,,Misja Błazna" Robin Hobb

 ,,To dziwne, że dopiero kiedy możesz stracić kogoś bliskiego, pojmujesz
jak wielką jest częścią twego życia? A wtedy myślisz, że nie zniósłbyś tego, gdyby coś mu
się stało, lecz najstraszniejsze jest to, że w rzeczywistości zniesiesz to, będziesz musiał znieść, tak czy inaczej."
- Robin Hobb ,,Misja Błazna"



Trylogia Skrytobójcy bardzo szybko  wkradła się w szeregi moich ulubionych serii i pozostawiła w tyle dziesiątki książek. Po zakończeniu trzeciej części, bez zastanowienia wzięłam się za kolejną trylogię opowiadającą o dalszych losach Bastarda Rycerskiego. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po historii, która odbywa się 15 lat po wydarzeniach z pierwszej serii i na pewno nie byłam przygotowana na taką kontynuację.
 Bastard przez ostatnie lata żył na dobrowolnym wygnaniu i najbliżsi ludzie uważali go za zmarłego. Zajmuje się przybranym synem i dzieli swoją samotność z wiernym kompanem - Ślepunem. Jest zadowolony ze spokojnego życia, z dala od niebezpiecznej stolicy. Spokój jednak nie jest mu pisany, a przeznaczenie znowu się o niego upomina. Jako Katalizator ponownie musi odwrócić bieg wydarzeń, który może go kosztować o wiele więcej niż za pierwszym razem. 
 Tytuł książki mógłby sugerować, że tym razem główną postacią stał się Błazen. Nic bardziej mylnego.  Nadal widzimy wszystko oczami Bastarda, a Pan Złocisty pojawia się tylko wtedy, gdy jako Biały Prorok ma do wypełnienia misję, w której niezbędny jest Katalizator. Jednak z biegiem wydarzeń o wiele bliżej go poznajemy i widzimy jak bardzo się zmienił. Nie jest już zwariowanym Trefnisiem i wyglądem nie przypomina dziecka. Teraz jest wielkim i dostojnym panem, który wzbudza szacunek wśród ludzi. Oczywiście nadal mówi zagadkami czym wielokrotnie irytuje swojego przyjaciela, który musi się dopytywać o wszystkie znaczenia metafor. Autorka mocno rozwinęła postać Błazna, ale jednocześnie zachowała w nim stare i najlepsze cechy, dzięki którym nie stracił swojej intrygującej osobowości. 
 Pierwszy tom cyklu Złotoskóry jest inny niż wcześniejsze, ponieważ w większym stopniu porusza bardzo ważne tematy, które dotykają każdego człowieka. Widzimy samotność głównego bohatera, tęsknotę za bliskimi ludźmi i to co najważniejsze w tej części, czyli przemijanie. Z każdym rozdziałem zbliżamy się do tego co nieuniknione i z czym najtrudniej się pogodzić człowiekowi. Autorka bardzo obrazowo przedstawiła zbliżającą się utratę, która na zawsze pozostawi pustkę w sercu. Mogę na palcach u rąk policzyć ile książek wywołało u mnie wzruszenie, a co dopiero łzy. Pani Hobb udało się całkowicie mnie roztrzaskać i po lekturze czułam się jakbym na zawsze straciła coś cennego. Bastard od najmłodszych lat był postacią, której było czego współczuć, ale tak naprawdę dopiero w tej części widać, że życie w ogóle go nie oszczędza i zabiera każdą namiastkę szczęścia. Te wszystkie wydarzenia sprawiają, że jest to bardzo nostalgiczna i skłaniająca do refleksji nad własnym życiem historia.


,,Prawdę powiadasz, śmierć jest zawsze mniej bolesna i łatwiejsza niż życie. A mimo to zawsze raz po raz wybieramy życie, bo śmierć nie jest przeciwieństwem życia, lecz przeciwieństwem wyboru. Śmierć jest tym, co nam pozostaje, kiedy nie mamy już żadnego wyboru."

 Ważnym motywem jest tutaj również Rozumienie, czyli więź między człowiekiem, a zwierzęciem. We wcześniejszych tomach otrzymywaliśmy jedynie jej namiastkę i byliśmy w tym tak samo niedoświadczeni jak główny bohater. W Misji Błazna Bastard nie tylko dojrzał, ale również poszerzył swoją wiedzę związaną z magią Pradawnej Krwi. Razem z wilkiem Ślepunem o wiele lepiej pojmują zasady panujące wśród istot takich jak oni oraz wiedzą do czego są zdolni i czego powinni się wystrzegać. Autorka stworzyła przepiękną relację między człowiekiem i zwierzęciem, która jest tak mocna i cenna, że nic nie jest w stanie jej zakończyć. Oprócz Rozumienia mamy jeszcze w książce magię Przezornych, która chodź jest na wyczerpaniu to ciągle się tli i daje nadzieję na dalsze istnienie potężnego rodu. Losy magii oczywiście leżą w rękach Bastarda, tak samo jak życie jednego z Przezornych. Czy podoła kolejnej misji i zmieni ścieżki przeznaczenia? Mogę wam jedynie powiedzieć, że będzie to pełne wyrzeczeń i poświęcenia zadanie. 
 Czy książka ma wady? Na pewno dla jednych będzie to liczba stron, ale uwierzcie, że czyta się ją tak przyjemnie, że nawet nie zauważycie kiedy dotrzecie do końca. Na pewno momentami można cierpieć na brak akcji, ale to również w moim odczuciu nie ujmuje całej historii. Główny bohater również może niektórych do siebie zniechęcić. Dla mnie jest genialną odskocznią od tych idealnych postaci, którym wszystko zawsze wychodzi, a na koniec mogą się cieszyć wspaniałym i bezproblemowym życiem. Robin Hobb stworzyła historię, która jest do bólu prawdziwa i pokazuje, że szczęście jest ulotne i nie każdy otrzymuje je w takiej samej ilości. 
 Na pewno mogę polecić tę książkę każdemu fantastykolubowi, któremu niestraszne są opasłe tomiska. Czy można zacząć od tej części, bez czytania wcześniejszej trylogii? Jedni mówią, że tak, ale zapewniam was, że wtedy nie będziecie tak zżyci z bohaterami i mało będzie was obchodzić ich los, co może wam popsuć piękno całej historii. 

31 komentarzy :

  1. Jestem przekonana, że miłośnicy gatunku znajdą w tej trylogii wiele atrakcji. Ja raczej się nie zdecyduję, to nie mój gatunek. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ktoś mi już polecał tę serię, więc prędzej czy później się pewnie na nią skuszę. Choć raczej później, bo mam wrażenie, że nigdy się nie wygrzebię z zaległości. Tu ktoś coś poleci, tam coś wyczytam dobrego, a z biblioteki też rzadko z pustymi rękami wychodzę. I tak sama siebie nakręcam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też długo do niej podchodziłam, ale cieszę się, że ją poznałam. :)

      Usuń
  3. Wydaje mi się, że to może być cos dla mnie. Będę się rozglądać za tą trylogią :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem fantastykolubem, ale ta książka mnie do siebie nie ciągnie. Nie wiem nawet dlaczego, ale po prostu sama idea tej powieści wydaje mi się nie dla mnie :)
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Dworu cierni i róż"! pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda. Klasyka fantasy to jest coś niesamowitego. :)

      Usuń
  5. Mnie tak za bardzo fantastyka nie ciągnie. Sama nie wiem czemu, ale u mnie jest tak, że nie ważne właściwie jaki książka ma gatunek tylko czy mi się spodoba. Przyznaje się bez bicia, że kiedyś więcej czytałam, gdy miałam więcej czasu. Teraz ciągnę tą samą książkę i kto wie kiedy ją skończę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy tak czasem ma. Ja dużo czytałam w gimnazjum, potem w liceum dość długa przerwa, a teraz znowu nie wyobrażam sobie dnia bez książki. :)

      Usuń
  6. Wydaje się bardzo ciekawą książką, trochę wzruszającą, ale piękną. Mam nadzieję, że kiedyś ją przeczytam ;) Pozdrawiam
    http://nastolatka-marzycielka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Za tego typu klimatami przepadam, będę się więc rozglądać za tą serią, bo może mi się spodobać! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię fantastykę, relację zwierzęta - ludzie, więc czuję, że to może być genialna przygoda :)
    Zwłaszcza jeśli książka wciąga. Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Relacja zwierzęta-ludzie jest genialnie przedstawiona. :)

      Usuń
  9. Szczerze mówiąc książka mnie do siebie nie ciągnie. Wydaje mi się, że po prostu nie jest dla mnie. No i lubię, gdy jest akcja, więc jej brak mógłby mi trochę przeszkadzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaznaczyłam, że momentami nie ma akcji. We wcześniejszych częściach jest jej dostatecznie dużo i tutaj skupiają się już nad czymś innym. :)

      Usuń
  10. Lubię tego typu historię, które nakłaniają nas do przemyśleń być może sięgnę :)

    Truskaweczka (klik)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze się zastanowię nad tymi książkami.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam fantasty, jednak wstyd się przyznać, ale jeszcze nigdy nie słyszałam o tej serii ksiażek! Gdy ogarnę wszystkie zaplanowane przeze mnie serie na ten rok na pewno się nią zainteresuję:)

    Pozdrawiam
    ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba spróbuję. Na pewno rozejrzę się za tą serią w bibliotece ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aaa... podoba mi się nowy wygląd bloga! Bomba! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na ostatnim zdj kot ma minę- " co ty znowu odwlasz co?" :D eheheh

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dawno mnie u Ciebie nie było i tyle się pozmieniało, ale kot zawsze na miejscu <3
    Książka się wydaje ciekawa, a ja w końcu mam czas na czytanie dla przyjemności, więc może się skuszę :3

    OdpowiedzUsuń
  17. Też ledwo skończyłam recenzować tę książkę^^. Zakochałam się w książkach Hobb wieki temu i cieszę się, że wreszcie Mag wydał je naprawdę porządnie. "Misja Błazna" nie jest dla każdego, bo w książkach Hobb ogółem wszystko płynie bardzo powoli, ale to jedna z niewielu książek, na których prawie się rozryczałam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zostałaś nominowana do LBA

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię fantastykę, a opasłe tomiska nie są mi straszne, więc to zdecydowanie coś dla mnie. Jednak myślę, że zacznę od poprzedniej trylogii ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie czytałam nic tej autorki, ale tą trylogią mnie zaciekawiłaś. Chyba będę musiała się z obydwoma zapoznać i przekonać czy to książki dla mnie. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie jestem fantastykolubowiczką, więc podziękuję :D
    Ale okładki mi się podobają ^^
    Świetna recenzja, pozdrawiam cieplutko <3

    OdpowiedzUsuń
  22. wydaje się bardzo ciekawa ;) chyba z ciekawości aż ją przeczytam ;*
    pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie, będzie mi bardzo miło jeśli zajrzysz, zaobserwujesz xkroljulianx

    OdpowiedzUsuń
  23. Powieści Hobb mam w planach, ale raczej tych dalszych - za dużo do czytania :)
    Samo wydanie jest kapitalne, co widać na Twoim zdjęciu :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale chyba sięgnę po te książki, aby się przekonać, czy przypadną mi do gustu. Fantastyka to mój świat, więc jestem ciekawa :)))
    Ech, okładki średnio do mnie przemawiają, jednak: "Nie oceniaj książki po okładce".
    Pierw przeczytam, potem wydam osąd xd
    Pozdrawiam C:

    OdpowiedzUsuń
  25. Wybacz, ale Twój kot może być lekko zjarany :D Jeśli chodzi o książkę, to zupełnie nie moje klimaty, ale kto wie kto wie, może mi się zdarzy przeczytać

    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Oh już mam na nią ochotę - jedyny problem to czas - kiedy to przeczytać - bo już jest kooooolejka długa!

    OdpowiedzUsuń

GeekBooks © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka