z wielką przyjemnością dawałam się wciągnąć w przygody, które miały miejsce podczas snów bohaterów, ponieważ były o wiele ciekawsze niż życie typowego ucznia. Sama umiejętność kontrolowania sennych wizji i przenoszenia się miedzy nimi była bardzo interesująca i jak dla mnie cała książka mogła się odbywać w tej właśnie sferze. Trzeba przyznać, że właśnie temu wątkowi towarzyszyła aura tajemniczości, która nadawała całej historii wyjątkowego charakteru. Niestety, gdy trzeba było wrócić do życia na jawie już tak wspaniale nie było i trochę się męczyłam podczas typowo szkolnych scen i lekko zalatujących ,,Plotkarą" motywów. Byłam zdziwiona, że autorka wykorzystała identyczny wątek z wszystkowiedzącą osobą, która tworzy stronę i opisuje na niej najświeższe plotki na temat uczniów. Oczywiście nikt nie wie, kto jest twórcą, a rozwiązanie zagadki przewija się w tle wydarzeń. Byłam trochę zawiedziona tak mocno skopiowanym pomysłem, ale liczę na to, że w kolejnym tomie autorka doda coś od siebie do tego wątku.


,,W ciemności rysowały się zwietrzałe nagrobki i połamane krzyże. Wszędzie coś szeleściło. Szczury, sowy, wilkołaki."

 Książkę przeczytałam na jednym posiedzeniu, bo naprawdę jak już się wciągnęłam w historię, to nie mogłam się od niej oderwać. Prosty styl pisania i dość duża czcionka sprzyjają szybkiemu czytaniu, bez męczenia się, czy nudzenia podczas gorszych momentów. Jednak muszę zaznaczyć, że jest to typowa młodzieżówka, z której zadowoleni na pewno będą nastolatkowie, bo najbardziej będą się mogli wczuć w bohaterów. Nie ma co oczekiwać od tej książki jakiś zaskakujących zwrotów akcji, czy dramatycznych wydarzeń, ponieważ nawet te poważne momenty były dla mnie po prostu zabawne. Jednak to nie zmienia faktu, że się przy tej książce dużo naśmiałam i w sumie odprężyłam. Czasem takie lektury są jak najbardziej potrzebne i na pewno z chęcią sięgnę po kontynuację, bo jak już mówiłam bardzo mnie intryguje motyw snów i chcę wiedzieć jak to wszystko się dalej potoczy.
 Podsumowując polecam tę książkę osobom, które jeszcze się nie znudziły młodzieżówkami lub po prostu z nich nie wyrosły. Na pewno można się przy tej książce dobrze bawić, bo humoru w niej nie brakuje, ale raczej nie wyniesie się z niej niczego nowego. Oczywiście z książki powinny być również zadowolone okładkowe sroki, bo jest świetnie wykonana i pięknie się prezentuje na półce. 
Czytaj dalej...

Podsumowanie maja + stos.



Przyszła pora na kolejne podsumowanie! W maju zamiast czytać wolałam głównie oglądać seriale i filmy, ale w ostatecznym rozrachunku okazało się, że utrzymałam standardową ilość przeczytanych książek. W czerwcu na pewno już tak pięknie nie będzie, ale nie ma co się martwić na zapas. :)

Przeczytane:
1. ,,Wyprawa Skrytobójcy" Robin Hobb - 990 stron
2. ,,Osobliwy dom pani Peregrine" Ransom Riggs - 387 stron
3. ,,Ognisty pocałunek" Jennifer L. Armentrout - 491 stron
4. ,,Miasto cieni" Ransom Riggs - 434 stron
5. ,,Rok Szczura: Wędrowniczka" Olga Gromyko - 425 stron
6. ,,Książę Cierni" Mark Lawrence - 467 stron
7. ,,Dziedzictwo ognia" Sarah J. Maas - 654 stron
8. ,,Silver. Pierwsza księga snów" Kerstin Gier - 409 stron

Razem przeczytałam 4 257 stron. Najbardziej spodobała mi się ,,Wyprawa Skrytobójcy", a cała seria aktualnie zajmuje wysokie miejsce w moich ulubieńcach. Najsłabiej wypadł ,,Książę Cierni", po którego kontynuację na razie nie planuję sięgać.

Jak co miesiąc planowałam nie kupować dużo książek, a i tak trochę ich się uzbierało. Na szczęście były to głównie zdobycze z promocji. 



1. ,,Niedokończone opowieści" J.R.R Tolkien - promocja w świecie książki z 60zł na 17zł. Interes życia. :)
2. ,,Gwiezdne wojny. Jak podbiły wszechświat?" Chris Taylor - promocja na Znak.com za 1 grosz przy kupieniu drugiej książki.
3. ,,Silver. Pierwsza księga snów" Kerstin Gier - jedyna nowość, która wpadła mi w oko. :)
4. ,,Osobliwy dom pani Peregrine" Ransom Riggs - zniżka 40% w świecie książki.
5. ,,Miasto cieni" Ransom Riggs - również zniżka 40% w świecie książki.
6. ,,Zimowa opowieść" Mark Helprin - druga książka ze Znak.com za 15zł .
7. ,,Książę Cierni" Mark Lawrence - coś mnie chyba opętało, gdy brałam tę książkę.
8. ,,Posępna litość" Robin LaFevers - za 10zł w świecie książki, więc żal nie wziąć za taką cenę.
9. ,,Star Wars: Kenobi" John Jackson Miller - również za 10zł w świecie książki.
10. ,,Star Wars: Ręka Sprawiedliwości" Timothy Zahn - 13zł w świecie książki. 

Czytaj dalej...
GeekBooks © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka