,,Silver. Pierwsza księga snów" Kerstin Gier.

,, A potem, jakby ktoś wyciągnął wtyczkę z kontaktu, zrobiło się ciemno.
Ziemia usunęła mi się spod nóg i runęłam w przepaść."
- Kerstin Gier ,,Silver. Pierwsza księga snów"


 Na temat Kerstin Gier słyszałam wiele dobrego, ale nadal nie miałam okazji przeczytać popularnej Trylogii czasu, która chodzi za mną od kilku lat. Gdy zobaczyłam ,,Silver.Pierwsza księga snów" od razu wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać i przekonać się, czy twórczość autorki trafi również w mój gust. Czy dołączyłam do grona wielbicieli Pani Gier? Już wam wyjaśniam. 
 Prawie 16 letnia Liv ma za sobą kolejną przeprowadzkę i tym razem trafia do Londynu, gdzie okazuje się, że zostanie tam na dłużej, ponieważ jej matka chce sobie ułożyć życie po rozwodzie. Nowe miejsce zamieszkania nasila dziwne sny nastolatki, które zawsze były dla niej bardzo istotne. Jednak tym razem są o wiele bardziej realne i na dodatek ciągle widuje w nich czterech chłopaków z nowej szkoły, którzy na co dzień zachowują się tak jakby wiedzieli o czym śni dziewczyna. Czy to możliwe, by kilka osób miało ten sam sen? A może wyjaśnień trzeba szukać na jawie?


,,Zaledwie kilka metrów od nas kręciła się karuzela do wtóru pozytywkowych delikatnych dźwięków piosenki Disneya It's a small world."

 Powiem szczerze, że przez pierwsze kilka stron miałam wrażenie, że trafiłam na jakąś bardzo kiepską młodzieżówkę. Moment przeprowadzki głównej bohaterki wraz z jej młodszą siostrą był dla mnie nie do zniesienia, a zachowanie nastoletnich bohaterów dorównywało dzieciom z piaskownicy. Naprawdę nie mogłam pojąć jak prawie dorosła dziewczyna może się w tak niedojrzały sposób zachowywać wśród obcych ludzi i nie czuć wstydu za swoje niedorzeczne zachowanie. Wybrzydzanie przy jedzeniu? Kłótnie o pokój? Tej wesołej gromadce brakowało jedynie tupania nogą. Na szczęście szybko się nie zrażam i czytałam dalej, co było dobrym pomysłem, bo naprawdę miło się zaskoczyłam odmianą bohaterów i dalszymi wydarzeniami. Po kiepskim wstępie okazało się, że nastolatkowie nie są tacy źli i potrafią uczyć się na błędach, a główna bohaterka choć czasem infantylna miała swój osobisty urok. Podobało mi się jej analizowanie snów i profesjonalne podejście do tematu oraz upór w dążeniu do celu i wyjaśnienia nurtujących ją pytań. Mia, czyli młodsza siostra Liv również była dość interesującą postacią i bardzo ją polubiłam za zaangażowanie w rozwiązywaniu zagadek, ale jeszcze bardziej przypadła mi do gustu dzięki swojemu uwielbieniu do Sherlocka. Pozostałe postacie z czwórką przystojniaków na czele były dość schematyczne, chociaż nowy ,,brat" Liv bardzo często wykazywał się największą dojrzałością, co sprawiło, że jest moją ulubioną postacią w całej książce. 
 Motyw snów jest wielką zaletą książki i bez niego chyba nie potrafiłabym odebrać tej historii tak pozytywnie. Bardzo mi się podobało, że autorka nie próbowała przedstawiać snów w zbyt przyziemny sposób i otrzymaliśmy sny takie jak być powinny. Wiele dziwnych postaci, strasznych miejsce i ogólny brak ładu i składu w wydarzeniach, to coś, co raczej każdy doświadcza w swoich snach. Z wielką przyjemnością dawałam się wciągnąć w przygody, które miały miejsce podczas snów bohaterów, ponieważ były o wiele ciekawsze niż życie typowego ucznia. Sama umiejętność kontrolowania sennych wizji i przenoszenia się miedzy nimi była bardzo interesująca i jak dla mnie cała książka mogła się odbywać w tej właśnie sferze. Trzeba przyznać, że właśnie temu wątkowi towarzyszyła aura tajemniczości, która nadawała całej historii wyjątkowego charakteru. Niestety, gdy trzeba było wrócić do życia na jawie już tak wspaniale nie było i trochę się męczyłam podczas typowo szkolnych scen i lekko zalatujących ,,Plotkarą" motywów. Byłam zdziwiona, że autorka wykorzystała identyczny wątek z wszystkowiedzącą osobą, która tworzy stronę i opisuje na niej najświeższe plotki na temat uczniów. Oczywiście nikt nie wie, kto jest twórcą, a rozwiązanie zagadki przewija się w tle wydarzeń. Byłam trochę zawiedziona tak mocno skopiowanym pomysłem, ale liczę na to, że w kolejnym tomie autorka doda coś od siebie do tego wątku.


,,W ciemności rysowały się zwietrzałe nagrobki i połamane krzyże. Wszędzie coś szeleściło. Szczury, sowy, wilkołaki."

 Książkę przeczytałam na jednym posiedzeniu, bo naprawdę jak już się wciągnęłam w historię, to nie mogłam się od niej oderwać. Prosty styl pisania i dość duża czcionka sprzyjają szybkiemu czytaniu, bez męczenia się, czy nudzenia podczas gorszych momentów. Jednak muszę zaznaczyć, że jest to typowa młodzieżówka, z której zadowoleni na pewno będą nastolatkowie, bo najbardziej będą się mogli wczuć w bohaterów. Nie ma co oczekiwać od tej książki jakiś zaskakujących zwrotów akcji, czy dramatycznych wydarzeń, ponieważ nawet te poważne momenty były dla mnie po prostu zabawne. Jednak to nie zmienia faktu, że się przy tej książce dużo naśmiałam i w sumie odprężyłam. Czasem takie lektury są jak najbardziej potrzebne i na pewno z chęcią sięgnę po kontynuację, bo jak już mówiłam bardzo mnie intryguje motyw snów i chcę wiedzieć jak to wszystko się dalej potoczy.
 Podsumowując polecam tę książkę osobom, które jeszcze się nie znudziły młodzieżówkami lub po prostu z nich nie wyrosły. Na pewno można się przy tej książce dobrze bawić, bo humoru w niej nie brakuje, ale raczej nie wyniesie się z niej niczego nowego. Oczywiście z książki powinny być również zadowolone okładkowe sroki, bo jest świetnie wykonana i pięknie się prezentuje na półce. 

44 komentarze :

  1. Okładka od pierwszego wejrzenia mocno mnie przyciąga. Dobrze, że po słabszym wstępie potem się rozkręca. Jednak młodzieżówka to już jednak nie dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sięgnąć nie sięgnę, bo i nie mam po co, ale okładka świetna :D W ogóle mam od jakiegoś czasu wrażenie, że choć książek mam sporo, to wizualnie moja kolekcja wygląda gorzej niż u innych - sporo u mnie pojedynczych sztuk, mało konkretnych i ładnych serii ;P Nawet mojego ulubionego Pana Lodowego Ogrodu mam w dwóch wersjach, bo ta, która mi się bardziej podobała została wyprzedana nim kupiłam ;/
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero całkiem niedawno doprowadziłam swoją biblioteczkę do ładu i składu. Wcześniej również miałam pourywane serie, czy niepasujące wydania. W ogóle mam wrażenie, że wydawnictwa dopiero niedawno zaczęły się przykładać do ładnie prezentujących się okładek. Jakoś już nie spotykam maszkaronów, co czasem też jest szkodliwe, bo interesująca okładka potrafi mnie zachęcić do książki, która w ogóle nie wpasowuje się w mój gust. :D

      Usuń
  3. Jestem ciekawa tej książki. Niby młodzieżowka, ale po świetnej Trylogie Czasu liczę na kolejną dobrą serię. :)
    Dwiestronyksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Również polubiłabym siostrę Liv za Sherlocka. Dobrze, że wytrzymałaś kiepski początek, ponieważ wyraźnie wszystko poszło do przodu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubię czasem sięgać po takie młodzieżówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana mogłabyś poklikać w linki ?
      http://rzetelne-recenzje.blogspot.com/2016/06/porcja-nowosci-ze-sklepow-internetowych.html

      Usuń
  6. Niestety tego typu książki to już raczej nie dla mnie. Nie mam nic przeciwko odprężeniu się i zanurzeniu w nieskomplikowaną powieść, ale mimo wszystko czuję, że ten tytuł mi się nie spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka rzeczywiście bardzo fajna, taka wpadająca w oko :) Co do samej książki, to niestety nie jest mój ulubiony gatunek, więc raczej po nią nie sięgnę :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety kompletnie nie dla mnie taka tematyka :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka ma świetną okładkę. ;) W gimnazjum lubiłam takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam kunszt pisarski tej autorki. Poznałam go przy słynnej {Trylogii Czasu}, jednak po tę nowość spod jej pióra nie zamierzam sięgać. Jakoś mnie ta książka do siebie nie przekonuje. :)
    Pozdrawiam!
    #Ivy z Bluszczowych Recenzji

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładka jest przepiękna i niezwykle intrygująca. Tematyka może nie do końca moja, ale tak sobie myślę - że może warto dać jej szansę. Planuję w najbliższym czasie kupić ją siostrze w prezencie...więc może nadarzy się okazja by ją przeczytać :)
    Pozdrawiam! włóczykijka z marcepanowych recenzji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej wtedy będziesz miała ją pod ręką i w każdej chwili będziesz mogła się za nią zabrać, a jeśli się nie spodoba to nie będzie wyrzutów, że kupiło się dla siebie nietrafioną książkę. :)

      Usuń
  12. Bardzo lubię twórczość Kerstin Gier, z którą miałam styczność przy Trylogii Czasu. Mam nadzieję, że wkrótce zapoznam się i z Silver, bo temat wydaje równie interesujący :)
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię styl autorki, więc może się skuszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta okładka jest prześliczna! Ale nie tylko dzięki niej mam wielką ochotę na przeczytanie tej książki :) /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam Trylogię czasu, która w ogóle mnie do siebie nie przekonała, główna bohaterka była tam również dość infantylna i z trudem ją znosiłam. Raczej podaruję sobie Silver, bo nie sądzę, by była lepsza od wcześniejszych powieści tej autorki.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze poznać taką opinię. :) Właśnie po Silver zaczęłam się zastanawiać, czy w Trylogii czasu również jest taka dziecinna główna bohaterka.

      Usuń
  16. Ksiązka jednak nie dla mnie :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeny jak tylko widzę tę okładkę to chcę ją już mieć u siebie. Czytałam „Trylogię czasu" tej samej autorki i bardzo mi się ona spodobała, więc bez wątpienia sięgnę po tę książkę. Teraz pozostaje mi tylko czekać aż wpadnie ona w moje czytelnicze łapki :)

    Pozdrawiam serdecznie ^^
    ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam okazji poznać jeszcze autorki, aczkolwiek nie jestem do końca przekonana czy to pozycja dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Chętnie przeczytam tą książkę. Pani Gier trylogią Czasu bardzo mnie w sobie rozkochała, ale ostatecznie to raczej dzięki tej recenzji skuszę się na tą książkę. Wcześniej miałam mieszane uczucia względem niej.
    Pozdrawiam! :)
    Podróże w książki

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękna ta książka ! <3 Zakochałam się w okładce *.*

    OdpowiedzUsuń
  21. Kot i kubek w koty! Coś dla mnie, haha :D wybacz :)
    O książce nie wiedziałam, ale sama okładka na pewno by mnie zainteresowała, gdybym ją gdzieś zobaczyła. Uwielbiam takie książki, więc z chęcią przeczytam jeśli nadarzy mi się okazja :))

    http://triviaaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, całkowicie Cię rozumiem. Również wariuję na punkcie kotów, czy kocich dodatków i zawsze zwracam na nie uwagę. :D

      Usuń
  22. Pierwsze słyszę o tej autorce, ale oceniania przez Ciebie książka wydaję się ciekawa. Mam nadzieję, że za niedługo będę miała okazję z jej pozycjami zapoznać się bliżej :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Też nie czytałam jeszcze Trylogii Czasu i w sumie nie wiem nawet czy tak bardzo chcę.
    Pomysł z kalką Plotkary faktycznie trochę słaby :D
    Za to okładka... Rozwala system, jest przepiękna! :)
    Pozdrawiam i zapraszam na najnowszą recenzję,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Dobrze, że zmiana w zachowaniu bohaterów była aż tak widoczna i wpłynęła na nich pozytywnie. Sam też kiedyś z chęcią przeczytam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetnie wydana, naprawdę! Nie miałam pojęcia, że ukaże się w twardej oprawie :) Motyw snów też zapowiada się fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Widać, że zachowanie bohaterów na początku książki może być nieznośne. To dobrze, że z czasem przechodzą przemianę, bo trudno byłoby wytrzymać z tak nieznośnymi postaciami :D Myślę, że ja również z wielką chęcią sięgnę po tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Tej autorki mam w planach inną serię jak na razie ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Niektóre młodzieżówki są całkiem niezłe, serio. Trzeba tylko trafić na te dobre. Nie dziwię się, że irytowali cię bohaterzy, a motyw snów wydaje się być na prawdę ciekawy. Poza tym bardzo podoba mi się okładka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem. :) Fantastykę przeważnie czytam na zmianę z młodzieżówkami, dlatego napisałam, że to taka typowa książka dla młodzieży, gdyż przy innych aż tak tego nie odczuwałam. :)

      Usuń
  29. Przeczytałam po tej recenzji, bo lubię młodzieżówki i sądzę, że jako młodzieżówka ta książka sprawdza się świetnie^^. Są schematy, ale ich jednak w książce dla nastolatków ciężko uniknąć, a autorka wykorzystuje je z dużym wdziękiem... Jeśli chodzi o postacie, to główna bohaterka postępowania może niezbyt logicznie, ale logiki od piętnastolatki jednak nie oczekuję. Za to żałowałam, że pozostałe postacie nie zostały lepiej przedstawione. Dostały trochę za mało czasu dla siebie, jak na mój gust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znam sporą grupę 15-16 latków i jednak wykazują się o wiele większą logiką niż ta postać i chyba dlatego na początku źle ją odebrałam. :) Również lubię sięgać po młodzieżówki, ale trochę z innymi wątkami. Takie typowo szkolne momenty, czy bale nigdy mnie nie intrygowały. :) Ogólnie w tej książce było dość sporo bohaterów i chyba zabrakło czasu na ich całkowite scharakteryzowanie.

      Usuń
  30. Intrygująca okładka, ale jak dla mnie to wszystko:)
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Często sięgam po młodzieżówki, a ta już na samym początku zaintrygowała mnie okładką. Chociaż o czym jest w ogóle nie wiedziałam. Po przeczytaniu twojej recenzji intryguje mnie ten motyw snów. Mam nadzieję że szybko po nią sięgnę. :)
    Pozdrawiam cieplutko WiktoriaCzytaRazemZWami

    OdpowiedzUsuń
  32. Tak więc bohaterowie Trylogii Czasu zachwycą cię raczej średnio - bo to też takie raczej infantylne dzieci, które przejawiają dorosłość :D A Gideoś to denerwujący gnojek :D
    Co do Silver - nad nią się jeszcze zastanawiam. Najpierw chcę skończyć Trylogię, aby zobaczyć czy autorka potrafi kończyć historie :D Ale okładka jest genialna! <3

    OdpowiedzUsuń
  33. Fajna jest ta okładka :) Zainteresuję się nią :)

    OdpowiedzUsuń
  34. "Trylogię Czasu: uwielbiam ♥. Właściwie to jedyne książki, poprzez które miałam styczność z Panią Gier. Po Twojej recenzji zainteresowałam się i tą pozycją :). Nawet ten skopiowany motyw z "Plotkary" mnie nie odstrasza. Jestem ciekawa tych wszystkich snów i czy rzeczywiście ci chłopcy czytają jej w myślach albo wpływają na jej sny? :)
    Okładka jest genialna *.*
    pozdrawiam i zapraszam ♥

    stylowana100latka.blogspot.com - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  35. Trylogię czasu kocham całym serduszkiem, więc tę książkę również muszę przeczytać.
    Szczególnie, że jest tak pięknie wydana<3
    Jak zwykle- piękny koteł*.*
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  36. Okładka przepiękna :) Mam w planach tą pozycję bo książki do tej pory jak dotąd mnie nie zawodziły. Motyw snów zazwyczaj bardzo mi odpowiada, także mam co do niej bardzo pozytywne nadzieje.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Piękna okładka! :D (tak, jestem okładkową sroką, jak ty to nazwałaś) co do książki to mnie bardzo zachęciłaś. Z pewności po nią sięgnę.
    Pozdrawiam!
    https://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

GeekBooks © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka