Trudna sztuka oceniania książek.

 Przychodzę dzisiaj do was z trochę nurtującym mnie tematem, jakim jest wystawianie książce oceny. Chciałabym się dowiedzieć, co wy na ten temat myślicie i czy też czasem macie wątpliwości podczas oceniania lektury. Na początku moje recenzje były dość ubogie i za wiele o książce nie mówiły. Z czasem stawały się coraz dłuższe, ale nadal w nich brakowało czegoś co przeważnie znajduje się u innych recenzentów, czyli ocen. W końcu wprowadziłam je również do swoich recenzji, ale bardzo szybko z nich zrezygnowałam. Czemu? Już podaję wam kilka powodów.


1. Ocena ocenie nie równa.
Jedni uważają, że recenzje powinny być subiektywne, a inni, że każdy powinien do nich podchodzić obiektywnie. Sama lubię, gdy w tekście widać emocje, które o wiele bardziej mnie zachęcają do sięgnięcia po książkę niż suche fakty. Jednak pojawia się problem w momencie, gdy ktoś ocenia książkę i wymienia głównie jej wady, a na końcu widzę ,,ostatecznie nie było źle 7/10", a przy innej pozycji wychwala pod niebiosa i znowu daje 7. Wtedy naprawdę nie wiem, czy sugerować się cała recenzją, czy wymienioną oceną. Dla mnie bardzo często ocena w ogóle nie idzie w parze z opinią na temat książki. Ciężko jest przypisać jej ocenę skoro skala jest taka wąska, a tak naprawdę każda książka zasługuje na swoją indywidualną notę i powinno się ją wystawiać pod względem wielu czynników. Ostatecznie dochodzi do tego, że mamy multum książek wrzuconych do jednego wora z numerem 7. Taka siódemka wiele nie mówi i lepiej przeczytać recenzję, która dokładnie wyjaśni jak książka została odebrana, niż sugerować się cyferką, a potem się dziwić, czemu ona ma tak wysoką ocenę skoro są inne i o wiele lepsze. Od dawna nie sugeruję się liczbą widniejącą przy tytule książki i wolę przewertować recenzje, które mi powiedzą, czy warto sięgać po daną pozycję, czy nie.


2. Różnorodność gatunków.
Sama wielokrotnie miałam problem w ocenieniu np. kryminału, który mi się podobał, ale jednak nie potrafiłam mu dać wysokiej oceny, bo umywał się w porównaniu z fantastyką, a przecież tak nie powinno być, bo wśród kryminałów mogła to być naprawdę genialna książka. Jednak w momentach, gdy ma się jakiś ulubiony gatunek to naprawdę ciężko spojrzeć obiektywnie na te pozostałe, ponieważ zawsze będzie w nich czegoś brakować (oczywiście to już zależy wyłącznie od gustu i potrzeb czytelnika). Tak samo jest w momencie, gdy ktoś ma znienawidzony gatunek i nie ważne jak książka byłaby genialna to i tak zostanie nisko oceniona przez takową osobę. Również czasem wydaje mi się, że nie do mnie należy ocena książki z gatunku, po który praktycznie nie sięgam, bo nie jestem w tym temacie obyta. Przecież to trochę niesprawiedliwe dawać kryminałowi o wiele za niską notę tylko dlatego, że nie jest fantastyką. Wiem, że jest dużo ludzi, którzy lubią krytykować książki i wręcz wyszukiwać w nich najdrobniejszych błędów, ale mnie to nie bawi, wolę mówić o pozytywach niż negatywach, a o wadach wspominam w momencie, gdy już naprawdę psują radość z czytania. Jeśli nawet już czujemy potrzebę opowiedzenia o błędach to właśnie najlepiej w formie recenzji, gdzie potencjalny odbiorca będzie mógł stwierdzić, czy takowy mankament również będzie go razić w oczy.


3. Nie ten przedział wiekowy.
No i tutaj głównie będzie mi chodzić o młodzieżówki, po które oczywiście też sięgają dorośli. Tak to już jest, że z wiekiem nasz gust się zmienia i stajemy się bardziej wyczuleni na wszystko co ,,złe", ale jednak trzeba brać pod uwagę to, że takowa książka jest pisana dla młodszych i często mało obytych czytelników, których po prostu łatwo zadowolić. Często czytając książki dla nastolatków irytuję się, że bohaterowie są dziecinni, ale czy to jest powód do obniżania książce oceny? No nie, bo jak wiadomo nie jestem już targetem tej książki i to nastolatkowie powinni ocenić, czy bohaterowie faktycznie jak na ich wiek są kiepsko skonstruowani. Młodzieżówki ogólnie są lekkimi książkami, które mogą zachwycać nastolatków, czy starszych, którzy nie czują potrzeby wytykania najdrobniejszych błędów, czy po prostu służyć do rozluźnienia dla bardziej wymagających czytelników, którzy od czasu do czasu rezygnują ze swoich cegiełek i przerzucają się na coś lżejszego. Ja to przeważnie porównuję do oglądania bajek, które jak wiadomo są dla dzieci, ale sama również często lubię takowe obejrzeć, bo czemu nie? W końcu wszystko jest dla wszystkich, ale trzeba się odpowiednio do tego nastawić. Oczywiście zdarza się też, że młodzi czytelnicy biorą się za zbyt poważne lektury, których często nie rozumieją, a potem wystawiają tragiczne oceny, bo np. słownictwo było za trudne, lub historia mało zrozumiała. Sama wielokrotnie się przekonałam, że do niektórych książek po prostu trzeba dojrzeć.


To są takie trzy powody, które sprawiają, że przestałam wystawiać książkom oceny, ponieważ zastanawianie się nad nią zajmowało mi więcej czasu niż pisanie samej recenzji. Wolę jednak pozostać przy samej opinii i pozwolić innym osobom zdecydować, czy faktycznie książka będzie dla nich. Domyślam się, że dla wielu osób ocenianie książek nie jest takim dylematem, albo mają swoją prywatną skalę oceniania. Może również jestem trochę uprzedzona do wystawiania ocen, ponieważ zawsze było to dla mnie niesprawiedliwe, a już zwłaszcza w szkole, gdy wiadomo, że te wszystkie oceny nie miały nic wspólnego z faktyczną wiedzą. Również uważam, że to nie mi decydować o tym, czy książka jest słaba, czy nie, gdyż nie jestem profesjonalnym recenzentem i jedynie mogę napisać co mi się konkretnie w niej spodobało, a co denerwowało. Często również bywa, że jest jakaś pozycja, która zachwyca większość czytelników, a mnie niekoniecznie, więc to raczej nie oznacza, że ta pozycja jest zła i zasługuje na niską ocenę, czy określanie typu tragiczna/beznadziejna/katastrofa, bo jednak jak to się mówi ,, w kupie siła" i skoro tyle osób wychwala daną pozycję to faktycznie musi mieć to ,,coś", ale nie jest to ,,coś" co akurat zachwyca mnie.

63 komentarze :

  1. Ha, w końcu ktoś, kto myśli podobnie jak ja :) Wystawiam oceny jedynie na lubimy czytać, na blogu, przy okazji recenzji - nigdy. Mogę przeczytać dosc dobrą młodzieżówkę, której postawię 8, a potem przeczytam - niech będzie, jakiś thriller- który byl od niej znacznie lepszy, ale za to podobal mi się mniej niż np. "Zaginiona dziewczyna". W efekcie wystawiam 6, co dla przygodnego czytelnika jest znakiem, ze tamta młodzieżówka była znacznie lepsza, co oczywiście nie jest prawdą. Była dobra- ale tylko w swojej kategorii.
    Wybacz, że tak chaotycznie i obrazowo, ale pozna pora daje mi się chyba we znaki. W każdym razie mam nadzieję, że zrozumiesz o co mi chodzi ;)
    Pozdrawiam,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie Cię rozumiem. Oceny książek bywają bardzo mylące, a zwłaszcza dla osób, którym nie chce się czytać recenzji i jedynie patrzą na cyferkę. Potem wielkie zdziwienie, że książka została oceniona tak, a nie inaczej i nawet nie znają powodu. :)

      Usuń
  2. A ja zawsze wystawiam na blogu oceny, bo... po prostu tego potrzebuję, nie wiem. Dla mnie taka recenzja nie jest pełna. Oczywiście nie mam nic przeciwko temu, kiedyś ktoś nie wystawia żadnej oceny pod recenzją. Po prostu ja tak potrzebuję. No i co mam powiedzieć? Zgodzę się z Tobą, zwłaszcza jeśli chodzi o pierwszy punkt. Na przykład oceniłam Wszechświat kontra Alex Woods na 7/10 mimo że w większości mówię o tym, co mnie rozczarowało. Ale nie jestem w stanie dać tej książce niższej oceny, bo nie była zła i nie zasługuje na niższą. Ech... co mam powiedzieć? To rzeczywiście może być mylące i ja też widzę to nie tylko u siebie, ale u innych. Sama kieruję się raczej słowami, a ostateczna ocena to tylko taki dodatek do recenzji :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, sama zawsze mam wrażenie, że tej oceny na końcu po prostu brakuje - takie dopełnienie i dlatego chciałam ją umieszczać w swoich recenzjach. Potem weszłam na lubimy czytać, zobaczyłam, że praktycznie większość przeczytanych przeze mnie książek ma 7, doszłam do wniosku, że jak je porównuję to wcale wszystkie na taką samą ocenę nie zasługują i zrezygnowałam z tej formy oceniania. :D

      Usuń
  3. W zupełności się z tobą zgadzam. Widząc wysoka ocenę książki już włącza mi się syndrom Sherlocka. Przeglądam wszystkie recenzję, które uda mi się przeczytać. Taka moja mała zabawa pozwala mi ocenić, czy faktycznie książka zasługuje na 7/10. Często bywało, że sugerowałam się właśnie ocenami, a po przeczytaniu dałabym 5/10. Wszystko zależy od gustu. Zmieniłaś szablon bloga, chyba dawno mnie u ciebie nie było! Pięknie tu teraz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocena przy recenzji może być bardzo myląca, a już zwłaszcza w momencie, gdy jest wysoka, a na lubimy czytać już niekoniecznie. :) Bardzo dziękuję! Szablon zmieniłam kilka dni temu i w końcu zabrałam się na zmianę nagłówka.

      Usuń
  4. Ja podchodzę do tego inaczej: blog jest mój i oceniam na nim książki tylko według swojego gustu. Nie dam dobrej oceny książce, która jest uznanym dziełem w swoim gatunku, ale mnie się nie podobała. Nie chcę być jakimś mega krytykiem literackim i nawet nie silę się na obiektywizm.

    Najbardziej nie lubię blogów, gdzie nie ma złych ocen, a wszystkie książki są oceniane na maxa albo prawie na maxa. Dziwne jest, że dzieje się tak zazwyczaj na blogach poświęconych młodzieżówkom. Zawsze wtedy podejrzewam, że blog jest prowadzony tylko dla darmowych książek od wydawnictw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wydaje, że po prostu na takich blogach królują młodzieżówki, bo akurat jest to osoba na takim etapie (prawdopodobniej jakiś nastolatek), który faktycznie może się zachwycać takimi pozycjami. :) Wydawnictwa chyba chcą szczerych recenzji a nie ciągłego wychwalania? W sumie nie wiem, bo nie zawarłam żadnej współpracy. :)

      Usuń
  5. Ja też nie cierpię ocen, nie sugeruję się nimi i ich nie wystawiam. Każda książką jest inna, więc zasługuje na indywidualną ocenę. Poza tym uważam, że na ocenę wpływ może mieć aktualny nastrój czytelnika (np. to, ze miał akurat miał wyjątkowo zły dzień), co z pewnością ma wpływ na sposób wystawienia oceny. Dlatego ocenom mówię:NIE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, nastrój też ma gigantyczne znaczenia. Gdy mam ochotę na coś optymistycznego, a niestety wezmę jakąś płaczliwą pozycję, to mam ochotę skrytykować tę książkę z każdego możliwego powodu. :)

      Usuń
  6. Post-szczera prawda. Ocena ocenie nigdy nie była, nie jest i nie będzie równa! Pozdrawiam,
    https://wrrabii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocena może się wydawać dobra jedynie osobie, która ją wystawia, bo wie konkretnie czemu daje właśnie taką cyferkę, a nie inną. Pozostałe osoby niestety mogą mieć z tym problem.

      Usuń
  7. Też zrezygnowałam z wystawiania ocen, z tych samych powodów - porównywanie różnych gatunków i dawanie najczęściej 4,5 które niczego nie wyjaśniało - nie widziałam sensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie zwątpiłam w momencie, gdy weszłam na lubimy czytać i zobaczyłam, że większość przeczytanych przeze mnie książek dostało 7 i dotarło do mnie, że wcale wszystkie nie zasługują na takową ocenę, bo jednak jedne były lepsze od drugich. :)

      Usuń
  8. Ja wolę skupić się na samej recenzji danej pozycji, bo również wydaje mi się, że ocena sama w sobie nie będzie równa w dwóch różnych przypadkach.
    Zawsze uważałam, że recenzje powinny być czysto subiektywne i będąc już w blogosferze jakiś czas przekonałam się, że mimo wszystko takie właśnie są. Wszystko zależy od gustu czytającego i tak naprawdę ta sama książka może zebrać różnorakie recenzje u zupełnie różnych osób. I tak chyba powinno być :>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również wolę się skupić na recenzji, bo kiedyś brałam pod uwagę jedynie ocenę książki i wiele razy się zawiodłam. Potem zaczęłam wertować recenzje i rzadko kiedy się zdarza bym wybrała do czytania kiepską książkę. :)

      Usuń
  9. Myślę, że dobrze zrobiłaś rezygnując z wystawiania cyferek bo masz całkowitą rację pisząc że ocena ocenie nie równa. Podałaś bardzo trafne powody ale największą uwagę przykuł mi o upodobaniach bo to bardzo dobry powód ktoś kto woli fantastykę rzeczywiście może dać niższą ocenę właśnie kryminałom tylko ze względu na większą fascynacje tym drugim
    Truskaweczka (klik)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie tylko jest właśnie problem z ulubionym gatunkiem, ale również książką. Jest tylko jedna seria która dostała ode mnie 10 i trzymam się tego od wielu lat. Ostatnio trafiłam na wiele wspaniałych książek, ale mimo wszystko nie potrafiłam im dać najwyżej oceny, bo jednak nie dorównywały tej ulubionej. :)

      Usuń
  10. Sama tego nie umiem i jednej książce dam 7, a i tak ją zjadę i drugiej też dam, a ją chwalę. W sumie daję chyba tak jakość przeczuciowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem nawet sentyment do danej historii, albo uwielbienie do autora może wpływać na podwyższenie oceny. :)

      Usuń
  11. Ja przede wszystkim skupiam się na recenzji, by w niej zawrzeć spostrzeżenia, które naszły mnie podczas lektury. Czasem piszę, że coś według nie było dobre lub złe, ale ostateczny osąd pozostawiam czytelnikowi. Zdaję sobię sprawę z tego, że to, co dla mnie może być dziełem sztuki, dla kogoś będzie g... Kwestia gustu. Jeśli chodzi o oceny, to ja piszę je zawsze pod recenzją małymi literkami i zaznaczam, że to tylko moja ocena. Staram się nie rozgraniczać tego na gatnki. po prostu zastanawiam się, w jakiej skali ta książka mi się podobała Wpadnij do mnie na nową recenzję i związany z nią konkurs. Do wygrania super książka, a to ostatnia szansa ;)

    Pozdrawiam
    nalogowy-ksiazkoholik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że nie każdemu podoba się to samo, ale czasem dziwnie się czuję, gdy jakaś książka zbytnio nie przypadła mi do gustu, a większość ją wychwala, albo gdy biorę się za książkę, która na lubimy czytać ma zachęcające recenzje, a potem na blogosferze spotykam się z określeniami typu gniot/katastrofa itd. :D

      Usuń
  12. Mój obiektywizm ginie przy ulubionym autorze, bo dla niego mogę na wiele rzeczy przymknąć oko.
    Skupiam się bardziej na recenzji niż samej ocenie końcowej. 10/10 nie za wiele mówi, ale już pisanie, dlaczego książka się tak podoba, może mnie zachęcić.
    Przy wyborze książki niekoniecznie kieruję się recenzją, a bardziej własnym "nosem". Powieść może mieć niskie noty, a ja ją mogę pokochać :)
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś również kierowałam się ,,nosem", bo sam opis na okładce mi się podobał. :) Niestety kilka razy się zawiodłam i teraz wolę sięgać po sprawdzone pozycje. :)

      Usuń
  13. U mnie mimo że jest od zawsze skala od 1 do 10 to każda książka dostaje osobną ocenę i czas. Czasami jedna nota drugiej nie równa, ale to wszystko się zmienia z dnia na dzień. Więc wniosek łatwy: nie byłabym dobrym nauczycielem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, również byłabym kiepskim nauczycielem. :D

      Usuń
  14. Nawet nie wiedziałam, że jesteś moją imienniczką :D
    Co do ocen, sama ich nie wystawiam. W moich recenzjach można znaleźć bardziej opisowe 'oceny'.
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero kilka dni temu bardziej się ,,ujawniłam" na blogu. :D

      Usuń
  15. Mnie również wystawianie ocen książkom zaczęło przysparzać nie lada problemów. Fakt, ocena ocenie nie równa!
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. 1 i 3 to powody, do których i ja tego nie robię. O wielu jakoś nie pomyślałam, ale w sumie też pasuje. Z tym, że nie robię tego na blogu, natomiast na LC czasem kliknę - lubię rekomendacje, bo można czasem coś ciekawego znaleźć. Tylko też robię to pewną obawą, bo bywa że średnio licuje to z treścią wystawionej recenzji, a wystawiając wysoką ocenę często myślę o czymś innym niż to jak mi się podobała książka. Oceniam jej wartość użytkową pod kątem rozrywki (czasem dobrze się bawię wyłapując potknięcia w tych naprawdę złych).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na LC mam już takie zaległości, że nawet nie chce mi się nadrabiać i uaktualniać przeczytanych książek. :D

      Usuń
  17. Zgadzam się z Tobą, dlatego oceniam tylko na lubimyczytać, chociaz z drugim powodem nie spotkałam się u siebie/Karolina

    Dwie Perspektywy Blog [Klik]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z drugim mam największy problem, bo bardzo rzadko sięgam po coś innego niż fantastyka. :)

      Usuń
  18. I tutaj masz sporo racji! Dlatego tak jak w pierwszym punkcie jak dobrze pamiętam, nie stawiam skali punktów. Książka książce jest nie równa. Wszystko zależy od gustów Czytelników, a jak wiadomo, każdy ma z nas inny. Ty zaczytujesz się w fantastyce, a gdybyś nawet 200 dała w skali ocen, ja bym na nią nie spojrzała. ;)
    Dlatego nigdy nie sugeruję się ocenami, a jak musze to daję (jak wydawnictwo tego oczekuje) a na Lubimy Czytać wedle uznania, po prostu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, większość osób ma gatunek, który po prostu omija, bo to nie jego bajka. :) Ja tak mam z typowymi romansami, czy z erotykami. :)

      Usuń
  19. Boże cudownie piszesz! I jeszcze te gify które pozwoliły mi się wczuć w emocje jaki wlałaś w tekst :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com odpowiadam na każda obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobało! :)

      Usuń
  20. Ja oceniam książki tylko na LC :D W recenzjach nie robię tego NIGDY i nigdy nie robiłam. Nie potrafię. Na LC kliknę sobie to, co pasuje mi do słowa przy gwiazdce, czyli patrzę i "nie, nie byłaś rewelacyjna, ale dobra już tak". Dlatego lubię tam te napisy! Jednak w recenzji... E-e. Nie umiem. Ja po prostu nie potrafię rozważyć całej treści i dać jej oceny, bo - tak jak wspomniałaś - to w ogóle nie odzwierciedla tego, co sądzę o książce. Raz mogę dać 7 książce takiej, która była rewelacyjna, a raz takiej, gdzie po prostu no nie była taka, ale 6 też byłoby za mało.... Poza tym kocham subiektywne recenzje! Ja sama wolę pisać emocjami niż zasadami oceny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na LC jest o wiele łatwiej, chociaż 9 i 10 praktycznie nie używam, bo mało, która książka na to zasługuje. :D

      Usuń
  21. O tak, nie ten przedział wiekowy często dawał mi się we znaki (przy np. "Złodzieju pioruna", który zapewne podobałby mi się bardziej, gdybym nie była o te kilka lat starsza od głównego bohatera). Też ostatnio myślałam o zniesieniu ocen na blogu, bo po prostu widzę za duży przeskok między ocenami teraz, a ocenami z początku bloga. Wtedy każda moja ocena to było przeważnie 8/10, a teraz, kiedy porównuje te swoje wcześniejsze "ósemki" z książkami, które dostały tę ocenę ostatnio, to widzę, że zaczęłam oceniać coraz ostrzej.
    Buziaki i zaczytanych wakacji!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, czasami ciężko mi zrozumieć bohaterów, którzy są młodsi ode mnie i faktycznie potrafi to popsuć odbiór historii. :) Też ostatnio spojrzałam na przeczytane książki i się dziwiłam, czemu kiedyś jakaś książka dostała 8 skoro wcale taka super nie była. :)

      Usuń
  22. Ja wystawiam ocenę zazwyczaj jako takie podsumowanie całej recenzji, niemniej kiedy sama czytam czyjąś opinię o danej książce, to zazwyczaj nie zwracam zbytnio uwagi na gwiazdki. Kiedy czytam, że lektura ma np. ciekawych bohaterów, albo niebanalne zakończenie, to wolę po takich słowach stwierdzić, czy jest to książka, która mogłaby mi się spodobać. Wiem, że są osoby, które patrzą na ocenę, dlatego uwzględniam to też w moich recenzjach. Jeśli chodzi o gatunki, to właśnie one są powodem, dla którego bardzo rzadko oceniam książki na 9 lub 10/10. Nawet, jeśli jakaś młodzieżówka bardzo by mi się spodobała, to jednak nie potrafię porównać jej do ponadczasowych klasyków, które oceniłabym jeszcze wyżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Ja mam jedyną serię, która dostała 10. Jest dla mnie klasykiem fantastyki i żadna jej nie przebiła. :) 9 jest również niewiele, za to cała masa 8 i 7, co ostatnio zaczęło mnie irytować i nawet na LC przestałam dawać oceny. :D

      Usuń
  23. Szczerze mówiąc, to się zgadzam xD Ciężko jest ocenić książkę na podstawie samych cyferek... ale i tak to robię u siebie w recenzjach xD Jednak tak naprawdę te oceny żyją własnym życiem i sama często nie wiem, czemu postawiłam taką ocenę. Dlatego nigdy nie patrzę na wystawioną ocenę, a na to, co ktoś powie o książce, bo na swoim przykładzie wiem, że oceny często nie mają odzwierciedlenia w opinii. W sumie sama nie wiem, czemu nie zrezygnuję z tych ocen xD Hm. Jakoś się do nich przywiązałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, również wiele razy się rozpisałam w recenzji, rozważyłam wszystkie plusy i minusy, a wystawienie jakiejś sensownej oceny było problemem. :D

      Usuń
  24. Nigdy nie podjęłam się wystawiania ocen na blogu, czy to w przypadku książek czy filmów. I na pewno tego nie zrobię, bo całkowicie zgadzam się z tym, co napisałaś. Poza tym, sądzę, że liczba gwiazdek, ocena w jakiejś skali itd., mówi bardzo mało o samej książce i jak dla mnie jest zupełnie zbędna. Nigdy nie patrzę na nie, czytając recenzje, bo jak często się potem okazuje, ten wynik zupełnie nie jest odzwierciedleniem opinii o książce.
    Widzę to zwłaszcza po swoich ocenach na Lubimy Czytać, bo tam już te gwiazdki wystawiam. Jednego dnia mam lepszy humor, to ocenię książkę lżej, nawet jeśli nie zasługiwała na taką ocenę, a innego jestem nawet zbyt krytyczna. Dlatego sądzę, że recenzja powinna się obronić opinią słowną, a nie numeryczną. ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, gdy mam gorszy humor to przeważnie biorę jakąś młodzieżówkę i potem mocno się jej obrywa. :D

      Usuń
  25. Dawno mnie nie było, bo coś tutaj pozmieniałaś :D
    Mnie również bardzo ciężko oceniać książki - niejednokrotnie łapię się na tym, kiedy przeczytam świetną książkę, to pozycje przeczytane wcześniej nie są już tak dobre i wypadałoby im wystawić niższą ocenę. Także z wiekiem mój gust mocno ewoluuje i to co kiedyś mnie zachwycało np. rok temu, dzisiaj oceniłbym na 6 powiedzmy :)
    Wpis jest bardzo dobry i przemyślany. Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiek również mocno wpływa na gust czytelnika. Również ostatnio się dziwiłam jak mogłam dać kilku książkom wysoką notę skoro całkiem niedawno czytałam o wiele lepsze. Dziękuję za docenienie notki! :)

      Usuń
  26. Dokładnie, popieram Twoje spostrzeżenia. Zależy kto jaki ma gust. Świetny post. :)
    Udanych wakacji: http://kochaneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. ja na początku swojej 'przygody' z recenzowaniem usilnie wstawialam pod koniec recenzji gwiazdki, na ile dana powieść mi się podobała. dopiero niedawno doszłam do wniosku, że to bezsensowne, tak samo jak nieraz przydługie recenzje, które nudzą po jednym akapicie. staram się więc zachęcić drugą osobę, nie mówiąc o książce i jej treści za wiele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mnie również czasem przydługie recenzje męczą, a już zwłaszcza, gdy są napisane małą czcionką. :)

      Usuń
  28. Ja właśnie na samym początku dodawałam cyferki do ocen, ale potem doszłam do takiego samego wniosku jak Ty... ocena ocenie nierówna. Mam ten problem właśnie z LC, gdy dodaję jakąś ocenę, to sobie przypominam jaka książka dostała u mnie taką ocenę ostatnim razem i dochodzę do wniosku, że nie są takie same. Tak samo jak dostrzeganie potem innych, że skoro dałam ocenę 6/10 to jest dość średnia książka, ale wcale nie musi tak być, bo może być bardzo dobra, ale nie wyróżniała się niczym szczególnym.

    OdpowiedzUsuń
  29. Zgadzam się z Tobą. Ja również w recenzjach na swoim blogu nie wystawiam ocen, bo nie są one miarodajne między gatunkami, ani tym bardziej między różnymi czytelnikami ze zróżnicowanymi preferencjami czytelniczymi. Opisuję raczej moje refleksje i odczucia po lekturze lub jakieś techniczne aspekty.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    http://zaczytanadosamegorana1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja lubię czytać recenzje.
    Zwłaszcza na moich ulubionych blogach.
    To tak jakby znajoma mi książkę polecała :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ocena ocenie nie równa - dobrze ujęte. Sama zawsze mam problem z wystawieniem oceny, np. na lubimyczytać. Recenzja dużo więcej powie nam o tym czy warto przeczytać książkę, czy może ją sobie odpuścić, także faktycznie lepiej na niej się skupić :)

    Werisa - vverisa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale mam fart, że trafiłam na ten wpis ;) Właśnie założyłam bloga i miałam dylemat, czy dawać cyferki, czy nie, ale po przeczytaniu Twoich argumentów zdecydowanie chowam numerki na dno szafy! Masz rację, nie da się ocenić czegoś tak złożonego, jak książka za pomocą jednego znaku.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    https://doinnego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Też miałam podobne rozważania, bo rzeczywiście, każdą książkę oceniam pod innym kątem i bardzo często danych dwóch tytułów nie sposób ze sobą porównać, mimo iż dostały ode mnie tę samą notę. Po prostu na każdą książkę patrzę pod względem tego, w jaki gatunek się wpisuje. Inaczej będę oceniała np. fantastykę, inaczej np. kryminał, a jeszcze inaczej chociażby powieści erotyczne.
    Zastanawiałam się nieraz, czy nie odejść od ocen na blogu, ale jednak zawsze one się pojawiają. Jakoś tak nie potrafię ostatecznie z nich zrezygnować. Bez nich czegoś mi brakuje. Z ocen rezygnuję tylko np. w przypadku, gdy wydaje mi się, że dany tytuł nie może podlegać skali ocen – do takiej kategorii może się wpisywać np. literatura faktu, która oparta jest o prawdziwe wydarzenia, przeżycia, wspomnienia, a tych nie powinno poddawać się ocenie.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja zawsze mam problem z wystawieniem książce oceny liczbowej. Wydawałoby się, iż pisanie recenzji zajmuje najwięcej czasu, ale nie. Mi zabiera sen z oczu wystawiona na końcu każdej z nich cyferka. Pojawiają się jednak książki tak dla mnie fenomenalne ("Przeminęło z wiatrem" par example;D ), że "dycha" była czymś naturalnym.

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetnie Cię rozumiem - sama mam często dylemat odnośnie ocenienia jakiejś książki i nie przychodzi mi to łatwo lub główkuje potem, czy taka a nie inna ocena była adekwatna. Staram się poniekąd słuchać co podpowiada mi moje czytelnicze serce ;)
    Pozdrawiam!
    https://papierowenatchnienia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja również podpisuję się pod Twoją opinią! W całej swojej blogowej karierze nie wystawiłam żadnej książce ,,oceny", bo książka książce nierówna jak sama piszesz :) jedynie na Lubimy Czytać wystawiam gwiazdki, bo potrafię stwierdzić, że książka była np. ,,dobra". Jest mi łatwiej :) pozwolisz, że pogrzebie trochę na Twoim blogu, bo mi się tu podoba, cieszę się, że mnie znalazłaś :) pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń

GeekBooks © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka