Wielki COME BACK, a może powrót na stare śmieci?


 
  Powroty są ciężkie, bo z jednej strony człowiek chce wrócić, a z drugiej zastanawia się, czy warto po takim czasie zabierać się za coś, co zostało porzucone. W końcu jak się coś olało (że tak dosadnie powiem), to z jakiejś przyczyny. Może to nie była nasza bajka, może zabrakło czasu, a może po prostu nastąpił moment znudzenia i trzeba było dać sobie chwilę odpoczynku. W moim przypadku skumulowało się kilka czynników, które sprawiły, że porzuciłam bloga i powiem Wam, że w tamtym momencie w ogóle nie czułam żalu, że zamykam za sobą pewien etap. Dopiero od nowego roku zaczął mi doskwierać lekki smutek i postanowiłam rozważać powrót, ale jak widzicie, zajęło mi to prawie 4 miesiące. Czemu? Chciałam dać sobie czas i nie wracać do pisania pod wpływem chwili. Chciałam przemyśleć wszystkie ,,za" i ,,przeciw".  No i tutaj dochodzę do sedna tego dość luźnego wpisu, czyli moich spostrzeżeń na temat blogowania, które do mnie dotarły dopiero w momencie, gdy nabrałam do tego wszystkiego dystansu. Są one oparte na moich wcześniejszych wpisach, dzięki czemu wiem na jakich zasadach wrócę do blogosfery, by sprawiało mi to radość, a nie zirytowanie, czy w końcu kolejne wypalenie. 

  Co sprawiło, że zrezygnowałam? Prawie każdy lubi ten moment, gdy przychodzi koniec miesiąca i blogerzy zaczynają się chwalić  swoimi osiągnięciami. Sama należę do tych osób i uwielbiam oglądać piękne stosy książek i podziwiać osoby, które w ciągu miesiąca czytają ich ponad 15. Sama oczywiście też robiłam takie podsumowania i wtedy byłam z nich dumna, bo w końcu to są najbardziej popularne wpisy, no i kto nie lubi się pochwalić nowymi książkami? 
  Wszystko jest fajne do czasu, serio. Nawet nie wiecie jaki kamień spadł mi z serca, gdy przestałam liczyć ile przeczytałam, a co najważniejsze - przestałam się  PRZEJMOWAĆ tym ile przeczytałam. Zdarzały mi się momenty, że było mi wstyd, że przeczytałam za mało w stosunku do innych blogerów, przez co czułam się gorsza, bo jak można być dobrym blogerem, skoro czyta się mało książek? Oczywiście ,,mało” to pojęcie względne, ale wiadomo, że były lepsze i gorsze miesiące. Frustrujące? Cóż, bez blogowania zaczęłam czytać tyle, na ile pozwolił mi wolny czas. Jedną książkę czytałam nawet przez tydzień, bo już nie gonił mnie termin zaplanowanej recenzji. A wiecie co w tym jest najlepsze? Im dłużej czytałam książkę, tym lepiej ją zapamiętywałam, co naprawdę było problemem gdy połykałam jedną pozycje za drugą. Naprawdę polubiłam wolne czytanie, ale nikogo nie będę do tego namawiać, a tym bardziej rzucać tekstami typu ,,to nie są wyścigi, liczy się jakoś, a nie ilość” (tak na marginesie, to w momencie porzucenia bloga zostałam członkiem grupy czytelniczej na Facebooku i muszę Wam powiedzieć, że tylko tam natknęłam się na tylu ludzi, którzy nie potrafią uszanować czyjegoś stylu życia, że aż postanowiłam poświęcić na to osobną notkę). Dalej będę z przyjemnością podziwiać podsumowania na innych blogach, ale sama już nie wrócę do tego typu notek, bo wiem, że źle na mnie wpływają i na dłuższą metę po prostu mnie zniechęcają zamiast motywować.
  Mogę też wspomnieć o tym, że mój portfel w końcu przestał świecić pustką, bo przestałam nałogowo kupować książki. Oczywiście dalej mi się świecą oczy na widok kuszących nowości, czy promocji. Jednak dotarło do mnie, że nie wszystkie nowości muszę mieć w momencie ich wydania. Większości i tak od razu nie przeczytam, a jak poczekam miesiąc, czy dwa, to będą o połowę tańsze. Dzięki takiemu podejściu w końcu udało mi się przeczytać większość książek, które zalegały na półkach i przestałam je zakrywać stosami nowości. :)
  Kolejną i najważniejszą sprawą jest chyba to, że przestałam mieć wyrzuty sumienia z każdej wolnej chwili, której nie poświęciłam książkom. Wiem, że jest dużo czytelników, którzy uznają książki za świętość, a filmów się nie tykają, bo ,,zawsze” wypadają gorzej. Cóż, ja mam na ten temat całkiem inne zdanie (to już poruszę w innej notce) i lubię co jakiś czas obejrzeć filmy czy seriale. Lubię mieć zdrowe podejście do wszystkiego i nie popadać w skrajności, więc jak przeczytam książkę, o której będę chciała napisać na blogu, to bądźcie pewni, że dodam jej recenzję. To samo tyczy się filmu, czy serialu i pewną nowością na pewno będą notki okołoksiążkowe lub po prostu życiowe. Tak, lubię od czasu do czasu napisać o różnych swoich spostrzeżeniach (dzisiejszy post jest zapowiedzią takowych tekstów). Mogę powiedzieć, że będzie to taki ,,luźny piątek” w moim wykonaniu, bo najprawdopodobniej wtedy będą ukazywać się takie posty. 
  Czy coś jeszcze? Pewnie zapytacie, po co wracam do blogowania, skoro tak marudzę. Wracam, bo nadal kocham czytać, a potem opowiadać o historiach, które wywarły na mnie wrażenie. Nawet po porzuceniu bloga ciągle się udzielałam, czy to na grupach czytelniczych, czy na Facebooku, no i ostatnimi czasy na Instagramie. Jednak po prostu potrzebowałam chwili wytchnienia od blogowania i zrozumienia, że każdy musi wypracować swój sposób na bycie blogerem. Ja do swojego dotarłam właśnie w trakcie odpoczynku i od dzisiaj zaczynam wprowadzać go w życie. 

15 komentarzy :

  1. Widzę, że taka przerwa zdecydowanie dobrze Ci zrobiła :) Witaj z powrotem! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okaże się w przyszłości, czy dobrze zrobiła, ale mam nadzieję, że tak będzie. :)

      Usuń
  2. Ja na blogu piszę tylko o książkach, ale nie znaczy to, że nie mam innych zainteresowań. Czasem zdarza mi się przeczytać tylko dwie czy trzy książki w miesiącu, no bo przecież było tyle fajnych seriali, które trzeba było obejrzeć, czy też po prostu wybierałam drzemkę po pracy zamiast czytania. Ktoś czyta 120 książek rocznie? Ok, fajnie, a ja 40 i przecież nie czyni mnie to gorszym czytelnikiem czy blogerem. Życzę ci satysfakcji z lektur i z prowadzenia bloga - i pisz o wszystkim, na co tylko masz ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety w pewnym momencie w padłam w ciąg obsesyjnego czytania książek, by mieć o czym pisać na blogu. Teraz już wiem, że to nie moja bajka i wolę zajmować się różnymi rzeczami, także serialami. :)

      Usuń
  3. Cieszę się, że wróciłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam bloga głównie modowageo ale jestem bookacholiczką :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/04/white-dress-jeans-bomber.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać można łączyć wiele zamiłowań. :)

      Usuń
  5. zobaczyłam Twój komentarz na innym blogu i zastanowiłam się, jak to się stało, że tak dawno Cię nie widziałam :D właśnie dlatego ja nie robię żadnych podsumowań, zapisuję przeczytane książki na liście ale nie ma tam żadnego liczenia ile w miesiącu, bo czytanie ma mi sprawiać przyjemność. co ty za herezje wypowiadasz :D film zamiast książki? jak to tak? XD tak poważnie to rozumiem wszystko co mówisz, bo mam podobnie. z reguły czytam wieczorem, jeśli mam ochotę, bo w ciągu dnia brakuje mi czasu. nie mam też problemu z tym, że jednego dnia nie przeczytam nic :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli staram się wracać do blogosfery. :D Ja teraz jedynie zaznaczam na lubimy czytać książki, które przeczytałam, by w przyszłości pamiętać o tych, które były np z biblioteki. :) Na grupie czytelniczej rzuciliby mnie na stos za szerzenie takich herezji. xD

      Usuń
  6. Ja nie liczę ile przeczytałam książek, ale czasem porównuje się do innych blogerów. Super, że wróciłaś. Zaczęłam obserwować i czekam na kolejne posty.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Blogowanie to cięzka orka:) czasem prowadz do frustracji, grunt to byc sobą i zachowac autentycznosc, a reszta sama sie ułozy:) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasami taka przerwa dobrze robi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przerwa czasami jest potrzebna, aby spojrzeć na coś z dystansu - szczególnie na coś, co się kocha, ale zapomniało się o tym, dlaczego się to kocha.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasem takie oderwanie się od czegoś pozwala nabrać dystansu i przemyśleć pewne rzeczy. Ogólnie sama też lubię podsumowania, ale stwierdziłam, ze lepiej robić je raz na 2 msc a nie co chwile także może to też jest jakiś sposób :D

    Buziaki
    coraciemnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

GeekBooks © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka